Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Na wojnach do wygrania

Na wojnach do wygrania

27.08.2018
Czyta się kilka minut
AARON BERNSTEIN / REUTERS / FORUM
W

W czasach, gdy Ameryką rządzi polityk wierzący na słowo Putinowi oraz płacący za milczenie swoim pozamałżeńskim partnerkom, śmierć Johna McCaina (81 lat) – republikańskiego senatora, b. kandydata na prezydenta i b. pilota marynarki wojennej – najłatwiej sprowadzić do odejścia wielkiego autorytetu. McCain nie był jednak ideałem: na początku kariery w Kongresie lobbował za przemysłem hazardowym, był też zamieszany w aferę finansową; z drugiej strony, nigdy siebie takim nie nazywał. Nie lubił wręcz określenia „bohater z Wietnamu”, które przylgnęło do niego, gdy wrócił do USA po ponad pięciu latach w wojennej niewoli. Jako polityk pozostał żołnierzem: wierzył, że misją jego kraju jest krzewienie wolności i demokracji, choćby w tym celu trzeba było, dosłownie, iść na front. Po Iraku i Afganistanie chciał udziału Amerykanów w walkach w Syrii, apelował o wysyłanie broni Ukrainie i naloty na Iran. Sądził, że Waszyngton wygra każdą wojnę. I że nawet z Wietnamu można było wyjść zwycięsko.

Polskę traktował ciepło. Chciał jej wejścia do NATO, podzielał obawy przed Rosją, martwił się wprowadzanymi przez PiS zmianami w sądownictwie. Wielu Polakom przypominał pewnie Ronalda Reagana, romantycznego konserwatystę, ucieleśniającego dwa ideały – Ameryki z wartościami i polityków z klasą – które właśnie odchodzą do legendy. ©℗

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]