Reklama

Muza w Tyflisie

Muza w Tyflisie

04.06.2007
Czyta się kilka minut
Zaczyna się lato, wTyflisie zawsze skwarne, przepełnione brzęczeniem pszczół, zapachem dojrzewających arbuzów. Zaczyna się XX wiek, obiecujący cuda techniki, które służyć będą ludzkości. Zaczyna się kolejna przygoda życia zabłąkanej, niespokojnej norweskiej piękności: Dagny Juel Przybyszewskiej.
Z

Za oknami pociągu wiozącego ją do Tyflisu przesuwają się niesłychanej urody kaukaskie pejzaże: ośnieżone szczyty gór, zieleń łąk usianych stadami owiec, równe rzędy winorośli rozpiętych na prowizorycznych pergolach, połyskliwe lustra meandrująch przez doliny rzek.

Czy Dagny widzi to piękno? Czy ma jeszcze w oczach zamglony Kraków, gdzie była szczęśliwa i nieszczęśliwa ze Stanisławem Przybyszewskim, mężem, oszalałym demonem, bóstwem młodopolskiej bohemy, który ją omotał, zawładnął nią, a potem unicestwił, zdradzając i lekceważąc? Czy może Warszawę, gdzie Przybyszewski redagował "Chimerę" i gdzie spotkali się ponownie po dwóch latach rozłąki?

Ich małżeństwo się rozpadło. Stach już ma nową miłość - środowisko huczy od plotek o jego romansie z Jadwigą Kasprowiczową, żoną poety. O Dagny też mówią nie najlepiej - że złamała kolejne serce, że przez nią popełnił samobójstwo adorujący ją młody Stanisław Korab-

-Brzozowski.

A więc w drogę. Może coś jeszcze da się ocalić? Przyjaciel Przybyszewskich - egzaltowany arystokrata i niewydarzony poeta Władysław Emeryk - proponuje wspólny wyjazd na Kaukaz, na jego koszt. "Ducha, jedź z nim, a ja zdobędę pieniądze i do was dojadę" - obiecuje Przybyszewski, który wykonuje nagłą woltę już na dworcu, gdy wsiadają do pociągu.

A więc Tyflis, rozłożony na dwóch skłonach gór jak karty półotwartej książki, której grzbietem jest rzeka Mtkwari. Tętniące wielojęzycznym gwarem 300-tysięczne miasto, nieformalna stolica rosyjskiego Zakaukazia. Cieszy się względną swobodą, więc ściągają tu ludzie różnych kultur: Gruzini, Ormianie, Żydzi, Azerowie, Rosjanie, Niemcy.

Miasto lubi o sobie mówić "Paryż Wschodu". Szczyci się posiadaniem opery, teatru, Kaukaskiego Towarzystwa Popierania Sztuk Pięknych; trwają starania o rejestrację gruzińskiego Towarzystwa Filharmonicznego, stawiającego sobie za cel krzewienie gruzińskiej kultury muzycznej. W mieście prężnie działają literaci: po latach rusyfikacji (Gruzja jest protektoratem Rosji od 1801 r.) budzi się i odradza gruzińska literatura narodowa.

Zaczyna też malować Niko Pirosmani, najsławniejszy gruziński malarz. Ale sława przyjdzie do niego później. Na razie uznawany za nawiedzonego nieudacznika i malarza szyldów Nikołaj Pirosmaniszwili, ten przybysz z Kachetii, błąka się po zakurzonych podwórkach, ogląda utkane pracowitymi dłońmi kaukaskich tkaczek azerskie dywany na ulicy Szu-Bazari (obecnie Leselidze), wspina po ażurowych kręconych schodkach, prowadzących na koronkowe galeryjki domów, zagląda do knajpek. Wabią go wonią baranich szaszłyków, zasmażanych bakłażanów; z kociołków wystawionych w maleńkim podwóreczku bucha para - to gotują chinkali: pokaźnych rozmiarów pierogi, specjał nad specjały. Jedzenie chinkali to sztuka: trzeba najpierw delikatnie rozgryźć od dołu ciasto i wypić rosół, w którym pływa mięsny farsz. Mieszkańcy Tyflisu kochają biesiady, zakrapiane wybornym winem. Każdą szklanicę "ozdabiają" wykwintnym toastem, w którym jest elegancja względem współbiesiadników, filozofia dumnego narodu i radość życia.

Jakże to dalekie od młodopolskich smutków, zaprzałej dekadencji topionej w wódzie i absyncie. Jeszcze dalsze od norweskiego białego domu, gdzie mała Dagny uczyła się grać na pianinie. Od pracowni Edwarda Muncha, któremu pozowała i którego przyprawiała o utratę zmysłów. Od westchnień Augusta Strindberga, którego też pono wpędziła w obłęd.

Czy Dagny, oślepiona rozpaczą, unikająca kontaktów z ludźmi, delektowała się smakami Tyflisu? Czy wybrała się obejrzeć najnowszą atrakcję i pasję miasta: budowę kolejki, która miała wwozić pasażerów na szczyt jednego z okalających Tyflis wzgórz? Czy wybrała się może na owo wzgórze na przechadzkę, żeby odwiedzić gruziński Panteon - najważniejszą nekropolię Gruzji, z której roztacza się cudowny widok na panoramę miasta?

Może nie miała na to czasu - codziennie pędziła wszak z hotelu "Grand" przy Suchym Moście na dworzec zakaukaskiej kolei żelaznej, aby po raz kolejny przekonać się, że Stach nie przyjechał. Potem ruszała na pocztę, by wysłać ponaglający telegram do Warszawy. Ciągle czekała. Minęły dwa tygodnie.

Tymczasem Władysław Emeryk metodycznie przygotowuje się do rozwiązania problemów uwielbianej przez niego rudowłosej "muzy malarzy i poetów". Mówi jej, że wyjadą wkrótce gdzieś na wieś, odpocząć. Ale w liście do przyjaciela wydaje dyspozycje, co zrobić, gdy zastrzeli siebie i Dagny.

5 czerwca 1901 r. wprowadza swój zamiar w czyn. Jednym strzałem z rewolweru zabija Dagny. Drugim - pozbawia życia siebie. Hotel "Grand" na długo zapamięta tę parę nieszczęsnych gości.

Dziś na bladoróżowej ścianie "Grandu" wisi tablica pamiątkowa ku czci Dagny Juel Przybyszewskiej, w języku norweskim i gruzińskim.

Na jej skromnym grobie na cmentarzu Kukijskim w Tbilisi (jak dziś nazywa się Tyflis) ktoś postawił biało-czerwony proporczyk.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Od 1992 r. związana z Ośrodkiem Studiów Wschodnich, specjalizuje się w tematyce rosyjskiej, publicystka, tłumaczka, blogerka („17 mgnień Rosji”). Od 1999 r. stale współpracuje z „...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]