Reklama

Na wojnach do wygrania

Na wojnach do wygrania

27.08.2018
Czyta się kilka minut
AARON BERNSTEIN / REUTERS / FORUM
W

W czasach, gdy Ameryką rządzi polityk wierzący na słowo Putinowi oraz płacący za milczenie swoim pozamałżeńskim partnerkom, śmierć Johna McCaina (81 lat) – republikańskiego senatora, b. kandydata na prezydenta i b. pilota marynarki wojennej – najłatwiej sprowadzić do odejścia wielkiego autorytetu. McCain nie był jednak ideałem: na początku kariery w Kongresie lobbował za przemysłem hazardowym, był też zamieszany w aferę finansową; z drugiej strony, nigdy siebie takim nie nazywał. Nie lubił wręcz określenia „bohater z Wietnamu”, które przylgnęło do niego, gdy wrócił do USA po ponad pięciu latach w wojennej niewoli. Jako polityk pozostał żołnierzem: wierzył, że misją jego kraju jest krzewienie wolności i demokracji, choćby w tym celu trzeba było, dosłownie, iść na front. Po Iraku i Afganistanie chciał udziału Amerykanów w walkach w Syrii, apelował o wysyłanie broni Ukrainie i naloty na Iran. Sądził, że Waszyngton wygra każdą wojnę. I że nawet z Wietnamu można było wyjść zwycięsko.

Polskę traktował ciepło. Chciał jej wejścia do NATO, podzielał obawy przed Rosją, martwił się wprowadzanymi przez PiS zmianami w sądownictwie. Wielu Polakom przypominał pewnie Ronalda Reagana, romantycznego konserwatystę, ucieleśniającego dwa ideały – Ameryki z wartościami i polityków z klasą – które właśnie odchodzą do legendy. ©℗

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]