Na afisze wielu polskich teatrów powróciły tytuły, których premiery odbyły się krótko przed wakacjami, a nawet takie, które po raz pierwszy pokazano w ich trakcie. Swoistym rekordzistą jest tu Teatr Polski w Bydgoszczy, który zakończył sezon 31 sierpnia premierą wyreżyserowanego przez Annę Augustynowicz przedstawienia „ahat ili. siostra bogów”, odwołującej się krytycznie do babilońskiego mitu o Inanie adaptacji książki Olgi Tokarczuk. Coś jest na rzeczy z tymi boginiami, bo w Teatrze im. Jaracza w Olsztynie Justyna Łagowska przygotowuje przedstawienie „Mitologia. Nie-boginie” według tekstu Darii Sobik, w którym przyjrzymy się krytycznie mitom.

Za to już 14 września w Teatrze Muzycznym w Gdyni miłośnicy musicali i twórczości Henryka Sienkiewicza mieli okazję spotkania z „Quo vadis” w adaptacji i reżyserii Wojciecha Kościelniaka, z muzyką Mariusza Obijalskiego. Tego samego dnia na przeciwległym końcu Polski i teatralnych estetyk odbyła się premiera „Przemiany” Franza Kafki w reżyserii i adaptacji Michała Kmiecika (Wrocławski Teatr Współczesny). Tydzień później kolejna radykalna zmiana: „Balladyna” Juliusza Słowackiego przerobiona przez Joannę Zdradę dla warszawskiej Rampy na osadzoną w latach 90. muzyczną opowieść kryminalną.

Sensacyjnie zapowiada się także weekend najbliższy: 27 września w Teatrze Śląskim w Katowicach Janusz Opryński pokaże własną adaptację „Wojny i pokoju” Lwa Tołstoja. Rosyjska powieść o wojnie wystawiona zostanie w czasach realnego zagrożenia wojną rosyjską, do tego w połączeniu z „Wojną peloponeską” Tukidydesa.
O walkach nieco mniejszego kalibru, ale nie mniej zaciętych, tego samego dnia opowie Teatr Polski w Bydgoszczy, który zaprasza na premierę przedstawienia „Fight Club, czyli męskie kręgi”. Rzecz dzieje się w pralni Jutrzenka, reżyseruje Marcel Osowicki. Dzień później, bo 28 września, kolejny, tym razem superklasyczny konflikt dwóch rodów z Werony: premiera Szekspirowskiego „Romea i Julii” w Teatrze Muzycznym Capitol we Wrocławiu w reżyserii Jana Klaty i z muzyką Endy’ego Ydena, czyli Andrzeja Strzemżalskiego. A ponieważ Szekspir jest najpopularniejszym autorem teatralnym w Polsce, już kilkanaście dni później, 10 października, premierę będzie mieć kolejny jego dramat, „Henryk IV”, którego na scenie Teatru Polskiego w Warszawie reżyseruje Ivan Alexandre.
W październiku
Dwa ostatnie weekendy października przyprawią miłośników teatru o ból głowy. Ponieważ w listopadzie jeden po drugim czekają nas przedłużone okresy świętowania, większość teatrów tak układa repertuar, by zdążyć z premierami tuż przed nimi. I tak już 18 października będzie można się przekonać, co w praktyce oznacza zapowiadane przez nowe kierownictwo Narodowego Starego Teatru w Krakowie umiędzynarodowienie repertuaru. Tego dnia ma się odbyć premiera autorskiego spektaklu niemieckiego reżysera Juliana Hetzela „Ziemia jest płaska”, zapowiadana jako multidyscyplinarna spekulacja na temat alternatywnych wyobrażeń i narracji. Także 18 października, ale w Teatrze Polskim w Poznaniu Piotr Paczesiak zaprezentuje własną adaptację głośnej powieści Jeana Geneta „Querelle z Brestu”.

Następnego dnia z Krakowa bądź z Poznania warto się udać do Warszawy, gdzie przedstawienie na podstawie głośnego filmu Larsa von Triera „Przełamując fale” przygotowuje Ewa Platt, albo do Łodzi, gdzie w Teatrze Nowym Kuba Kowalski wystawi napisaną przez Małgorzatę Maciejewską adaptację powieści Izabeli Tadry „Hotel ZNP”. Geograficznie rozrzut spory, ale wygląda na to, że gdziekolwiek by się pojechało – będzie zarówno niecodziennie, jak i queerowo.
