Reklama

Najgorszy z grzechów

Najgorszy z grzechów

04.03.2019
Czyta się kilka minut
Trzeba mieć odwagę, by po „Boskich zwierzętach” Szymona Hołowni (Znak 2018) pisać o naszym (ludzkim) mięsożerstwie.
J

Jednak do pisania o tym poniekąd zmusza nas papież Franciszek swoim orędziem na Wielki Post 2019 zatytułowanym cytatem ze św. Pawła: „Stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych” (Rz 8, 19).

Trudno nie zauważyć, że w orędziu papież wraca do spraw, o których już niejeden raz mówił. Nie sądzę, by się powtarzał z braku inwencji. Franciszek, gdy uważa coś za rzecz ważną, w rozmaity sposób do tego wraca. Punktem wyjścia orędzia jest oczekiwanie całego stworzenia, świata, natury, żeby człowiek wreszcie się objawił jako naprawdę „syn Boży”. A tymczasem my, ludzie, nie żyjąc jak dzieci Boże, „często zachowujemy się destrukcyjnie (...) wobec nas samych, (...) wobec bliźnich i innych stworzeń”, bo nam się wydaje, „że możemy ich używać według własnej woli”. W konsekwencji zachłannie przekraczamy granice, „które nasza ludzka kondycja i natura każą nam szanować”. Wtedy „...

4604

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Ja już po filmie „Babe – świnka z klasą” zacząłem mieć wątpliwości, ale zostały one przezwyciężone na korzyść dawnego trybu żywienia. Czy należy rozumieć, że ksiądz Boniecki już nie ma odwagi sięgnąć po hamburgerka? Nawet jednego gryza nie? Ksiądz skutecznie mi zantyreklamował książkę Hołowni. Wolę po nią nie sięgać, bo ja marny proch żywię się krwią i mięsem zwierzą;, tak już się zżyłem z tym stworzeniem bożym, że trudno mi zrezygnować z tej integracji. A może by tak jeszcze jedna petycja, tylko tym razem do szatana, by przestał być duszożerny? Może w razie pozytywnego rozpatrzenia wniosku i nam byłoby głupio pozostać przy tym mięsożerstwie. Tymczasem jutro poświętuję hamburgerem wydanie książki pana Hołowni.

Hamburgerek, palce lizać! Szanowny Pan raczy się zastanowić, co spożywa. Bo jak powszechnie wiadomo - hamburger przyjmie wszystko :) Podobnie jak inne mięsne produkty masowego żywienia. Nie trzeba być wegetarianinem ani obrońcą zwierząt, żeby taką żywność rzucić w diabły, nomen omen :) Ale co ja tam wiem. Pozdrawiam Szanownego Pana.

u nas na wsi dwa razy w tygodniu gospodarz sprzedaje wołowinę prosto z uboju - zawsze młode sztuki, mięsko różowiutkie, tłuszczyk biały - kto się zna na mięsie nie ma wątpliwości, że to pierwsza klasa towar - i z takiego, proszę Pana, mięsa po zmieleniu przygotowuje Pan sobie hamburgery palce lizać, na mocno rozgrzanej żeliwnej patelni z grubym dnem, dobrze przysmażone, na wierzch tylko szczypta soli ewentualnie pieprzu... - można też u tego samego gospodarza kupić - za naprawdę psi grosz - rarytasy takie jak ozory, nerki, wątrobę - powtórzę, wszystko młode i świeżutkie, koneserom pewnie już ślinka cieknie

Ale podtrzymuję swój pogląd, że na obecnym etapie ewolucji człowieka warto się już zastanawiać, czy zabijanie zwierząt jest etyczne, gdy sami nie potrafimy stworzyć życia. Pozdrawiam serdecznie Szanownego Pana.

