Moralność poniżej pasa

Biblia jest zapisem wzajemnego dążenia do siebie Boga i człowieka. Ten wspólny wysiłek bywał trudny i bolesny dla obu stron: kulminacją tego dramatu była śmierć krzyżowa Syna Bożego.
Czyta się kilka minut

Jeśli popatrzy się na Biblię jako na historię relacji Boga i ludzi, można powiedzieć, że Biblia pisze się nadal. Co prawda dawniej bogów było pod dostatkiem, kłopot w tym, którego uznać za swojego. Dlatego Biblię pisali ludzie religijni dla ludzi religijnych, którzy nie zastanawiali się, czy Bóg jest, ale jaki On jest. Gdzie można Boga spotkać i jak się dowiedzieć, co On proponuje i czego od nas potrzebuje. A współczesność tym się różni od przeszłości, że coraz częściej, przynajmniej w Europie, pada stwierdzenie: Boga nie ma.

W Księdze Powtórzonego Prawa Bóg mówi: „Przykazanie, które ja ci dzisiaj daję, nie przekracza twoich możliwości i nie jest poza twoim zasięgiem. Nie znajduje się ono w niebie, byś mógł powiedzieć: »Któż dla nas wstąpi do nieba i nam je przyniesie, abyśmy mogli je usłyszeć i wypełnić?«. Nie znajduje się za morzem, byś mógł powiedzieć: »Któż dla nas uda się za morze i nam je przyniesie, abyśmy mogli je usłyszeć i wypełnić?«. To słowo jest bardzo blisko ciebie: jest na twoich ustach i w twoim sercu, abyś mógł je wypełnić”. Powtórzmy: „Przykazanie, które ja ci dzisiaj daję, nie przekracza twoich możliwości i nie jest poza twoim zasięgiem”. Czyżby? Słuchając zarzutów stawianych np. kaznodziejom i spowiednikom, można odnieść zupełnie inne przeświadczenie co do charakteru i wagi przykazań.

W książkowym wywiadzie pt. „Otwieranie drzwi” papież Franciszek mówi: „Najlżejsze grzechy to grzechy ciała. Ponieważ ciało jest słabe. Najniebezpieczniejsze to grzechy ducha. Kapłani odczuli pokusę – nie wszyscy, ale wielu – skupienia się na grzechach związanych z seksualnością. To jest to, co nazywam moralnością poniżej pasa. Najcięższych grzechów należy szukać gdzie indziej... Kapitalizm, pieniądz, nierówności. Ale są i dobrzy kapłani. Znam takiego, który, gdy penitent zaczyna opowiadać o tych grzechach poniżej pasa, od razu mówi: Zrozumiałem, a teraz zobaczymy, czy masz coś ważniejszego. Czy się modlisz? Czy szukasz Pana? Czy czytasz Ewangelię? Są też i tacy, którzy spowiadając z grzechów tego rodzaju, pytają: Jak to zrobiłeś, kiedy, ile razy?... Układają sobie w głowie film. Ale ci potrzebują pomocy psychiatry”.

Jeśli dzisiaj mówi się, że ktoś chce „seksualizować” dzieci i młodzież, to trzeba uważać, żebyśmy walcząc przeciw temu, sami nie zaczęli „seksualizować” nie tylko młodzież, ale cały Kościół. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 28/2019