Reklama

Mag codzienności

Mag codzienności

20.07.2010
Czyta się kilka minut
"Wszystkich dziś ciekawość budzi, / kto jest najszczęśliwszym z ludzi. / A ja mówię, że nad pana, / najszczęśliwszy los furmana" - tak rozpoczyna się sławny przebój "Mazowsza" w niezapomnianym wykonaniu Stanisława Jopka. Za Marylą Rodowicz z kolei cała Polska śpiewała: "Jadą wozy kolorowe taborami, / jadą wozy kolorowe wieczorami...". To jedna z tych piosenek, o której autor tekstu mówił, że "chwyciła".
A

Antologia najlepszych i najciekawszych tekstów, jakie w minionym półwieczu napisano o autorze "Odczytania popiołów", to zarazem punkt wyjścia do podjęcia na nowo rozmowy o pisarzu wciąż niedocenionym.

Mowa oczywiście o Jerzym Ficowskim, chociaż słowo "oczywiście" nie jest w tym przypadku oczywiste. Ilu z nas wie o tym kolejnym, najmniej może znanym wcieleniu jednego z najważniejszych poetów ostatnich lat? Poety, który wciąż czeka na należne mu miejsce na literackiej mapie wiersza, w szkolnym kanonie i nade wszystko w świadomości czytelników.

"Wcielenia Jerzego Ficowskiego" to liczący prawie osiemset stron tom w opracowaniu Piotra Sommera, który we wstępie analizuje mechanizm zaniechań i przeoczeń krytyki wobec bohatera książki. Sommer starał się wybrać najlepsze i najciekawsze teksty, które napisano o Ficowskim w ciągu ostatniego półwiecza, ze świadomością, że "najlepszość i najciekawszość nie muszą iść ze sobą w parze". Pierwszy rozdział, "Poeta", gromadzi najważniejsze recenzje i szkice o kolejnych tomach Ficowskiego; drugi, "W prozie", jest próbą charakterystyki jego twórczości prozatorskiej; trzeci dotyczy przekładów; czwarty, o wymownym tytule "Wśród swoich", opisuje jego prace poświęcone Schulzowi, Wojtkiewiczowi i Cyganom; piąty przypomina najważniejsze rozmowy z autorem, które stają się istotnym autokomentarzem.

Najstarsze teksty pochodzą z końca lat 50., ostatnie ukazały się już po śmierci poety. Wśród autorów, wnikliwych i uważnych czytelników tej twórczości, odnajdziemy takie nazwiska jak Arnold Słucki, Julian Przyboś, Anna Kamieńska, Jan Józef Lipski, Artur Międzyrzecki, Michał Sprusiński, Henryk Grynberg, Wisława Szymborska, Ryszard Matuszewski. I warto podkreślić, że nie były to lektury koleżeńskie...

Jerzy Ficowski (1924-2006) był ucieleśnieniem twórcy uniwersalnego, człowiekiem instytucją - poetą, prozaikiem, eseistą, autorem monografii o jednym z największych malarzy polskich, tłumaczem, odkrywcą i edytorem listów i nieznanych rękopisów, jak również prac graficznych Brunona Schulza, znawcą kultury oraz folkloru cygańskiego i żydowskiego. W każdej z tych dziedzin można utworzyć kilka podgrup i odgałęzień, w każdej wskazać pionierskie i ponadczasowe publikacje. Programem całej swojej twórczości uczynił "ratunek od niepamięci".

Od początku życia związany był z Warszawą. W młodości żołnierz Armii Krajowej i uczestnik powstania warszawskiego, po którego upadku trafił do obozów jenieckich na terenie Niemiec, do Polski powrócił w 1945 roku. Na UW studiował filozofię i socjologię. Na przełomie lat 40. i 50. wędrował z taborem cygańskim; doświadczenia tamtego czasu przełożyły się na kilka książek, w tym monografię "Cyganie na polskich drogach", oraz kilka edycji przekładów wierszy cygańskiej poetki Papuszy. Chociaż pisano o nim "poseł Cyganów polskich, obrońca ich praw", nie obyło się bez kontrowersji - starszyzna cygańska miała mu za złe, że zdradził jej tajemnice.