bez wątpienia można doskonale życie przeżyć mięsa nie jedząc, przykładów aż nadto na całym świecie - i na pewno całkowite wyeliminowanie go z diety jest w większej skali mało realne - jak chodzi o etykę, ja bym póki co może większy nacisk kładł na kwestie obżarstwa, marnowania żywności itepe - już przez zmiany na tych polach ratuje się miliardy stworzeń +++ [a co do "zabija choć nie stworzył" - to ślepa uliczka uważam, cokolwiek by nie stworzyło świata, jest on jaki jest i na wzajemnym pożeraniu się od zarania swych dziejów polega, tak go widać owo coś zaplanowało...]

tak się zastanawiam. Trzymając się poglądu o wzajemnym pożeraniu się od zarania, należy też zgodzić się na kanibalizm, który jednak z jakichś powodów odrzucamy. Stąd wnoszę, że przyjdzie czas, gdy ubój zwierząt też odrzucimy. Ale co ja tam wiem. Pozdrawiam serdecznie Szanownego Pana.

wzajemne pożeranie się jest bezdyskusyjnym faktem, od prokariotów i pierwszych bakterii począwszy - życie by powstało i rozwijało się potrzebuje śmierci - kanibalizm także jest praktykowany u różnych gatunków, wśród ludzi rzadko, i można co najwyżej się zastanawiać z jakich powodów - naukowcy mają tu dość proste odpowiedzi, na dłuższą metę nie służył gatunkowi - no i jeszcze raz, żeby było jasne, ja także niechętny jestem zabijaniu, ale idea globalnego przejścia ludzkości na wegetarianizm jest póki co kompletnie z czapy

"życie, by powstało i rozwijało się, potrzebuje śmierci" uważam obecnie za bardzo wątpliwy. Osobiście znam kilka osób, które są wegetarianami i mają się dobrze. Ale nie w diecie upatruję głównej przyczyny odejścia w końcu od uboju. Przypuszczam, że ważniejsza jest tutaj sfera mentalna człowieka, która przecież też ewoluuje. Proszę porównać podejście do zwierząt, które mają ludzie na wsi i w mieście. Niczego nie ujmując jednym i drugim, widać różnice. Populacja wiejska się kurczy, więc zaczyna dominować podejście miejskie. A na wsi wegetarianina ze świeczką szukać :) Zatem z czapką proponuję się rozstać, tym bardziej że zima, zdaje się, odpuściła :) Pozdrawiam serdecznie Szanownego Pana.

k a ż d a bez wyjątku forma życia istnieje dzięki śmierci - przykład z wegetarianami trąci demagogicznym idealizmem, bo bez wątpienia komórki roślin także są ż y w e - a nawet jeśli tylko te obumarłe wziąć pod uwagę, to właśnie dopiero m a r t w e służą za pożywienia, dopiero z martwych resztek powstaje podłoże do budowy żywego - nawet cienka jak wkład do długopisu marchewka Panu nie urośnie na gołej skale, bez życiodajnych RESZTEK PO ŻYCIU...co do przyczyn modnego dziś na Zachodzie veg-trendu: tak, niezgoda na zjadanie zabijanych zwierząt jest motorem a nie względy dietetyczne, wszak mięsko i pochodne to fantastyczne postawy niemal każdej kuchni, składniki potraw, które najzwyczajniej w świecie dają ludziom bardzo wiele przyjemności, a tej się trudno sobie odmawia - o wartościach odżywczych nawet nie warto wspominać +++ [p.s. zna Pan kilku wegetarian, świetnie, ja czytam o setkach milionów na świecie - ale przypomnę, że ludzi już blisko 8 miliardów na Ziemi, o czym my tu gadamy...]

ponieważ przywołujemy argumenty z różnych obszarów. Uważam, że przyjdzie czas, gdy ludzie będą zaspokajać swoje potrzeby energetyczne bez udziału naturalnego mięsa i roślin. To wydaje się dzisiaj czystą fantazją, ale przypuszczam, że niezależnie od względów etycznych zmusi nas do tego demografia, zmiany klimatyczne i zatrucie środowiska. Nie wnikam w szczegóły. A wtedy przyjemność jedzenia mięska będzie przywilejem tylko najbogatszych. Osobną sprawą jest ewoluowanie poglądu na to, czym jest życie. Nie zdziwiłbym się, gdyby w ciągu dekady coś się tutaj radykalnie zmieniło. Pozdrawiam serdecznie Szanownego Pana.

