Międzynarodowe Triennale Tkaniny w Łodzi: sejsmograf przemian w sztuce

Łódzkie Triennale pokazuje, jak zmieniło się myślenie o tkaninie oraz jej miejsce w świecie sztuki. Dziś to jedno z najciekawszych zjawisk artystycznych.
Czyta się kilka minut
Widok wystawy, po lewej praca Łukasza Wojtanowskiego (Polska), "Procesja Bożego Ciała (zielona)", 2023. 18. Międzynarodowe Triennale Tkaniny // Fot. HaWa / materiały prasowe
Widok wystawy, po lewej praca Łukasza Wojtanowskiego (Polska), "Procesja Bożego Ciała (zielona)", 2023. 18. Międzynarodowe Triennale Tkaniny // Fot. HaWa / materiały prasowe

Łódzkie Triennale Tkaniny obchodzi w tym roku swoje 50-lecie. Pierwsza edycja odbyła się co prawda w roku 1972, jednak było to wówczas wyłącznie ogólnopolskie wydarzenie. Międzynarodowy charakter nadano mu trzy lata później. Dziś jest najstarszą i największą tego typu imprezą na świecie.

Triennale powołano w odpowiedzi na sukcesy rodzimych artystek i artystów na przełomie lat 60. i 70. Mówiono nawet wówczas o „polskiej szkole” tkaniny. W tym czasie radykalnie zmieniało się samo rozumienie materii, z którą zaczęto chętnie eksperymentować. Triennale przez lata zmieniało swoją formułę, z czasem stając się niszowe, podobnie jak sama tkanina, spychana na margines jako „skażona” rękodziełem, postrzegana jako materia przede wszystkim kobieca, chociaż przecież nie tylko kobiety z nią pracowały. 

Symboliczne są słowa Magdaleny Abakanowicz, która po latach mówiła: „Abakany przyniosły mi sławę światową, ale obciążyły sobą jak grzechem, do którego nie wolno się przyznać. Uprawianie tkactwa zamyka drzwi do świata sztuki”. Sama artystka konsekwentnie określała siebie jako rzeźbiarkę.

Tkaniny przykuwają coraz większą uwagę artystów i odbiorców sztuki

Najważniejsze zmiany w Triennale zaszły w roku 2019. Wtedy zdemokratyzowano jego formułę – zorganizowano otwarty nabór, którego wyniki przedstawiono pod osąd jurorów (wcześniej to oni typowali osoby do prezentacji). Rozszerzyło to możliwości większego wyboru prac, a przede wszystkim dało większe ich zróżnicowanie. Twórcy mogli sami interpretować to, co za tkaninę uważają.  

Reforma imprezy szczęśliwie zbiegła się w czasie z powrotem zainteresowania tkaniną. Do ścisłego kanonu XX-wiecznej sztuki zaczęła być wpisywana np. twórczość Norweżki Hannah Ryggen, która od lat 30. ubiegłego stulecia w swych gobelinach mówiła o faszyzmie, reżimach autorytarnych, wojnach. Podobnie dostrzeżono dzieła indyjskiej artystki Mrinalini Mukherjee, autorki niezwykłych, przestrzennych prac.

Symbolem zmian stało się wreszcie wydanie przez prestiżowe Phaidon Press albumu „Vitamin T. Threads and Textiles in Contemporary Art”, prezentującego setkę współczesnych artystek i artystów z całego świata. Pokazywał on, jak bardzo zmieniło się to, co tkaniną jest określane. Książka zwracała uwagę na jeszcze jeden fenomen: dla całego grona artystów i artystek tkanina stała się jednym z wielu mediów, którymi się posługują.

Materiały stały się obecne na najważniejszych wydarzeniach, z weneckim Biennale Sztuki na czele, są wystawiane w prestiżowych muzeach i galeriach. Przykuwają też coraz większą uwagę w Polsce, by wymienić twórczość Małgorzaty Mirgi-Tas, która w ciągu kilku lat stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych i docenianych twórczyń. 

