Dawno, dawno temu,kiedy PiS dochodził do władzy, zapowiadał, że w kwestii rozdziału publicznych pieniędzy nie będzie jak poprzednicy i wypada przyznać: dotrzymuje słowa. Sposób, w jaki za pośrednictwem spółek Skarbu Państwa finansuje przychylne sobie media, podobnie jak ostentacja, z jaką obsadza zarządy tychże spółek nie tylko swoimi członkami, ale też ich krewnymi i znajomymi, nie ma precedensu w dziejach III RP. A najnowszym przykładem z bogatej kolekcji naruszeń prawa lub obyczaju są rozstrzygnięcia konkursów mającego wspierać organizacje pozarządowe Narodowego Instytutu Wolności.
O rozdziale pieniędzy między instytucje prowadzone przez działaczy PiS pisał bardziej szczegółowo portal OKO.press, ale z ustaleń „Gazety Wyborczej” i TVN wynika, że wiele z nich zakładano na kilka miesięcy przed rozstrzygnięciem konkursu, a jedną zarejestrowano wręcz po terminie składania wniosków – mimo iż wśród kryteriów przyznawania środków pomocowych NGO-som było ich doświadczenie, w tym analizy i raporty z ostatnich dwóch lat. Próba sprawdzenia w internecie, czym się zajmują obdarowani, również bywa skazana na niepowodzenie – niektóre nie mają nawet strony www. Niepotrzebne doświadczenie czy strona, skoro wystarczy mieć dobrą legitymację? ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















