Reklama

Kryzys psychiatrii, kryzys młodzieży

Kryzys psychiatrii, kryzys młodzieży

18.01.2021
Czyta się kilka minut
Dr hab. Maciej Pilecki, psychiatra: Zauważyliśmy, że liczba młodych pacjentów wzrastała w miarę, jak kończył się lockdown, a zbliżał moment powrotu do szkół. Po długim okresie zamknięcia w domu dzieciom trudno wrócić do wcześniejszego trybu funkcjonowania.
Szpital Psychiatryczny dla dzieci, Warszawa, 2019 r. / Fot. GRZEGORZ BANASZAK / REPORTER / EAST NEWS
M

Maciej Müller: Jak pandemia wpływa na stan psychiczny młodzieży?

Dr hab. Maciej Pilecki, kierownik Kliniki Psychiatrii Dzieci i Młodzieży Collegium Medicum UJ: Podam panu statystyki dotyczące jednej tylko placówki Oddziału Klinicznego Psychiatrii Dorosłych Dzieci i Młodzieży SU, która opiekuje się nastolatkami w ostrych kryzysach psychicznych. Od 1 lipca do 30 listopada mieliśmy 158 konsultacji dzieci po 14. roku życia w głębokim kryzysie psychicznym wymagającym natychmiastowej interwencji psychiatrycznej. W większości przypadków chodziło o próby samobójcze. To wzrost w porównaniu z rokiem 2019. Zauważyliśmy, że liczba pacjentów wzrastała w miarę, jak kończył się lockdown, a zbliżał moment powrotu do szkół. 

Z czego to wynika?

Po długim okresie zamknięcia w domu dzieciom trudno wrócić do wcześniejszego trybu funkcjonowania. Wiele z nich odkrywa, że czas nauki zdalnej wiązał się pozorowaną aktywnością, i spodziewa się trudności z materiałem realizowanym w klasie. 

Ktoś, kto przeżywa trudności lękowe, podczas lockdownu nie konfrontował się z tym, co wzbudzało w nim niepokój. Nie musiał wychodzić z domu, spotykać się z ludźmi. Nie musiał się mierzyć z codziennym stresem związanym z koniecznością pójścia do szkoły, czuł ukojenie związane z tą sytuacją. Powrót do normalnego życia jest w takim przypadku niezwykle trudny.

Jest też kwestia uzależnień. Godziny spędzone przed komputerem grożą uzależnieniem behawioralnym. Rodzice nie zawsze są w stanie kontrolować, co ich dzieci robią przed ekranami. 

Odłączenie od komputera może skutkować próbą samobójczą?

Kiedy pojawia się konieczność ograniczenia czasu spędzanego przed komputerem, może wystąpić kryzys psychiczny. Wiąże się on z zachowaniami autoagresywnymi albo agresywnymi w stosunku do osób, które próbują wprowadzić te ograniczenia.

Podczas lockdownu nasilają się też uzależnienia od środków psychoaktywnych. Osoby, które wcześniej sięgały po narkotyki, w warunkach zamknięcia i samotności mogą czynić to częściej.

Poza tym podczas zamknięcia nasilają się konflikty i trudności relacyjne w rodzinie, związane np. z ryzykiem utraty pracy i utrzymaniem. Zaobserwowaliśmy częstsze występowanie przemocy domowej. Co ciekawe, nie znajduje to potwierdzenia w danych pomocy społecznej, która takiego wzrostu nie raportuje. 


Czytaj także: Przemysław Wilczyński: Młodzi łatwopalni


Warto zauważyć, że sygnały o tym, że dane dziecko może potrzebować pomocy specjalisty, przed pandemią często płynęły ze strony nauczycieli. Wielu z nich ma spore doświadczenie, ukończyło rozmaite kursy i jest w stanie rozpoznać dziecko na skraju kryzysu psychicznego. Obecnie to niemożliwe. W sytuacji, kiedy rodzice chodzą do pracy, dzieci są pozostawione same sobie w większym stopniu niż kiedykolwiek.

A nie chodzi też o lęk przed zakażeniem i śmiercią z powodu COVID-19?

Zdarzają się pacjenci z traumą po chorobie i śmierci bliskich. Ale większość nastolatków, z którymi rozmawiamy, nie przejmuje się koronawirusem. Żyją w poczuciu, że to nie jest problem, który ich dotyczy. 