"Antropolog Marvin Harris uznał Polaków w czasach PRL za modelowy przykład zjawiska zwanego „głodem mięsa” – opisanego u wielu kultur pierwotnych z różnych stron świata: gdy społeczności brakuje mięsa, uskarża się ona na głód, choćby miała pod dostatkiem innych źródeł kalorii." +++ https://www.tygodnikpowszechny.pl/pokusa-i-zgorszenie-157809

Pisze Pan, "warto sie juz zastanowic, czy zabijanie zwierzat jest etyczne", oraz "przyjdzie czas, gdy uboj zwierzat tez odzucimy". Tak, jakby etyka ludzka ewoluowala od glupiej i zlej ku mądrej i jedynie słusznej. Jakby rozum ludzki byl w stanie wymyslec etykę wiekszą i sprawiedliwszą niz Bog. Jakby etyka ta byla tak wielka, ze powinen sie jej podporzadkowac nawet Bog. Bo jak nie, to uznamy, ze Bog nie jest samym dobrem, ze ma w sobie pierwiastek zla. Czy zatem, zamiast podporzadkowac sie Bogu, nie pragniemy podporzadkowa go sobie, narzucajac mu kajdany naszej etyki? Bo jezeli przyjmę, ze Pismo Świete jest Slowem Bozym, to z I listu do Koryntian (8.8) "A przeciez pokarm nie przybliza nas do Boga. Ani nie bedziemy ubozsi, gdy przestaniemy jesc, ani tez jedzac nie wzrosniemy w znaczeniu". A dwa rozdzialy dalej (10.25) "Tak wiec wszystko co w jatkach sprzedaj, spożywajcie, niczego nie dociekajac - dla spokoju sumienia", oraz (10.31) "Przeto czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałe Bożą czyncie". A skoro nie odrzucam wiary,z uwagi na Boga, to nie mogę uznac wegetarianizmu jako zasady etyczne wyzszej niz Bóg. Bo albo Bóg musialby byc grzesznikiem, albo Mojrzesz. Przeciez na pustyni, poza manną zsyłał mu przepiórki. Jezeli wiec akceptowac wegetarianizm, to jako dobrowolną ofiare dla Boga, ku chwale doskonalosci jego dziela. Ale bez tworzenia z tego jakiejs ideologii wazniejsze niz Prawo Boski. Bo ma ona w sobie cos z milosci do tego swiata. Ma w sobie coś z balwochwalnego przekonania, ze na doczesnym swiecie istnieje cos swietego. A przeciesz wszystko tu jest tylko marnoscią, cieniem tego co wiekuiste. To postawienie czegoś na rowni z Bogiem. Zaparcie się zasady "Nie bedziesz miał Bogow cudzych przede mną".

przeczytałem komentarz Szanownego Pana. Najpierw zauważę, że przyjmuję Boże Prawo i nie traktuję wegetarianizmu jako idei, która w jakiś sposób byłaby sprzeczna z Prawem. Poza tym człowiek nie wymyśli lepszej etyki niż ta, dana od Boga, to jest oczywiste. Jednak, co podkreślam, rozumienie Prawa Bożego przez człowieka ewoluuje. A nawet, myślę, jest to konieczne, ponieważ zmienia się kontekst cywilizacyjny. Człowiek dzisiaj musi rozstrzygać kwestie etyczne, które nie istniały wcześniej. Dlatego teolodzy i etycy zawsze będą mieli zajęcie :) Pozdrawiam serdecznie Szanownego Pana.

