Mikołaj Sobczak nieustannie odwołuje się do przeszłości. Jest – i to bynajmniej nie określenie na wyrost – prawdziwym malarzem historycznym. I to w czasach, kiedy gatunek ten uznano za martwy. Potrafi tworzyć płótna swym rozmachem nieustępujące słynnym „akademickim machinom”, dziełom Jana Matejki czy Henryka Siemiradzkiego.
Artysta przywraca tym samym malarstwu funkcję polityczną, którą przez wieki pełniło. Chce, jak jego wielcy XIX-wieczni poprzednicy, wpływać na kształt pamięci, przywracać w niej miejsce kobiet oraz przedstawicieli mniejszości, które zostały uznane w oficjalnej narracji za „zbędne”. Tworzy alternatywne opowieści, w których oddaje głos grupom marginalizowanym.
Jednocześnie w swych pracach stale odwołuje się do ważnych dzieł literackich i malarskich. Ich lista jest bardzo długa: od „Metamorfoz” Owidiusza i obrazów Tycjana, po dzieła Théodore’a Géricault czy Eugène’a Delacroix. W „Dragach niezłomnych” stworzył wzorowaną na micie żołnierzy wyklętych opowieść o queerowych wojowniczkach. W „Nowym Królestwie” zajął się historią anabaptystów i stworzonej przez nich w XVI-wiecznym Münsterze utopii.
Sobczak gra z wielowiekową tradycją malarstwa. Łączy realizm ze stylistyką komiksu, charakterystycznymi, wyrazistymi kolorami i ostro zaznaczonym konturem. Jest autorem prac na papierze, sięga również po ceramikę, tworząc naczynia przypominające słynne fajanse z Delft. Zajmuje się także performansem. Jego pracą dyplomową był z kolei film oparty na „Fauście” Johanna Wolfganga Goethego.
Sobczak współpracuje m.in. z niemieckim artystą Nicholasem Grafią, tworząc działania bliskie teatralnym, nawiązując jednocześnie do spektakli Tadeusza Kantora oraz drag shows.
Obecnie jest jednym z najmocniej obecnych w obiegu międzynarodowym polskich artystów. Przed paroma miesiącami w Kunstverein w Salzburgu można było oglądać jego wystawę „Moon, Sun, Mercury”.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.





















