Reklama

Na razie 
bez porozumienia

Na razie 
bez porozumienia

16.11.2015
Czyta się kilka minut
W Poznaniu odbyła się trzydniowa międzynarodowa konferencja „Stop nadużyciom seksualnym”, na którą przyjechały osoby wykorzystywane seksualnie przez księży.
Artur Sporniak
Artur Sporniak / Fot. Grażyna Makara
J

Jak mówi „Tygodnikowi” Marek Lisiński, prezes Fundacji „Nie lękajcie się” (współorganizatora spotkania), na konferencji byli przedstawiciele ofiar aż z 13 krajów i pięciu kontynentów: – Podpisaliśmy m.in. wspólną deklarację, która zostanie niebawem opublikowana. Konferencja pokazała, że bez względu na to, gdzie mieszkamy, coraz bardziej się jednoczymy, mając jeden wspólny cel: pomoc ofiarom. Na wszystkich kontynentach mechanizmy krzywdzenia dzieci są podobne i trauma jest taka sama.

Lisiński zapewnia, że ich celem nie jest walka z Kościołem, zależy im tylko na pomocy ofiarom i nie rozumieją dlaczego przedstawiciele Kościoła nie chcą z nimi rozmawiać. – Wysłaliśmy zaproszenie na konferencję do o. Adama Żaka, ale nie otrzymaliśmy odpowiedzi – mówi prezes Fundacji „Nie lękajcie się”.

Ojciec Adam Żak, mianowany w 2013 r. koordynatorem Episkopatu Polski ds. ochrony dzieci i młodzieży, zapewnia, że wybierał się na poznańską konferencję, choć otrzymał zaproszenie bez szczegółowego programu i nie wiedział, jaki konferencja ma mieć charakter. Ostatecznie poważne problemy zdrowotne uniemożliwiły mu wyjazd do Poznania. Zapewnia też, że jest otwarty na rozmowę z każdym na temat pomocy ofiarom.

W czym zatem problem? Fundacja walczy o to, by finansową odpowiedzialnością za nadużycia księży obarczyć także instytucję Kościoła. Biskupi bronią się przed tym, powołując się na polskie przepisy prawne, które nie dają takiej możliwości. Ojciec Żak jednak zapewnia: – Jeżeli przełożony kościelny coś zaniedbał w prowadzonym postępowaniu i nie zapewnił bezpieczeństwa dzieciom – i jeśli zostanie to udowodnione, to oczywiście zgodnie z polskim prawem instytucja Kościoła jest gotowa zadośćuczynić.

W rozmowie z „TP” mówi jeszcze więcej: – Jeżeli w postępowaniu kanonicznym okazuje się, że w danej sprawie popełniano błędy, przełożony kościelny nie czekając na cywilny proces w niektórych znanych mi przypadkach sam wychodzi do ofiar z propozycjami ugody.

Nie jest zatem tak, że Kościół za wszelką cenę stara się uniknąć finansowej odpowiedzialności.
Na te argumenty Lisiński odpowiada, że zgodnie z prawem kanonicznym ofiary nie mają wglądu w akta toczących się w ich sprawie procesów kościelnych, często zatem nie są wstanie udowodnić, że biskup coś zaniedbał. Ujawnia, że w tej chwili toczy się przeciwko diecezjom siedem procesów o odszkodowania. – Dlaczego Kościół nie chce powołać wspólnej komisji do badania przypadków nadużyć i szacowania przynajmniej kosztów terapii? – pyta.

Na razie sytuacja zależy więc od losu owych siedmiu procesów. Co Fundacja zrobi, jeśli wszystkie przegra? Prezes odpowiada: – Będziemy walczyć dalej, odwołując się do Strasburga i do Komitetu Praw Dziecka ONZ.

Taka deklaracja nie ułatwi powołania wspólnej komisji. A porozumienie przysłużyłoby się na pewno wszystkim: i ofiarom, i Kościołowi.   ©

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Kierownik działu Wiara w „Tygodniku Powszechnym”. Ur. 1966 r., absolwent Wydziału Mechanicznego AGH, studiował filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i teologię w Kolegium...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]