Radziłabym wszystkim wyznawcom kościoła katolickiego, takim jak Ty, aby wzorem był dla nich jednak raj, w którym nie zabijano i nie jadano zwierząt, tylko człowiek żył z wszystkimi stworzeniami w pełnej symbiozie, !!! Adam nie zadawał zwierzętom śmiertelnej rany tylko nadawał im imiona! wiec jedzenie mięsa jest konsekwencją grzeszności człowieka! A więc jeżeli dobry katoliku chcesz się wznosić i doskonalić w cnotach duchowych to powinieneś mięsa poniechać, bo wzorcem absolutnym jest jednak raj, czyli sytuacja gdy człowiek był całkowicie bezgrzeszny! Ulubione hasło KK brzmi "czyńcie sobie ziemię poddaną" , ale czy to znaczy wymordowaną? Chrystus umarł za swoich poddanych, wiec skoro chcemy być do Niego podobni to może powinniśmy chociaż mniej mordować służące nam i słabsze istoty, zależne od nas tak jak my od Boga..? czyń sobie ziemię poddaną czyli oraj i siej, a nie morduj zwierzęta , (przykazanie NIE zabijaj)!„ "Tylko mięsa z jego duszą — jego krwią — nie wolno wam jeść”. (Rodzaju 9:4) jak powiedział Bóg w Starym Testamencie zakazując jedzenia tego co ma krew, czyli duszę. Dlatego żydzi wymyślili barbarzyński ubój rytualny, bo człowiek zrobi wszystko, żeby uświęcić swoje najohydniejsze zbrodnie... podobnie czynisz Ty wybierając z Pism w które wierzysz, to co usprawiedliwia i błogosławi Twój brak empatii oraz potrzebę okrucieństwa wobec słabszego.

Jeśli pożeramy wszystko z chciwości, a szczególnie zwierzęta, a On tego od nas nie chciał, to dlaczego wyposażył nas w układ pokarmowy wszystkożercy, ze szczególnym upodobaniem na mięso. Mogliśmy jak owieczki potulne, żywić się trawą i porostami. Nasza cywilizacja dla zwierząt nie jest taka zła, kochamy pieski, kotki, koniki, chronimy je prawem. Nasi poprzednicy byli nawet gorsi, zawsze gdy człowiek się bawił one cierpiały. Jesteśmy kreatywni więc ciągle nowe sobie wymyślamy zabawy, najlepiej kosztem innych. Ta kreatywność doprowadziła nas do wygnania z raju. Ale przecież Bóg gdyby uznał swój eksperyment za nieudany, unicestwiłby człowieka jednym mrugnięciem już wtedy. Drażni mnie gdy tak łatwo przychodzi klechom objaśnianie nam prostaczkom, czego chciał Bóg. Zamiast mięsa pojedzmy rybki, ekskluzywny to dziś rarytas, a co tam, raz się żyje. Pan Hołownia to wykształcony, inteligentny i błyskotliwy człowiek, ma jedną wadę, problem z logiką i konsekwencją. Bo problemem fauny i flory nie jest pazerność człowieka, lecz jego liczba. Tempo z jakim się mnożymy, nieuchronnie prowadzi do katastrofy naszego gatunku, przyroda to przetrwa i się odrodzi, nie ma obaw. Przyroda nie czytuje naszych ludzkich świętych ksiąg. Posty ustanowiono w trosce o zdrowie kleru i jaśniepaństwa, nie dla prostego ludu. Nawet gdyby i dla niego, to ten prosty lud boży w jadłospisie nie miał mięsiwa, ani szans na zapuszczenie sadła, Tak było w średniowieczu, aż po całkiem nieodległe czasy, wielu je z nas jeszcze pamięta.Wiem, że każdemu się wydaje, że jego przodkowie do jaśniepaństwa się zaliczali, niestety rzeczywistość rozczarowuje, jaśniepaństwo stanowiło zaledwie ułamek procenta populacji. Dziś jest podobnie, większość ludzi jest niedożywiona, a nawet głoduje, zachód zaś robi za bogaczy i się obżera. Może i dobrze by było byśmy się podzielili, cóż nasi jaśniepańscy przodkowie też tego nie robili. Po prostu zatracili instynkt przetrwania, podobnie będzie z nami i nic na to nie poradzimy, nawet przechodząc na dietę z wodorostów. Wie Ksiądz, nie pamiętam kiedy ostatni raz wadziłem szczupłego księdza.

