Kim są Sikhowie w Wielkiej Brytanii i czy stracą przywileje po tragedii w Southampton

Brytyjscy sikhowie, uważani są za modelowy przykład zintegrowanej mniejszości, są wstrząśnięci tragiczną śmiercią Henry’ego Nowaka. Teraz to oni stali się celem ataków.
z Wielkiej Brytanii
Czyta się kilka minut
Członkowie społeczności sikhijskiej. Londyn, 19 czerwca 2022 r. // Fot. Stefan Rousseau / DPA / PAP
Członkowie społeczności sikhijskiej. Londyn, 19 czerwca 2022 r. // Fot. Stefan Rousseau / DPA / PAP

Akhand Paath w języku pendżabskim oznacza „nieprzerwane czytanie” i odnosi się do lektury wszystkich 1430 stron świętej księgi wyznawców sikhizmu, „Sri Guru Granth Sahib”. 

Czytanie, a właściwie melodyjna recytacja trwa godzinami, dzień i noc, bez przerwy. W ubiegły weekend zorganizowano ją w największej sikhijskiej świątyni w Wielkiej Brytanii, w gurdwarze Sri Guru Singh Sabha w Southall – jako wyraz współczucia i solidarności z rodziną 18-letniego Henry’ego Nowaka, który zginął z ręki sikha Vickruma Digwy w grudniu ubiegłego roku w Southampton. Na początku czerwca Digwa został skazany na dożywocie (o przedterminowe zwolnienie może ubiegać się po 21 latach). 

Modlitwa w Southall trwała 48 godzin – w tym czasie dołączały do niej setki osób. Spotkanie modlitewne ma się też odbyć w gurdwarze w Leeds. „Morderstwa Henry’ego Nowaka dopuściła się jedna osoba i jej czyny nie powinny być wykorzystywane do osądzania całej społeczności sikhijskiej” – takie oświadczenie wydali sikhowie z Bristolu. 

Fala wrogości wobec sikhów po zbrodni w Southampton 

Tym, co się stało w Southampton, sikhowie są zszokowani tak samo jak inni Brytyjczycy. Ale zbrodnia Digwy odbija się na całej ich społeczności: spotykają się z wrogością i pogróżkami, są obrażani, opluwani. Wielu mówi, że przestało czuć się bezpiecznie. 

Mówią też, że są ludźmi pokoju. Żyją w Wielkiej Brytanii od ponad stu lat i nigdy nie byli źródłem problemów. Liderzy ich społeczności potępili czyn Digwy, podkreślając, że był całkowicie sprzeczny z zasadami ich religii.

Co więcej, sprzeciwiają się określaniu noża, którym Nowak został śmiertelnie zraniony, jako kirpan (ceremonialny nóż sikhów) W rzeczywistości był to perski sztylet zwany pesh kabz, który nie ma żadnego związku z sikhizmem (ostrze kirpanu jest zakrzywione, a nóż Digwy był prosty). Federacja Sikhów chce, by publiczne dochodzenie badające okoliczności śmierci Nowaka położyło kres rozpowszechnianiu tej, w ich opinii, mylnej informacji, która jedynie zaognia i tak trudną sytuację. 

Najważniejsze zasady sikhizmu

Kirpan to jeden z tzw. 5K – najważniejszych atrybutów praktykującego sikha. Noszą go miliony wyznawców tej religii na całym świecie. Pozostałe cztery to: kesa (niestrzyżone włosy, osłonięte turbanem), kangha (mały, drewniany grzebień), kachhera (krótkie szorty noszone pod ubraniem) oraz kara (stalowa bransoletka).

Wszystkie mają dla sikhów olbrzymie znaczenie, a ich historia sięga XVII w. 

– Turban i 5K miały stworzyć jasną, zdyscyplinowaną i widoczną tożsamość opartą na równości, odwadze i odpowiedzialności – wyjaśnia mi prof. Jasjit Singh z Wydziału Filozofii, Religii i Historii Nauki Uniwersytetu w Leeds. – Turban jest symbolem godności i równości. W czasach, gdy jedynie władcy mogli nosić turbany, sikhijscy guru ustanowili to prawem i obowiązkiem sikhów. Nadal symbolizuje on szacunek do samego siebie i moralną odpowiedzialność. 

Również kirpan wpisuje się w historyczny kontekst ucisku politycznego – wskazuje na obowiązek przeciwstawiania się niesprawiedliwości i ochrony słabszych.

– Nigdy nie miał być bronią służącą do agresji. Wręcz przeciwnie, jest symbolem etycznej odpowiedzialności, powściągliwości, sprawiedliwości – podkreśla prof. Singh. – A co najważniejsze, znaczenie zależy od sposobu użycia. Jeśli ktoś używa kirpanu, by kogoś skrzywdzić, to przestaje on być kirpanem. W takiej chwili nie pełni on już swojej uświęconej roli, ale staje się po prostu bronią. 

To rozróżnienie, dodaje profesor, jest dla sikhów kluczowe.

Dlaczego sikhowie mają przywilej noszenia broni

W Wielkiej Brytanii w miejscu publicznym można mieć przy sobie jedynie składany scyzoryk o ostrzu nie dłuższym niż 7,62 cm. Kary za złamanie przepisów są surowe – nawet do czterech lat więzienia. Ale są też wyjątki – np. „dobry powód”, gdy ktoś potrzebuje noża do pracy lub biwakowania. Albo jest sikhem – bo ta grupa ze względu na przekonania religijne może nosić kirpany w miejscach publicznych. 