Na pandemonium teatralne zanosi się w ostatni weekend października. Z jednej strony oczekiwane od dawna wielkie święto sceny kieleckiej: otwarcie po wieloletnim remoncie siedziby Teatru im. Stefana Żeromskiego inscenizacją „Baśni o wężowym sercu” Radka Raka w reżyserii Marcina Libera. Z drugiej – w Teatrze Narodowym w Warszawie premiera „Fausta” Johanna Wolfganga Goethego w reżyserii Wojciecha Farugi. Oba spektakle – 26 października.

Dzień wcześniej miłośnicy teatru będą zapewne w Sosnowcu, gdzie w piątek 25 października Teatr Zagłębia pokaże „Historię Sosnowca” napisaną przez Weronikę Murek i wyreżyserowaną przez Katarzynę Szyngierę. Wdzięczność należy się scenie zagłębiowskiej, że premierę planuje właśnie tego dnia, bo już w sobotę 26 października odbyć się mają także: pierwsze prezentacje „ONO-1”, czyli projektu Wery Makowskx podejmującej refleksję nad sztuczną inteligencją (Teatr Kochanowskiego w Opolu), premiera głośnych „Córek Leara” Elaine Feinstein w reżyserii Darii Kopiec (Teatr Bogusławskiego w Kaliszu) oraz przedstawienie pod roboczym tytułem „Nieprzekupna”, w którym Jolanta Janiczak i Wiktor Rubin chcą się przyjrzeć niesamowitej osobowości i biografii Stanisławy Przybyszewskiej (Teatr Fredry w Gnieźnie). Tego się po prostu pogodzić nie da!
W listopadzie
Wobec takiego bogactwa wczesnej jesieni trzeba tym bardziej wyróżnić teatry, które odważyły się zaplanować swoje premiery w trakcie jednego z przedłużonych weekendów – 9 listopada. Pierwszy to Teatr Modrzejewskiej w Legnicy, który na ten dzień zapowiada pokaz adaptacji głośnej książki Joanny Kuciel-Frydryszak „Chłopki”, nad którą pracuje duet Hubert Sulima i Jędrzej Piaskowski. Drugi to Teatr Współczesny w Szczecinie, gdzie czeka nas premiera autorskiej adaptacji zupełnie innej książki – „Frankensteina” Mary Shelley. Na scenę przystosował ją Mateusz Górniak, reżyseruje Grzegorz Jaremko.

W poświąteczny weekend 15 listopada wrocławski Teatr Polski w Podziemiu zaprasza na pierwszą z kilku w tym sezonie premier przygotowanych przez Katarzynę Minkowską: autorską adaptację popularnej powieści Ali Smith „Jesień”. Reżyserka, która w poprzednich sezonach błyskawicznie zdobyła pozycję jednej z najzdolniejszych artystek młodego pokolenia, będzie w tym sezonie bardzo zajęta: w lutym 2025 r. w Nowym Teatrze wystawi spektakl dla dzieci na podstawie książki Marzeny Matuszak „Człowiek, jaki jest, każdy widzi”, na wiosnę zaś w krakowskim Starym zapowiadana jest jej wersja „Scen z życia małżeńskiego” Ingmara Bergmana.
Ostatnie tygodnie przed wielkim świętowaniem końca rocznego cyklu też będą intensywne. Miłośnicy sprawdzonych marek i znanych nazwisk z pewnością nie pominą premiery „Pułapki na myszy” Agathy Christie w Teatrze Ateneum w Warszawie. Ciekawi klasycznych dzieł nie powinni przegapić kolejnej propozycji TR Warszawa. Mowa o „Orfeuszu” w reżyserii Anny Smolar, interpretacji antycznego mitu podejmującego temat utraty i żałoby.
Na listopad zapowiadane są jeszcze dwie interesujące premiery: adaptacja powieści Édouarda Louisa „Zmiana”, którą przygotuje w gdańskim Wybrzeżu Radosław Rychcik, oraz „Zmęczone” Darii Sobik – gorzko-śmieszna opowieść o niedocenianych pracowniczkach nieartystycznych działów instytucji kultury, którą Teatr Nowy w Łodzi przemyślnie i przewrotnie przygotowuje na swój jubileusz 75-lecia (reżyseruje Joanna Drozda).