Jakie mogą być długotrwałe konsekwencje lockdownu?

O ile mogę to stwierdzić w przypadku konkretnych pacjentów, to nie jestem w stanie przewidzieć, jakie one będą dla większych grup społecznych. Na pewno musimy być gotowi na kolejne nasilenie sytuacji kryzysowych wśród dzieci w momencie, kiedy będzie zbliżał się powrót do szkół i w pierwszych miesiącach po powrocie. 

W ubiegłym tygodniu aż 47 senatorów PiS sprzeciwiło się dofinansowaniu psychiatrii dziecięcej i młodzieżowej kwotą 80 mln zł. 

Te pieniądze oczywiście byłoby na co sensownie wydać i niechęć do ich przyznania bez wątpienia rozczarowuje. Niemniej doniesienia na temat sporu trwającego w parlamencie akcentują tylko jedną stronę zagadnienia. Trwa reforma opieki psychiatrycznej, w całej Polsce uruchomionych zostało już kilkaset poradni środowiskowych dla dzieci i młodzieży. Mam też wrażenie, że obecnie o psychiatrii mówią osoby, które wtedy, kiedy było to w ich gestii, niewiele zrobiły.

Ale przecież co i rusz czytamy o dantejskich scenach na oddziałach młodzieżowych, gdzie łóżka czy materace trzeba umieszczać na korytarzach. Głośne reportaże Janusza Schwertnera z Onetu opisują sytuacje i miejsca jak z horroru.

To niewątpliwie obraz prawdziwy. Jako środowisko od wielu lat staraliśmy się zwrócić uwagę na katastrofalną sytuację psychiatrii dziecięcej. Ale nasz głos nie był słyszany.

Jakie są najważniejsze potrzeby psychiatrii dziecięcej?

Jest wiele doraźnych potrzeb, związanych z koniecznością otwarcia oddziałów stacjonarnych w kilku miastach, z uruchomieniem kolejnych poradni środowiskowych, z zachętami finansowymi dla lekarzy – bo przecież wszędzie brakuje kadr. Na obecnym etapie reformy istotna jest też integracja wysiłków podejmowanych przez różne instytucje. Bo reformy psychiatrii nie przeprowadzą sami psychiatrzy. Potrzebne jest większe zaangażowanie pediatrów czy lekarzy pierwszego kontaktu w kwestii zaburzeń psychicznych u dzieci, programy profilaktyczne, ściślejsza współpraca między systemem opieki psychiatrycznej a systemem edukacji czy resocjalizacji. We wszystkich poradniach pedagogiczno-psychologicznych powinny działać programy terapeutyczne, w każdej szkole – pracować pedagog lub psycholog, i to w wymiarze godzin odpowiadającym liczbie uczniów.

Ale to wszystko nie poprawi stanu psychicznego młodych ludzi. My, dorośli, powinniśmy zastanowić się nad tym, co zmienić w naszym świecie i w naszym funkcjonowaniu, by zaburzeń psychicznych wśród dzieci było mniej. Jak sprawić, by było mniej nienawiści, wykluczenia, obojętności czy pogardy dla odmienności. W jaki sposób zreformować instytucje, do których zapraszamy dzieci – żeby one mogły się w nich harmonijnie rozwijać. Wreszcie: jak wesprzeć rodziny. Bo jeśli chcemy ograniczyć liczbę prób samobójczych, musimy zająć się tym wszystkim, co doprowadza do powstania zaburzeń psychicznych.

Doraźne akcje są istotne, ale kluczowy jest namysł nad tym, co długofalowo zmienić w funkcjonowaniu nie tylko ochrony zdrowia, ale w ogóle wielu aspektów naszego życia społecznego.

Rozmawiał Maciej Müller

 

PS. Weekendowa burza medialna wokół głosowania w Senacie wpłynęła na zmianę stanowiska Prawa i Sprawiedliwości. Wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski zapowiedział, że premier i minister zdrowia przedstawią plan wykorzystania „kwoty ponad 80 mln zł” na psychiatrię dziecięcą.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz działu „Wiara”, zajmujący się również tematami historycznymi oraz dotyczącymi zdrowia. Z  „Tygodnikiem Powszechnym” związany od 2007 roku. Studiował historię na Uniwersytecie...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Andrzej Duda!
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]