Reklama

Myśliwy na celowniku

Myśliwy na celowniku

11.07.2016
Czyta się kilka minut
Donald Tusk nie ma wątpliwości: komisja śledcza w sprawie Amber Gold powstała, żeby ściągnąć go do Polski i podokuczać.
Fot. Grażyna Makara
Paweł Reszka / Fot. Grażyna Makara
M

Można by byłego premiera podejrzewać o megalomanię. Jednak wygląda na to, że ma rację. Amber Gold to firma, która nie była bankiem, ale przyjmowała pieniądze na procent. Komisja Nadzoru Finansowego przestrzegała, ale ostrzeżeń nikt nie słuchał. 

Rezultat? Kilkanaście tysięcy ludzi straciło pieniądze, ponad 800 mln zł. Dużo? Dla tych, co stracili, bardzo dużo. Ale znamy znacznie grubsze historie. Polisolokaty? Rzecznik finansowy szacował, że sprzedano ich 5 mln, a klienci zainwestowali 50 mld zł. Kredyty frankowe? Koszty zamiany ich na złote NBP szacuje na 35 mld, a KNF na 66 mld zł. SKOK? Na ratowanie wkładów ich klientów z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego poszło do tej pory 4 mld zł. 

Amber Gold to więc afera, ale daleko jej do największych. Oczywiście to, że Marcin P. i jego małżonka działali przez ponad dwa lata, to wstyd dla organów państwa: prokuratury, sądów, funkcjonariuszy, ABW, CBŚ, nadzoru skarbowego. Były bezradne wobec rosnącej piramidy. Pewnie i media – one przecież zamieszczały reklamy Amber Gold – mają za co uderzyć się w piersi. 

Ale Donald Tusk? Bo źle nadzorował ABW? Bo jego syn pracował w spółce lotniczej należącej do Marcina P.? Bo lekceważył napływające sygnały? Na liście ostrzeżeń publicznych KNF jest dziś 136 podmiotów. Iloma z nich zajmuje się premier Beata Szydło? 

Posłanka PiS Małgorzata Wassermann, która ma przewodniczyć komisji, zapowiada, że wezwie Tuska. A Tusk w wywiadzie dla „Faktów po Faktach” wykazuje ochotę do przyjścia: „Znam swoje obowiązki obywatela i oczywiście jestem gotów do debaty i mam swoje doświadczenia z komisjami. Nawet trochę mi tego brakowało przez ostatnie lata, bo nikt z PiS nie chciał stanąć ze mną do debaty, więc może to będzie taka zastępcza okazja”. 

 

Były premier stawał przed komisją hazardową. Wyszedł bez szwanku. Wyjątkowo nieudolnie „przesłuchiwała” go wtedy m.in. Beata Kempa – ciekawe, czy do dziś śni się jej ten koszmar? Tusk dowiódł, że lubi i umie walczyć. Ze zwierzyny łatwo znów stać się myśliwym. Ta komisja zamiast Tuska obrzydzić, może ułatwić mu powrót. ©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, felietonista i bloger „Tygodnika Powszechnego” do stycznia 2017 r. W latach 2003-06 był korespondentem „Rzeczpospolitej” w Moskwie. W latach 2006-09 szef działu śledczego „...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Czekam na komisję dotyczącą SKOK-ów...

Chyba czekać będziemy na próżno.

...
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]