Co istotne, po tkaninę sięgają przede wszystkim osoby z młodego pokolenia, dla których okazuje się ona równie atrakcyjna jak fotografia czy wideo (wystarczy wymienić Pamelę Bożek, Przemka Branasa czy Lilianę Zeic obecnych na poprzedniej edycji łódzkiej imprezy). 

18. Międzynarodowe Triennale Tkaniny w Łodzi: „Dekonstrukcja/Rekonstrukcja”

Dzisiejsze Triennale stara się być, używając określenia kuratorek wystawy, Marty Kowalewskiej i Bukoli Oyebode-Westerhuis, „sejsmografem” przemian w sztuce. Sama impreza jest zresztą najbardziej międzynarodowa ze wszystkich wydarzeń artystycznych w Polsce. Artystki i artyści lub kolektywy związani z naszym krajem stanowią 24 proc. ogółu obecnych na Triennale. Znacząca część pochodzi z szeroko rozumianego globalnego Południa.

Tegoroczną edycję imprezy zatytułowano „Dekonstrukcja/Rekonstrukcja”. Wybierając to hasło, nawiązano do obecnej sytuacji na świecie: kryzysów, z klimatycznym na czele, gwałtownych zmian technologicznych i kulturowych, definiowania na nowo norm, systemów wartości czy tożsamości oraz coraz silniejszej kontry wobec tych przemian. „Szukamy śladów i próbujemy rekonstruować potrzaskane kultury i praktyki. Z ocalonych okruchów często pozbawionych pierwotnego kształtu staramy się odczytywać historię i wyznaczać drogę powrotu lub ścieżkę ku przyszłości” – piszą kuratorki. Tkanina wydaje się doskonałym obszarem do takich poszukiwań. Jednocześnie widoczny jest powrót do tradycyjnych technik, rehabilitacja haftu czy techniki żakardowej (do której ostatnio wrócili także projektanci ubrań).

Jedną z najbardziej efektownych prac prezentowanych na Triennale jest „Procesja Bożego Ciała” Łukasza Wojtanowskiego, który połączył technikę batiku, wywodzącą się z Indonezji i innych krajów tego regionu, z haftem. Powstała praca, w której udało się odczytać na nowo część naszego dziedzictwa. Przewrotnie i zaskakująco – artysta odwołał się do tekstów Marcela Prousta i Jeana Geneta zafascynowanych katolicką obrzędowością.

Wojtanowski otrzymał drugą nagrodę tegorocznego Triennale. Trzecią wyróżniono Szwedkę Charlott Markus, której „Przepierzenie #8” łączy tkaniny z dźwiękiem. Markus stworzyła labirynt z zasłon pochodzących z dawnego szpitala psychiatrycznego w Hebronie. Każdą opatrzyła informacjami o pochodzeniu: o piętrze, na którym się znajdowała, rodzaju sali, w której niegdyś była zawieszona. Tkaniny, którym towarzyszy nagranie głosu artystki, stały się nośnikami pamięci o ludziach i wydarzeniach, których były świadkami.

Aziza Kadyri (Uzbekistan), Jej scena (II), 2024. 18. Międzynarodowe Triennale Tkaniny // Fot. HaWa / materiały prasowe

Pierwszą nagrodę otrzymała Aziza Kadyri z Uzbekistanu. Jej praca opowiada o babci, która w połowie ubiegłego wieku, pod wpływem presji społecznej, zrezygnowała z marzenia o karierze tradycyjnej tancerki ludowej. Kadyri wraca do jej pragnień z młodości i zderza je z rzeczywistością, w której przyszło jej żyć. Jest to też opowieść o normach społecznych i kulturowych, zwłaszcza dotyczących kobiet. A tkanina w tej pracy jest tylko jednym z elementów, obok ekranu, na którym można zobaczyć zapis stworzonej przez artystkę choreografii.