W grudniu
W grudniu nadal będzie się dziać wiele. Już pierwszego dnia miesiąca w krakowskiej Łaźni Nowej odbędzie się premiera „farsy religijnej” Mateusza Pakuły pt. „Latający Potwór Spaghetti”, odwołującej się do Kościoła czczącego tę postać. Tydzień później, czyli 7 grudnia, w Teatrze Polskim w Warszawie Joanna Szczepkowska pokaże autorski spektakl „Separatka”, a następnego dnia, też w Warszawie, w Studio odbędzie się frapująca premiera „Mahagonny. Afterparty” w reżyserii Krystiana Lady, łącząca słynny singspiel Weilla i Brechta z nową kompozycją Katarzyny Głowickiej i tekstami Bartosza „Fisza” Waglewskiego.
W kolejny weekend we Wrocławskim Teatrze Współczesnym odbyć się ma premiera adaptacji „Czekając na barbarzyńców” Johna Maxwella Coetzeego, autorstwa i w reżyserii Marka Fiedora, a tuż przed sezonem świątecznym, 19 grudnia, w Teatrze Powszechnym w Warszawie pojawi się tytuł jak najbardziej na ten czas odpowiedni – „Opowieść zimowa” według Williama Szekspira i w reżyserii bardzo zapracowanej w tym sezonie Pameli Leończyk.
W styczniu i lutym
Nowy Rok rozpocząć można hucznie w warszawskiej Komedii przypomnieniem wodewilu „Karnawał warszawski” Cyryla Danielewskiego z 1905 r. w reżyserii Sławomira Narlocha i z gwiazdorską obsadą. Niedługo potem radykalna zmiana i kolejna „buddyjska” premiera coraz bardziej zadomowionego w Krakowie Luka Percevala, który w Starym Teatrze przygotuje adaptację cyklu powieści Emila Zoli „Rodzina Rougon-Macquartów”. Kluczowe dla podróżującego widza pytanie: ile trwa ten spektakl, nabiera tu znaczenia niemal metafizycznego.
Zimowe miesiące 2025 roku będą też czasem rodzimej superklasyki. Teatr Polski w Warszawie zapowiada premierę „Ślubów panieńskich” Fredry w reżyserii Dana Jemmetta, gdańskie Wybrzeże adaptację „Potopu” Sienkiewicza autorstwa Michała Siegoczyńskiego, a Stary Teatr dopełni wielką trójcę narodowego kanonu inscenizacją „Strasznego dworu” Stanisława Moniuszki w wersji Anny Obszańskiej. Po klasykę, tyle że europejską, sięgnie dyrektor warszawskiego Teatru Powszechnego Paweł Łysak, wystawiając „Wiśniowy sad” Czechowa.
Na pierwsze miesiące nowego roku planowane są też interesujące premiery, których daty (a częściowo i tytuły) nie są jeszcze ustalone. W Nowym Teatrze w Warszawie Katarzyna Kalwat przygotuje spektakl oparty na tekstach francuskiej filozofki, Sarah Kofman, a we wrocławskim Capitolu Wiktor Rubin wystawi napisaną na zamówienie teatru przez Jolantę Janiczak sztukę „Gry wstępne”, odwołującą się do głośnej historii śmierci Gabby Petito. Teatr Śląski w Katowicach planuje nową premierę Mai Kleczewskiej – spektakl będzie inspirowany twórczością Kazimierza Kutza.
Co ciekawe, na temat dwóch ostatnich interesujących premier pierwszej części sezonu mamy już komplet informacji. W Teatrze Współczesnym w Szczecinie 22 lutego pokazany zostanie spektakl nowego dyrektora artystycznego Michała Buszewicza, „Dom niespokojnej starości”, podejmujący – jak łatwo się domyślić – jeden z najważniejszych życiowych tematów, z którym niemal wszyscy wcześniej czy później będziemy się musieli zmierzyć. Tydzień później, 28 lutego, w Teatrze Szaniawskiego w Wałbrzychu Agnieszka Olsten po raz kolejny zajmie się głośną sztuką Thomasa Bernharda „Immanuel Kant”.
Festiwale teatralne
Jakby tego wszystkiego było mało, po pandemicznym kryzysie odradza się w Polsce życie festiwalowe. Sezon zaczęła przeniesiona na wrzesień odnowiona poznańska Malta. Między 28 września a 8 października odbywa się w warszawskim Studio Przystanek Śląsk. Rdzeniem przeglądu są prezentacje przedstawień teatrów Śląskiego i Korez, a także niezwykłego miłośniczego Teatru Naumionego z Ornontowic, który właśnie obchodził swoje 20-lecie.
Między 29 września a 13 października w Kielcach odbędzie się już szósty Międzynarodowy Festiwal Teatralny, na którym zaprezentowane zostaną najciekawsze nowe przedstawienia polskie oraz zaproszone spektakle z Berlina, Awinionu i (w późniejszym terminie) z Islandii.
