Reklama

Głos prawdy z Nexty

Głos prawdy z Nexty

14.03.2022
Czyta się kilka minut
Białoruski portal opozycyjny Nexta wyrósł na główne źródło informacji o inwazji na Ukrainę.
B

Białoruski opozycyjny portal Nexta przeżywa wielkie dni. Po agresji Rosji na Ukrainę stał się najpopularniejszym kanałem informacyjnym, niosącym w świat prawdę o brutalności, z jaką armia Putina prowadzi wojnę. Wiadomości i filmy dokumentujące walki oraz zniszczenia po atakach rakietowych docierają na Telegramie do ponad 2,2 mln subskrybentów, a to tylko część odbiorców, gdyż większość postów jest rozprowadzana po serwisach na całym świecie. Nexta (czyt. Niechta, czyli po polsku „Ktoś”) jest też bardzo popularna na Twitterze oraz w serwisie YouTube.

Twórcą Nexty jest 24-letni Sciapan Puciła, który pierwszy kanał na YouTubie założył jako 17-latek w Mińsku. Już trzy lata później stał się obiektem śledztwa milicji i musiał uciekać do Polski. Dziś mieszka w Warszawie i najprawdopodobniej korzysta z ochrony polskich służb z uwagi na liczne groźby śmierci, a także na rolę, jaką on i jego współpracownicy zaczęli niespodziewanie odgrywać. Chodzi oczywiście o masowe protesty, które wybuchły na Białorusi po sfałszowanych wyborach prezydenckich w sierpniu 2020 r. Niespotykany wcześniej opór społeczeństwa, manifestującego ponad pół roku, był możliwy w dużej mierze dzięki Nexcie – setkom jej informacji i filmów oraz mobilizacji Białorusinów, pozbawionych przywództwa z uwagi na ciągłe aresztowania.

Dziś Puciła jest poszukiwany listem gończym (Polska odmówiła jego ekstradycji), a Nexta ma na Białorusi status organizacji ekstremistycznej. Nie wpłynęło to jednak na działalność portalu. Wręcz przeciwnie. Fakt, że Łukaszenka wciągnął Białoruś w wojnę z Ukrainą, umożliwiając atak z terytorium własnego kraju, jeszcze mocniej zmobilizował zespół portalu. Już po kilku dniach od moskiewskiej inwazji Nexta stała się głównym centrum dystrybucji wiadomości i filmów. Są tam materiały własne, filmy ukraińskiej armii oraz zagranicznych korespondentów. Pojawiły się jednak pierwsze krytyczne opinie z uwagi na brutalność niektórych materiałów. ©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Jako reporter rozpoczynał pracę w dzienniku toruńskim „Nowości”, pracował następnie w „Czasie Krakowskim”, „Super Expressie”, czasopiśmie „Newsweek Polska”, telewizji TVN. W lutym 2012...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]