Tkanina jako narzędzie do mówienia o kwestiach aktualnych

Jedną z najbardziej intrygujących rzeczy na Triennale jest współistnienie tradycji tkaniny z formalnymi poszukiwaniami. Łódzka impreza pokazuje, że dawne formy, reinterpretowane na nowo, pozwalają mówić o bardzo aktualnych sprawach. Tkanina zaś może być rozrachunkiem z przeszłością, trudnym dziedzictwem, spadkiem po kolonializmie, jak w pracy peruwiańsko-szwedzkiego artysty Oscara Lary, który wykonał kopię dwóch przedkolumbijskich tkanin, zrabowanych w Peru w latach 30. XX wieku i do 2021 r. przechowywanych w Göteborgu. Na ich przykładzie artysta opowiada o przewłaszczeniach kulturowych, przemieszczeniach dóbr kultury, polityce muzealnej. O rozproszeniu dziedzictwa podbijanych narodów i próbach jego scalania.

Jednocześnie tkanina okazuje się dobrym narzędziem do mówienia o kwestiach bardzo aktualnych. Litewska pracownia Handwork założona przez Diletę Deikė i Jelenę Škulis zorganizowała warsztat, którego uczestnicy i uczestniczki wyhaftowali wiersz ukraińskiej poetki Hałyny Kruk, poświęcony zbrodniom popełnionym przez Rosjan w Buczy, Irpieniu, Charkowie, Hostomlu i Mariupolu. Za podłoże posłużyła tkanina, będąca pamiątką ukrytą przez litewską rodzinę podczas II wojny światowej przed sowieckimi żołnierzami. Powstała praca o przemocy i jej ofiarach, ale istotny był sam proces powstawania dzieła. Wspólna praca, bycie razem, współdziałanie.

Ważny jest wspólnotowy wymiar tworzenia, a tkanina ze swej natury temu sprzyja. Podobnych przykładów w Łodzi jest zresztą więcej. Tuż obok pracy kolektywu Handwork zawisł efektowny gobelin „The Tibbetts Estuary Tapestry”. To dzieło stworzone przez Anę de la Cuevę i Matthew López-Jensena we współpracy z 95 mieszkańcami Bronksu i innych części miasta. Pokazuje mapę fragmentu tej nowojorskiej dzielnicy, która ma przejść rewitalizację – to jedna z największych inwestycji budowlano-infrastrukturalnych w mieście. Wyhaftowana tkanina przedstawia stan aktualny, ale też wizję mieszkanek i mieszkańców, jak to miejsce powinno w przyszłości wyglądać.

Charlott Markus (Holandia / Szwecja), Przepierzenie #8 (chmury i ekrany dźwiękowe), Iteracja II, 2023. 18. Międzynarodowe Triennale Tkaniny // Fot. HaWa / materiały prasowe

Jest wreszcie na Triennale praca „Pamięć pozostaje” Małgorzaty Markiewicz. Wcześniej artystka wykonała monumentalną „Kurtynę Kobiet” dla Teatru im. Juliusza Słowackiego, upamiętniającą 130 kobiet związanych z Krakowem. Pozostałe po tej pracy resztki użyła do stworzenia kolejnej, skromniejszej. Tym razem wyhaftowała na niej złotą nicią imiona i nazwiska kobiet ważnych dla niej, ale też m.in. dla osób, które były współwykonawczyniami kurtyny dla krakowskiego teatru. Upamiętniono w ten sposób te, które często pozostają niewidzialne, niedostrzegane, anonimowe.

To praca o pamięci powstała z tego, co odrzucone. Z resztek pozornie bez znaczenia. Być może właśnie w tym tkwi niezwykłość tkaniny, która pozwala wykorzystać to, co już istnieje, a jednocześnie nieustannie przechodzić metamorfozy. Przypomina bowiem, jak piszą kuratorki wystawy, „ciało świata”, które „jak żadna inna materia pozwala na wprowadzanie zmian”, przekształcanie, odnawianie się.

18. MIĘDZYNARODOWE TRIENNALE TKANINY, Centralne Muzeum Włókiennictwa w Łodzi, wystawa czynna do 12 kwietnia 2026 r.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 1-2/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Witamina T