Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Pokusa ratuje życie

Pokusa ratuje życie

19.03.2018
Czyta się kilka minut
Tomasz Budzyński, muzyk: Dobra Nowina wszystko zmienia, bo skoro jesteś kochany, to sam możesz kochać. Możesz przebaczyć swojemu wrogowi.
WOJCIECH SKRZYPCZYŃSKI DLA „TP”
T

TOMASZ BUDZYŃSKI: To nie będzie prosta rozmowa, w ogóle nie wiem, co z tego wyjdzie.

BŁAŻEJ STRZELCZYK: Dlaczego?

No... żebym nie naopowiadał tylko jakiejś teorii o chrześcijaństwie.

A co to jest chrześcijaństwo?

Bardzo mi się spodobała ta definicja, którą usłyszałem od Benedykta XVI. Powiedział, że chrześcijaństwo to historia miłosna.

I co to właściwie znaczy?

Powiem tak. Urodziłem się w typowej polskiej, katolickiej rodzinie. Jestem ochrzczony, otrzymałem wszystkie sakramenty, a w szkole podstawowej chodziłem na naukę religii, która w tamtych czasach odbywała się na terenie parafii przy kościele. Byliśmy ubodzy, dzieciństwo spędziłem w ciasnym pokoju w hotelu robotniczym. Jako młody chłopak, już w szkole średniej, przestałem chodzić na religię, a niedzielne msze święte traktowałem wybiórczo. Co prawda bardzo lubiłem...

16811

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Bardzo dziękuję za wywiad, bo bardzo mnie dotknęło to zdanie. Kolejny raz uderza mnie jak podstawowe i niezbędne jest osobiste świadectwo przemiany życia, doświadczenie zmartwychwstania drugiego człowieka, zmartwychwstania z choroby, z nałogu, z rozpaczy itp. A co do zmiany treści Ojcze Nasza - to już sama dyskusja ma ogromną wartość, bo wiele osób po raz pierwszy się zastanowi nad treścią najważniejszej modlitwy. Jedyne czego się obawiam w tej korekcie (bo z zasadnością się zgadzam) to rozdźwięku we wspólnej modlitwie. W Ojczenaszu cudowne jest współbrzmienie wszystkich obecnych na modlitwie, a ta korekta spowoduje (już spowodowała) że każdy będzie to mówił po swojemu - przez najbliższe 40 lat.

śpiewamy od lat na dwa teksty i nawet ciekawie to wychodzi

Jeżeli stwórca wszystkiego, miał możliwość utworzenia całych wszechświatów wg. własnej koncepcji, to zapytam dlaczego nie jest wstanie usunąć prozaicznych chorób, problemów społecznych, głodu, wojen innych najbardziej palących problemów cywilizacyjnych wszechświata, jak chociażby całkowitą zapaść naszego słońca za 4 miliardy lat, co doprowadzi do końca istnienia ludzkości. Zupełnie realnie. Oczywiście można uśmiechać się z przekąsem. Jak Tomasz Budzyński (z całym szacunkiem dla niego) wytłumaczyłby swoją wiarę, rodząc się chociażby w Arabii Saudyjskiej, lub w Japonii, cóż wtedy stało by się z jego chrześcijańską otoczką (której nigdy mógłby nie poznać) , cóż "najwyższy" na to?… (lub wyznawcy odmiennych wyznań) nazwano by go niewiernym, bo miał czelność urodzić się w nieodpowiednim miejscu na Ziemi? Czy ktokolwiek dostrzega jaką iluzję rzeczywistości tworzą religie…

pan Tomasz niekoniecznie

Ja rozumiem to Tak, Bóg może wszystko a więc I stwarzać doskonałe wszechświat, ale On chcę częgoś więcej kocha I chce być kochany więc stwarza człowieka zdolnego do miłości i przez to na wzór I podobieństwo Boga, ale miłość jest możliwa tylko w wolności I to to je możliwość grzechu a więc poczucia dobra. Nie ma jednak innej drogi do miłości. A ci do ludzi innych kultur, dla Boga to nie ma znaczenia gdzie się widzisz w jakiej kulturze czy religii. Miłość I poszukiwanie prawdy jest możliwe dla każdego człowieka

krakow.onet.pl/ruch-prokuratury-ws-morderstwa-roberta-wojtowicza-kosciol-milczy/c4t6z2t

Wszyscy sobie układamy z Bogiem własne relacje, każdy ma Go sobie na swój użytek i tłumaczy Go po swojemu. Niemal zawsze nachodzi mnie refleksja, gdy poruszane są tego typu tematy, - dlaczego nie potrafimy zaakceptować Boga jako doskonałość. Dlaczego uznajemy, że gdy dzieje się nam nie po naszej myśli, to pomodlimy się do niego i wyprosimy to i owo. Zakładamy, że się pomylił, a jak go przeciśniemy naszym błaganiem, to odkręci to w czym nam namotał. Czy Bóg wodzi nas na pokuszenie? Może nie osobiście. ale poprzez demony i owszem, bo one też jemu podlegają. Jest szefem doskonałym nieskończenie i wszystkie jego dzieła są dobre, nawet gdy dopuszczają do niewyobrażalnych potworności. Dał nam wszystko czego nam potrzeba, a co z tym robimy to nasza sprawa. To co masz od niego dzisiaj, jutro może obrócić się w perzynę. Na pewno nie stoi za konsolą bawiąc się naszym losem, nie majstruje przy nim. Gdyby tak było. czym byłaby jego doskonałość. Moja konkluzja jest taka, jesteśmy tworem doskonałym, jak wszystko co nas otacza, bo istota doskonała fuszerek nie robi. W życie człowieka wpisane jest cierpienie, ból, radość, miłość, głupota i mądrość. To są dary jakie otrzymaliśmy i w ich obszarze organizujemy sobie nasz los. Wielu z nas urządza tu na ziemi sobie i innym piekło, inni potrafią się cieszyć każdą chwilą. Byłoby fajnie, gdyby kościół uczył nas, jak być szczęśliwym tu i teraz, bo tak mi się zdaje, że raj to takie miejsce, które jest dla istot szczęśliwych, tu i teraz jest taka próba, czy potrafimy.

Oj, oj... Mów Waść tylko za siebie i będziesz w zgodzie ze wszystkimi. Ja potrafię :)

"Nawet jeśli ustaliliśmy, że to nie On wiedzie nas na pokuszenie". Oj, nie odkrywajcie na nowo koła. Słowa te od czasów Wujka oficjalnie znane, on sam już komentował i wyjaśniał, że nie o pokusy chodzi. W staropolskim pokuszenie=próba, wodzenie=prowadzenie. Lepiej nie zmieniać niczego, bo po tym ani chybi przyjdzie czas, że jeden albo więcej mądrych biblistów zwróci uwagę, że Stary Testament wierzył że Bóg doświadcza człowieka próbami i że Chrystus chciał przez te słowa w modlitwie dać do zrozumienia Żydom, że Pan Bóg sam z siebie niczego takiego nie pragnie i że czas na nowo spojrzeć na miłość Boga. Nie ma co szukać problemów, tam gdzie ich nie ma. Poza tym wywiad mi się podobał. Dzięki Panie Tomku za słowa o Chrystusie.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]