Ale jest to temat gorący i upolityczniony, ze względu na wzrost liczby przestępstw popełnionych z użyciem noża w ostatnich latach. Po tragedii w Southampton pojawiły się głosy, że należałoby sikhom cofnąć ten przywilej. 

Kirpan to wyjątek, bo jest uznawany za przedmiot kultu religijnego. Ale chodzi też o długą historię sikhijskiej obecności i odpowiedzialnego zachowania, w tym służby w szeregach brytyjskiej armii w czasie obydwóch wojen światowych – mówi prof. Singh.

Swoją drogą podobnym przywilejem cieszą się też Szkoci, którzy w tradycyjnym stroju z kiltem mogą nosić sgian dubh – mały sztylet wsunięty w skarpetę.

Historia sikhów w Wielkiej Brytanii 

Historia sikhijskiego osadnictwa w Wielkiej Brytanii ma około 160 lat i jest często podawana jako przykład modelowej integracji. Pierwszym sikhem, który zamieszkał na Wyspach, był maharadża Duleep Singh – ostatni maharadża Imperium Sikhów, państwa powstałego pod koniec XVIII w. na terenie Pendżabu. Do Anglii przypłynął w 1854 r., po tym, jak jego kraj stał się brytyjskim protektoratem, a on wygnańcem. Później przybywali kolejni, najwięcej po II wojnie światowej, gdy brytyjska gospodarka potrzebowała rąk do pracy. Szybko wyrobili sobie opinię ludzi uczciwych i pracowitych.

– Sikhizm oznacza „ścieżkę nauki poprzez życiowe doświadczenie” – mówi prof. Singh. 

– Gdy zrodził się w XV w., dzięki nauczaniu guru Nanaka, kładł nacisk na takie wartości, jak równość, sprawiedliwość i zaangażowanie w sprawy świata. Sikhizm odrzuca społeczne podziały i wzywa ludzi do prowadzenia etycznego życia poprzez czyny, a nie tylko wiarę – wyjaśnia. Profesor wymienia podstawowe idee sikhów, jak Seva (bezinteresowna służba innym), Sarbat da Bhala (praca dla dobra ogółu) i Miri-Piri (łączenie zaangażowania duchowego i odpowiedzialności społecznej, które zachęcają sikhów do działania na rzecz innych, gdziekolwiek by się nie znaleźli). 

– W Wielkiej Brytanii jest to na przykład bezpłatna kuchnia otwarta dla wszystkich bez względu na to, kim są i skąd pochodzą. A także inne działania charytatywne – mówi prof. Singh. Dodaje, że „Dobra reputacja sikhów nie jest przypadkowa”. 

Nowe pokolenie brytyjskich sikhów a tradycja

W Wielkiej Brytanii żyje około pół miliona sikhów (czwarte największe wyznanie). Najwięcej jest ich w Anglii, ale są też w Walii czy Szkocji – tam zarejestrowali nawet swój własny wzór tartanu.

Prof. Singh podkreśla, że sikhizm uczy, by żyć będąc widocznym w swej tożsamości, a jednocześnie by być odpowiedzialnym i angażować się w działania na rzecz wspólnego dobra. 

– Nie chodzi o „dopasowanie się”, ale o pozostanie wiernym sobie, a zarazem o wkład w społeczeństwo – mówi. 

Zaznacza też, że młodzi sikhowie wyrażają swoją tożsamość w bardziej zróżnicowany sposób niż poprzednie pokolenia. 

– Dla niektórych nadal ważne są tradycyjne praktyki, jak odwiedzanie gurdwary, dla innych noszenie widocznych symboli, jak turban, jeszcze inni wyrażają swoją sikhijskość poprzez aktywność społeczną lub na platformach cyfrowych – wyjaśnia profesor i przypomina, jak podczas pandemii młodzi sikhowie angażowali się w dystrybucję posiłków dla potrzebujących. Widać ich zresztą podczas wielu akcji pomocy humanitarnej.

– Młodzi ludzie mocno identyfikują się z podstawowymi wartościami sikhizmu – równością, sprawiedliwością i służbą – nawet jeśli nie manifestują swej wiary na zewnątrz. 

Profesor dodaje, że liczba wyznawców sikhizmu w Wielkiej Brytanii znacząco rośnie (w Anglii i Walii między 2011 a 2021 rokiem o 24 proc.).

Brytyjscy sikhowie: „Jesteśmy stąd i potępiamy zbrodnię”

Obecne napięcia nie są pierwszym takim doświadczeniem w historii tej mniejszości. Sam prof. Jasjit Singh wspomina, jak po zamachu na World Trade Center z 11 września 2001 r. wołano za nim „Bin Laden”. 

„Nie miało to nic wspólnego z moimi przekonaniami. Chodziło o uproszczone publiczne poczucie zagrożenia” – pisał Singh w jednym z artykułów, pytając, jak przynależność do angielskiej tożsamości jest realizowana w codziennym życiu, gdy „obywatele dzieleni są na kategorie i trzeba się tłumaczyć, zanim zostanie się zaakceptowanym”.

Brytyjscy sikhowie są przecież także Brytyjczykami: ich rodziny żyją tu od pokoleń, wnoszą wkład w życie całego społeczeństwa. Potępili czyn, którego dopuścił się Vickrum Digwa, organizują uroczystości upamiętniające Henry’ego Nowaka i nie powinni – ich zdaniem – za tę zbrodnię odpowiadać.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł