„Maria Anna Potocka kończy swoją pracę w MOCAK-u. Cenię jej doświadczenie i wiedzę, ale nie widzę możliwości dalszej współpracy” – ogłosił prezydent Krakowa Aleksander Miszalski. Jego decyzja może być początkiem końca zarządzania instytucjami kultury, silnie spersonalizowanego, z dominującą osobą stojącą na jej czele oraz hierarchicznego modelu relacji pracowniczych, z kultem rywalizacji, wykazywania się, etc.
Kim jest Maria Anna Potocka
Maria Anna Potocka, znana także jako Masza Potocka, kuratorka, krytyczka i teoretyczka, to jedna z najbardziej wyrazistych postaci w polskiej kulturze ostatnich dekad – jest m.in. członkinią jury Nagrody Literackiej „Nike”. W latach 70. ubiegłego stulecia z Józefem Chrobakiem założyła i prowadziła w Krakowie Galerię PI, pierwszą w PRL-u prywatną galerię sztuki współczesnej. Kierowała też galeriami Pawilon i Foto-Video. Wreszcie w 1996 roku założyła Galerię Potocka (działała do 2010). W latach 2001-2002 była wicedyrektorką Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, a następnie od 2010 roku dyrektorką krakowskiego „Bunkra Sztuki”. Odeszła stamtąd, by objąć kierownictwo MOCAK-u. Była jedną z pierwszych kobiet, która w polskich instytucjach kultury objęła eksponowane, kierownicze stanowisko.
Wykazała się skutecznością – w bardzo krótkim czasie udało się jej zorganizować sprawnie działające muzeum, z określonym profilem programowym i z dużą własną kolekcją – ofiarowała mu także własne zbiory. Kraków zresztą jako pierwszy, dzięki Jackowi Majchrowskiemu, doczekał się muzeum sztuki współczesnej działającego we własnym, specjalnie wzniesionym w tym celu gmachu. W Warszawie zostanie on otwarty dla publiczności dopiero w październiku tego roku, a we Wrocławiu w ogóle zarzucono pomysł jego budowy, a tamtejsze Muzeum Współczesne, po zmianach personalnych, całkowicie się zmarginalizowało.
Jednocześnie Maria Anna Potocka została powołana na stanowisko dyrektora MOCAK-u bez konkursu – mimo apelów środowisk związanych ze sztuką współczesną. A w 2019 roku została ponownie – także bez konkursu – dyrektorką Bunkra Sztuki, sprawując do 2024 roku równolegle obie funkcje. Wreszcie, tuż przed ostatnimi wyborami samorządowymi Jacek Majchrowski podpisał z nią kolejny, aż 7-letni kontrakt – przed upływem obecnej kadencji, która powinna zakończyć się w listopadzie 2025 roku. Wszystkie te decyzje sprawiły, że Potocka stała się jednym z symboli rządów byłego już prezydenta Krakowa.
Co się działo w MOCAK-u
Program samego MOCAK-u, w tym poziom przygotowywanych w nim wystaw, był od dawna krytykowany. Jednak decydujące dla pogorszenia wizerunku muzeum okazało się wydane w lipcu br. orzeczenie Sądu Rejonowego w Krakowie, że w Bunkrze Sztuki podczas kadencji Potockiej dochodziło do mobbingu. Wywołało to pytania o sytuację w samym MOCAK-u. Owszem, Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła w muzeum kontrolę, która nie potwierdziła podejrzeń, a zakładowa OZZ Inicjatywa Pracownicza pozytywnie oceniła działalność dyrektorki, jednak decydujący okazał się opublikowany przed kilkoma dniami reportaż w „Gazecie Wyborczej”, w którym byli pracownicy oskarżyli Annę Marię Potocką o działania przemocowe. I to ten tekst zapewne wpłynął na decyzję prezydenta miasta.
Nie wiadomo, czy decyzja Aleksandra Miszalskiego obroni się przed sądem, jeżeli Potocka zdecyduje się na taką drogę – prawo wyraźnie określa, w jakich przypadkach dyrektor instytucji kultury może zostać odwołany. Nie wiemy też, jakie są wyniki kontroli zleconej przez miasto. W obronie Anny Marii Potockiej wystąpili obecni pracownicy MOCAK-u.
Trudno odmówić byłej już dyrektor dorobku i zasług – mimo kontrowersji, które budziły m.in. jej publikacje. Nie zmienia to jednak faktu, że w muzeum musi nastąpić radykalna zmiana.
Jak wybrać nowego dyrektora muzeum
Zmienić musi się bowiem – nie tylko w MOCAK-u – sposób zarządzania, na bardziej partycypacyjny, biorący pod uwagę dobro pracowników, ich wiedzę i doświadczenie. Podobnie jak program merytoryczny tego muzeum. Dlatego też niezbędne jest przeprowadzenie dobrze zorganizowanego konkursu na jego szefa. Tylko w ten sposób można odbudować zaufanie do tej konkretnej placówki, kluczowe w przypadku instytucji publicznych. Jednak musi dojść także do zmiany polityki miasta wobec instytucji kultury – ono bowiem ponosi odpowiedzialność za obecny kryzys w MOCAK-u.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















