Reklama

Na barykady, dzieci ochocze!

19.01.2007
Czyta się kilka minut
Napisał do mnie kiedyś jeden z czytelników, spędzający akurat czas w więzieniu. Oburzył się na mój felieton o Masłowskiej, bo nie podzielał moich na jej temat sądów. Napisał wtedy, że powinienem mniej czytać Hegla, a więcej "kostycznego Kanta", być może wtedy moja władza sądzenia okazałaby się mniej dialektyczna. Najpierw ucieszyłem się, że "Tygodnik" czytają nie tylko w kurii biskupiej, potem wziąłem sobie do serca radę uważnego czytelnika. Odłożyłem Hegla i do poduszki czytam teraz Kanta. Spodobało mi się - retorycznie - jedno zwłaszcza zdanie. "Mężowie o wybitnych umysłach i szerokich horyzontach! Poważam wasze talenty i miłe mi jest wasze uwrażliwienie na człowieka. Ale czy zastanowiliście się dobrze, co czynicie i do czego mogą doprowadzić wasze ataki na rozum? Bez wątpienia pragniecie, by wolność myślenia nie poniosła najmniejszego uszczerbku, gdyż bez niej wnet nastałby koniec wzlotów waszego geniuszu". To zdanie, z artykułu "Co to znaczy: orientować się w myśleniu?", tak mi się spodobało, że je sobie zapisałem w kajeciku, czekając aż nożyce się odezwą. No i się odezwały.
O

Ockham miał brzytwę, nożyczki przypadły w udziale Slavojowi Žižkowi, idolowi najmłodszych komunardów, w którego wpatrują się jak w święty obrazek.

Ach, Žižek! Ach, humanity! Spotkałem go raz w życiu. Miał wykład w Ameryce, akurat tam byłem, więc pomyślałem: pójdę, zobaczę. Ale traf chciał, że tego samego dnia przed południem poszedłem do wspaniałej księgarni na campusie. I tam zobaczyłem niechlujnego, spoconego faceta z obłędem w oczach, który szalał w dziale książek przecenionych i z niewiarygodną łapczywością rzucał się na kolejne egzemplarze i pożerał je na moich oczach. Widok był straszny: jak pod koniec "Wielkiego żarcia" przynajmniej. Faceta bez trudu rozpoznałem i moje mieszczańskie cnoty pożenione z dobrym smakiem na wykład mi pójść już nie pozwoliły. Scena w Remainders Section była dla mnie potwierdzeniem filozoficznej działalności Žižka, żarłocznej...

6775

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]