Nexta Live, czyli wirtualna twarz protestów

Reżim Łukaszenki mierzy się z przeciwnikami, których nie da się przegnać z kraju ani aresztować, tak jak dotychczasowych oponentów. To kanały informacyjne w komunikatorze Telegram – piątej pod względem popularności takiej aplikacji na świecie, dostępnej na smartfony.
Czyta się kilka minut

 Prym wśród tych kanałów wiedzie Nexta (czytaj „Niechta”, po białorusku „Ktoś”). O ile na początku roku kanał Nexta Live śledziło „tylko” 300 tys. użytkowników, o tyle od wybuchu protestów jego popularność eksplodowała: pod koniec zeszłego tygodnia Nexta Live miał już ponad 2 mln subskrybentów (ludność Białorusi to 9,5 mln osób).

Nexta Live publikuje codziennie mnóstwo informacji i nagrań filmowych, które otrzymuje od współpracowników w kraju i od spontanicznie angażujących się ludzi. Kanał informuje w czasie rzeczywistym, gdzie aktualnie są protesty. Dzięki niemu do milionów ludzi docierają nagrania pokazujące demonstracje nawet we wsiach na prowincji. Gdy w pierwszych dniach protestów władze blokowały internet, okazało się, że aplikacja Telegram jest odporna na takie działania – dzięki temu Nexta Live stała się dla Białorusinów kluczowym źródłem informacji.

Tymczasem za Nexta stoi raptem grupka ludzi. Kanał założył 22-letni Sciapan Puciła. Nexta powstała niemal pięć lat temu najpierw jako jego kanał na YouTubie. Popularne filmy poruszały tematy zakazane w kraju. Gdy w 2018 r. Puciłą zainteresowała się milicja, musiał uciekać; dziś jest w Polsce, gdzie ma status uchodźcy. W minionym tygodniu władze w Mińsku wydały za nim list gończy. ©


PROTESTY NA BIAŁORUSI – ZOBACZ SERWIS SPECJALNY >>>

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 34/2020