Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Młodzi łatwopalni

Trudno o równie fatalny zbieg czynników: o ile ze zdrowiem psychicznym młodych Polaków jest źle, o tyle system pomocy dla nich jest na krawędzi katastrofy.

Reklama

Młodzi łatwopalni

Młodzi łatwopalni

16.04.2018
Czyta się kilka minut
Trudno o równie fatalny zbieg czynników: o ile ze zdrowiem psychicznym młodych Polaków jest źle, o tyle system pomocy dla nich jest na krawędzi katastrofy.
YULKA POPKOVA / GETTY IMAGES
T

Te historie zaczynają być głośne, gdy nic się już nie da zrobić. Kielce, początek roku. W jednym z mieszkań odkryte zostaje ciało 13-letniej dziewczynki. W szkole uczennicy VII klasy zostaje zwołana rada pedagogiczna. W opinii nauczycieli nic nie wskazywało na problemy, a nastolatka była „bardzo aktywna w życiu szkoły”.

Kraków, zeszły rok. 16-latka skacze z dachu na jednym z osiedli.

Białostockie Dziesięciny, końcówka ubiegłego roku. Z okna bloku wyskakuje 13-letni chłopiec. W tym samym miesiącu samobójstwo – w podobny sposób – popełnia 14-latka.

Przebodźcowani

Inną historię – zakończoną szczęśliwie – opowiada mi jedna ze specjalistek pomagających ludziom młodym w kryzysie.

Nastolatka robi sobie zdjęcie w staniku. Fotografię wysyła do chłopaka, a ten – do znajomych. Zdjęcie ląduje w sieci, pojawiają się pod nim wulgarne komentarze. Kiedy...

20452

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Kamil (imię zmienione) jest chłopcem z Zespołem Aspergera, ponadprzeciętnie uzdolnionym (w wieku 4 lat czytał i liczył). Jego historia jest pouczająca. Już w przedszkolu stwarzał problemy, ale panie dawały sobie radę. Poszedł do szkoły i od razu zaczęły sie kłopoty. Jako "inny" był traktowany źle przez kolegów, co prowadziło do kłótni i awantur. Poradzono nam przychodnię psychologiczno-pedagogiczną (PPP), ale przychodnia nie stwierdziła nic oprócz ponadprzeciętnej inteligencji. Jak wszyscy Aspergerowcy, Kamil lepiej sobie radził z dorosłymi niż z rówieśnikami, a panie z PPP po prostu "zaczarował". Pierwsze 3 klasy jakoś przebrnął, ale potem trzeba było zmienić szkołę i zaczęły się prawdziwe problemy. Rodzice jego kolegów "załatwili", żeby Kamila skierowano do innej, kompletnie obcej mu klasy. Teraz awantury były codziennie, Kamil był bity i poniżany przez miejscowych łobuzów, a na lekcjach awanturował się. Nauczyciele reagowali zdenerwowaniem. Psycholog rozkładał ręce, choć rozumiał problem. Wrezcie któregoś dnia Karol o mało nie zranił nauczycielki nożyczkami. Poszliśmy z nim znowu do PPP i pani psychiatry, która tym razem zdiagnozowała autyzm. Kamil został przeniesiony do szkoły specjalnej. I tam także nie został zaakceptowany przez trójkę chłopców z klasy, zaczęły się kłopoty, Kamil zwiedził nawet "pokój wyciszeń" zresztą bez zgody rodziców. Dalsze wizyty u psychologów i psychiatrów w Gdańsku wskazały że Kamil ma ZA. Dostał orzeczenie. Dzięki ludziom życzliwym znaleźliśmy dla Kamila małą, wiejską szkołę z kadrą kompetentną i życzliwą. Szkoła przyjęła Karola, i po pewnym czasie Kamil zaczął dochodzić do siebie, lubili go nauczyciele a nawet (w końcu!) koledzy. Tyle, że szkoła jest prawie 20 kilometrów od mieszkania Kamila. Oczywiście miasto nie zgodziło sie pokryć transportu. Z dotacji dla szkoły też nie można, bo "coś tam"! Narazie dajemy radę, ale co dalej? Co z innymi dziećmi takimi jak Kamil, zdolnymi, ale "z problemami"? Jest takich dzieci mnóstwo, wystarczy zajrzeć do szkół specjalnych! Wprawdzie szkoły "normalne" dostają spore dotacje do dzieci z orzeczeniami, ale co z tego, jeśli większość szkół miejskich to molochy 500-1000 osobowe, gdzie kadra nie panuje nad młodzieżą? Coś z tym trzeba zrobić, bo dzieci z ZA tracą szanse na normalne życie, a kraj wiele prawdziwych talentów. Podobno Albert Einstein miał ZA.

Bardzo potrzebuję tego typu artykułów. Mam czterdzieści parę lat, jestem DDA, mam 12 letniego syna w VII klasie z ADHD, leczonego farmakologicznie, pod opieką psychiatry. Sama też chodzę do psychiatry i do psychologa. Świat staje na głowie, pędzi jak szalony, czuję że nie wiem jak dobrze wychować dziecko. Nie pracuję, dużo poświęcam czasu synowi, może za dużo, o tym też wspomniano w artykule. Boję się o swoje dzieci, jak sobie poradzą w dorosłym życiu, wyrzucam sobie że niepotrzebnie posłałam syna w wieku 6 lat do szkoły. Skąd mogłam wiedzieć że będzie w 2017 roku taka szalona reforma. Nie wiem czasami jaka decyzja jest słuszna, co robić... żeby nie przegapić albo żeby nie przedobrzyć. Oprócz syna mam jeszcze córkę, lat 5. Wcześniak z 28 tygodnia ciąży. Też problemy, zmartwienia. Nikt nie obiecywał że będzie łatwo. Trzymajcie się rodzice!

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]