Zdecydowanie wielodyscyplinarny charakter ma festiwal Łódź Wielu Kultur (4–14 października). Jego teatralny czy może raczej performatywny nurt tworzą: projekt Michała Zadary „400 m² nadziei” będący połączeniem instalacji i wykładu performatywnego, prezentacja romskiego teatru feministycznego Giuvlipen z Rumunii, premiera „Kliniki ocalenia złamanego serca” ukraińskiej artystki Victorii Myronyuk w niezwykłych przestrzeniach Collegium Anatomicum oraz spektakle przeznaczone dla młodszych widzów.
W tym samym czasie (między 11 a 13 października 2024 r.) w Warszawie odbędzie się 23. Międzynarodowy Festiwal Sztuki Tańca i Performansu „Ciało/Umysł”, na którym po raz pierwszy w Polsce pokazane zostaną spektakle Alessandra Sciarroniego, Adrienn Hód czy Anne Nguyen. Wkrótce potem, 18 października, rozpocznie się rzeszowski Festiwal Arcydzieł, w którego programie m.in. premiera „Miarki za miarkę” w reżyserii Szymona Kaczmarka przygotowana przez gospodarzy, czyli Teatr im. Siemaszkowej, oraz „Matka” Witkacego z Teatru Ateneum, „Gusła” Grzegorza Brala z Zielonej Góry i „Grecy” Elmarsa Senkovsa z Liepajas Teatris z Łotwy.
Zupełnie nową propozycję festiwalową przygotowuje Teatr Polski w Poznaniu, gdzie w dniach 20–27 października odbędzie się QueerFest, zrodzony z konstatacji, że w ostatnich latach nastąpił w Polsce wysyp spektakli o tematyce queerowej. W trakcie przeglądu pokazane zostaną przedstawienia reprezentatywne dla tego nurtu, odbędzie się też konferencja naukowa oraz queerowy pokaz mody.
Nowy festiwal proponuje też Teatr Nowy w Łodzi. Nosi on nazwę Festiwal Teatru Niezbędnego, a odbędzie się w terminie niestety kolidującym częściowo z przeglądem poznańskim: 25–27 października. Na inaugurację gospodarze zaprezentują prapremierę „Ciała dziewczyny” Darii Sobik w reżyserii Pameli Leończyk – inspirowaną prozą Annie Ernaux intymną fantazję na temat pamięci i pożądania. Poza tym będzie można zobaczyć m.in. „Chamstwo” Agnieszki Jakimiak i Mateusza Atmana oraz „Lesbian Sunset” kolektywu Teraz Poliż.

Zupełnie inną formułę festiwalową wybrał warszawski Nowy Teatr dla Międzynarodowego Festiwalu Nowa Europa, który tym razem odbywa się pod hasłem „Głośniej!” i namawia do krzyku. Zamiast kilkudniowego przeglądu festiwal odbywać się będzie jako comiesięczny cykl prezentacji. Między wrześniem a grudniem zobaczyć będzie można przedstawienia artystek poszukujących nowych teatralnych sposobów mierzenia się ze światem: Rébeki Chaillon (20–21 września), Caroliny Bianchi (18–19 października), Nadii Beugré (8–9 listopada) oraz Miet Warlop (6–7 grudnia 2024 r.).
Do tego całego bogactwa dodać jeszcze trzeba markowe festiwale teatralne, których programu jak dotąd nie ogłoszono, ale które na pewno będą atrakcyjnymi przeglądami tego, co w teatrze polskim najlepsze: bydgoskie Prapremiery (17–23 listopada), katowickie Interpretacje (18–24 listopada) i krakowską Boską Komedię.
Doprawdy trudno się dziwić, że kalendarzyk pęka w szwach, a Włóczykij Teatralny naprawdę nie wie, co robić. Oby tylko z tego wszystkiego nie machnął ręką i nie został w domu, gdzie czeka na niego pełen atrakcji sezon odnowionego Teatru TV.
Dodatek do „Tygodnika Powszechnego” 39/2024
Redakcja: Monika Ochędowska, Michał Sowiński
Proj. graf.: Marek Zalejski
Skład: Agnieszka Cynarska-Taran
Fotoedycja: Edward Augustyn, Dominik Berezowski
Opieka wydawnicza: Anna Pietrzykowska, Mateusz Gawron, Marek Bednarz
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.





















