Reklama

Nie dla mięczaków

Nie dla mięczaków

23.11.2020
Czyta się kilka minut
No więc – bicie. Trzeba bić. Jak władza nie bije, to społeczeństwu wątroba gnije. Jak inaczej nauczyć młodszych, żeby szanowali starszych? Tylko siłą.
S

Siła zawsze się sprawdza. A jak mimo to nadal nie chcą uszanować? To więcej siły. I aż do skutku. W końcu jesteśmy na wojnie.

A co to za wojna? Jest to wojna kulturowa, cywilizacyjna. Tu się rozstrzygają losy pokoleń, a nie jednej czy drugiej demonstracji. Tu chodzi o rdzeń, o fundamenty, o zasady. Nie ma takiej wartości, której nie warto by poświęcić dla ocalenia fundamentów.

Tu sprawa o człowieka idzie – jakim on będzie w przyszłości? W imię człowieka przyszłości trzeba naprostować człowieka teraźniejszości. To znaczy – najpierw zgiąć, a potem naprostować. Zgięty i naprostowany będzie bardziej elastyczny.

Nie można się cofnąć. Ani o krok. Jeżeli trzeba dziewczynie zerwać z ramion plecak, to należy go zerwać, a nie hamletyzować. Jeżeli trzeba poprawić pałą, to dlaczego nie? Wojna nie jest dla mięczaków. Zresztą dziewczyna stawiała opór. Wprawdzie nie rzuciła w...

3525

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

ale chętnie dowiedziałbym się, skąd się po prawie 2 tysiącach lat wciąż biorą ludzie zdziwieni, że chrześcijaństwo, zwłaszcza katolicyzm, czyli wariant ufundowany nie przez kogo innego, niż Rzymianie, czyli wcześniejsi oprawcy Chrystusa, było, jest i pozostanie religię przemocową, z gniewnym Najwyższym, który jak się wkurzy, to miasta likwiduje, sadza kogoś (na razie indywidualnie) na stosie, a potem to i ludzkość jako całość potraktuje potopem bądź wrzącą smołą albo przynajmniej na lekcji religii posadzi dzieciarnię pod wizerunkiem skatowanego i zamordowanego człowieka i w gratisie postraszy dzieciaki jeszcze czymś z arsenału sado-maso. A najsilniej wielbi takich zuchów jak Jose de Anchieta, który katechizował pogańską Brazylię mieczem i żelaznym prętem, aż się jej populacja zmniejszyła do pojedynczych procentów, za co został najpierw beatyfikowany przez naszego papieża wolności JP2, a potem kanonizowany przez Latynosa i dobrego człowieka Franciszka. I jeszcze potem winę zwali na biedne lwy, które się przecież tylko chciały pożywić.

Nie wiem jak jest w przypadku młodszych roczników i innych grup zawodowych, ale w moim przypadku po stronie cywilizacyjnego zacofania znajduje się opozycja, która przede wszystkim ewidentnie stoi po stronie tradycji polskiej anarchii i sobiepaństwa. To opozycja nie widzi potrzeby fundamentalnych reform ustrojowych, których brak przekreśla projekt innowacyjnego i nowoczesnego państwa, chroniącego własność i swobody oraz prawa obywateli. PiS natomiast jawi mi się bardziej jako partia zideologizowana, dogmatyczna. PiS nie rozumie, że Polityka, podobnie jak prawo nie powinna być głównie oparta na moralności lub też dogmatycznych założeniach wziętych z pisma świętego. Polityka wewnętrzna i zagraniczna to są raczej racjonalne wybory. Przykładowo na gruncie moralnym nie da się uzasadnić z punktu widzenia świeckiego humanizmu usuwanie płodów, które są wyjątkowym zawiązkiem życia ludzkiego. Nie da się uzasadnić wybierania płodów, które są chore i zdrowe. Jednak z punktu widzenia racjonalności, właśnie takie rozwiązanie jest społecznie najlepsze i jako takie służy społeczeństwu i rodzinie, oraz demografii, bo nie obciąża społeczeństwa i rodzin kosztami i ryzykiem. A więc jest polityka, która mniej kosztuje i która daleko więcej kosztuje. Polityka oparta na religii, moralności i ideologii jest kosztowna i zła, bo nie liczy się jej kosztów.

Ja to chyba się już nie dziwie, że oni nas mają za taki "Ciemn lud" który trzeb zginać i prostować pałą. Skora kupuje się nasze głosy za nasze własne pieniądze, kłamie się nam w żywe oczy a my to przyjmujemy jako najświętsza prawda ... a ci co myślą i czują inaczej przyglądają się temu milcząco. To co można sobie o takim narodzie myśleć?! Ten rząd mamy dlatego, że duża część społeczeństwa nie interesowała się wyborami, kto i jak nami będzie rządzić. Młodzi rozleniwieni konformistycznym konsumowaniem aktualnej hossy. "Średni" w owczym pędzie pomnażania każdej złotówki. Chyba potrzebowaliśmy tego "kubła zimnej wody". Byle by to nie było za późno na przebudzenie.

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]