tkliwa dynamika... chciałoby się napisać :) Otóż z jednej strony Szanowny Pan twierdzi, że "problemem fauny i flory nie jest pazerność człowieka" a z drugiej, że "przyroda to przetrwa i się odrodzi". To jak, przyroda ma problem z człowiekiem, czy nie? Przy okazji, otyłość ma wiele innych przyczyn, które ze spożywaniem mięsa mają niewiele wspólnego. Skądinąd myślę, że na obecnym etapie ewolucji człowieka warto się zastanawiać, czy odbieranie życia jest etyczne w sytuacji, gdy nie potrafimy go stworzyć. Pozdrawiam Szanownego Pana.

<<Tempo z jakim się mnożymy, nieuchronnie prowadzi do katastrofy naszego gatunku>>. Z tym mnożeniem to nie do końca tak. Gołym okiem widać, że "świat bogaty" ma średnio 2 dzieci a "biedny" 5-7. Lepiej wykształcona kobieta (poza wyjątkami) nie chce by całe jej życie kręciło się wokół dzieci. Mężczyzna z kolei nie potrzebuje "darmowych parobków" do pracy na roli. Czytałem w mądrych książkach, że nie czeka nas tu katastrofa - wraz z wychodzeniem z biedy Afryki i Azji wzrost ludności świata będzie wyhamowywał, by za kilkadziesiąt lat ustać (liczba ludzi ustabilizuje się na poziomie 10-12 mld).

i na jednego bogatego zawsze pracuje tłumek biedaków, nie trzeba być fizjologiem, by to pojąć - tak więc radziłbym się jeszcze raz zastanowić nad kwestią "wychodzenia świata z biedy", biorąc także pod uwagę, że granice między nią a bogactwem wyznacza wzajemna względna relacja, nie bezwzględny poziom zasobów

wchodzenia w świat bogaczy. Wystarczy popatrzeć,jak Polska się zmieniła po upadku komuny. Czy szereg ludzi, którym się dziś lepiej powodzi, to bogacze? Oczywiście, zawsze będzie narzekanie, że inni mają lepiej. Polacy mają do tego szczególne predyspozycje. Czy to znaczy, że nie ma u nas prawdziwej biedy? Jako były brat starszy Arcybractwa Miłosierdzia wiem o tym nadto dobrze.

na tych w Polsce, co Pan pisze że im się ledwie "lepiej powodzi", pracują dziesiątki i setki na całym świecie, autentycznych i nieraz głodujących biedaków - na tym fenomen biedy i bogactwa polega, i NIE MA BOGATYCH BEZ BIEDNYCH i vice versa oczywiście - cudów nie ma, piekarz w Polsce i piekarz w Kongo dajmy na to tę samą pracę wykonują, lecz całkowicie różne życie wiodą za zarobione pieniądze, i ten z Kongo jak Pan uważa, gdzie naszego uplasuje na drabince dobrobytu?... +++ a co do "prawdziwej biedy" to nie wiem, co Pan ma dokładnie na myśli - ale jeśli Pan nawet działał w Bractwie, a nie był w slumsach Kalkuty czy Jaipuru, o czarnej Afryce lepiej nie wspominać, to faktycznie może Pan mieć b l a d e pojęcie o p r a w d z i w e j biedzie

...masz na mysli Kosciol ,ktory bedzie nauczal , ze dzieci to nie "ulegalki" tylko swiadoma i przemyslana ciaza

głupców którzy tu piszą. Ale dlaczego właściwie zdumiewa? Przecież nie od dziś wiadomo, że najmniej wątpliwości mają głupcy.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]