Od lat podążał "tropami mistrzów", za których uważał Schulza, Wojtkiewicza i Leśmiana. Określał ich mianem Trzech Królów, którzy dali nam mirrę, kadzidło i złoto. Od młodości, od pierwszego hołdowniczego listu z 1942 roku, który wysłał do Schulza (list nie dotarł już do adresata, zabitego w listopadzie 1942 r. w drohobyckim getcie), do końca rekonstruował dzieło Czarnoksiężnika z Drohobycza. Zwieńczeniem tej pracy stał się tom "Regiony wielkiej herezji i okolice. Bruno Schulz i jego mitologia" (2002) oraz edycja "Księgi listów" Schulza. Wojtkiewiczowi poświęcił monografię "W sierocińcu świata"; o Leśmianie książki nie napisał, opublikował jednak przekład jego rosyjskich juweniliów poetyckich - "Pochmiel księżycowy", który ukazał się w 1987 roku, w setną rocznicę urodzin poety. Wśród tłumaczeń Ficowskiego znalazły się również wiersze Federica Garcii Lorki oraz wybory ludowej poezji żydowskiej i rumuńskiej. Tom gromadzący najważniejsze jego przekłady, "Mistrz Manole i inne przekłady", ukazał się w 2004 roku w starannym opracowaniu Jakuba Ekiera i Piotra Sommera.

Jako poeta Jerzy Ficowski debiutował w 1948 roku tomem "Ołowiani żołnierze". Tom ostatni, "Pantareja", ukazał się w 2006 roku, tuż przed śmiercią autora, i nie licząc wyborów, jak również kilkunastu zbiorów wierszy dla dzieci, był szesnastym w jego dorobku. Jest wśród nich tłumaczone na kilkanaście języków "Odczytanie popiołów", tom poświęcony pamięci o Zagładzie.

Za swoje zaangażowanie opozycyjne ("Memoriał 59", KOR) zapłacił kilkuletnim zakazem druku. W roku 1983 w rozmowie z Wojciechem Wiśniewskim ("Piszę dla moich bliskich dalekich") mówił: "Wcześniej uprawiałem poetycką »praktykę sakralną« i był to, pierwotnie, zapewne obrządek bardziej pogański, magia egzystencjalna. Teraz wkroczyła w nią historia, a siłą sprawczą pisarstwa stało się obok wyobraźni - sumienie. To były »chrzciny« mojej poezji". Podkreślał, że nie znosi poezji kostiumowej, nie cierpi stylizacji. Zamiast "wierszy w perukach" bliższa była mu "naga poezja" Różewicza, chociaż w młodości zafascynowany był Tuwimem.

Krytycy przez wiele lat nie dostrzegali poezji Ficowskiego bądź ją marginalizowali. Za moment graniczny Piotr Sommer uważa rok 1999, kiedy to Fundacja Pogranicze przyznała poecie - jako pierwszemu - tytuł Człowieka Pogranicza. Pojawiły się wówczas wybory i wznowienia jego książek, nowe teksty krytyczne, w Sejnach zorganizowano seminarium. Wtedy też - najpierw w "Tygodniku Powszechnym", potem jako posłowie do książki "Wszystko to czego nie wiem" - ukazał się ważny tekst Sommera, omawiający kategorie języka i czasu w poezji Ficowskiego. Sam Ficowski mówił wtedy: "ogromnie jestem mu wdzięczny, że miał odwagę intelektualną sformułować diagnozy, oceny i opinie, co dla niektórych mogły zabrzmieć jak dowcip".

Wydane teraz "Wcielenia" stanowią kontynuację mądrego upominania się o pisarstwo autora "Śmierci jednorożca". "Przypadek Ficowskiego - czytamy we wstępnym szkicu Sommera - to przeoczenie do kwadratu: tuzy miały do czynienia z pisarzem o wielu kompetencjach, wybitnym w każdej dziedzinie, jaką się zajmował, również na niwie pozapoetyckiej, na której uprzedził wszystkich - i zrobił w jakimś sensie więcej, niż było do zrobienia; niż można było przed Ficowskim sądzić, że da się zrobić. Czy wielu innych wzięło na siebie taką pracę domową i wykonało ją w takim stylu?".

Pomysł, aby zebrać i przypomnieć rozproszone głosy krytyczne, ułożyć je w spójną opowieść, okazał się trafny i potrzebny. Powstał przy tym świetnie skonstruowany przegląd krytycznoliterackich języków epoki. Sommerowi bez wątpienia zazdrościć można stylu i swobody, z jaką potrafi myśleć i pisać o literaturze. "Wcielenia" nie pretendują do bycia jedynie słuszną wykładnią poetyckiego świata Ficowskiego. To bardziej katalog pytań, a równocześnie wskazanie w recepcji tej twórczości miejsc pustych, wciąż domagających się uzupełnienia. Przykładem - brak tekstów o Ficowskim jako autorze wierszy dla dzieci czy piosenek. Warto pamiętać, że autor "Furmana" był również kierownikiem literackim "Mazowsza".

Najnowsza książka wydawnictwa Pogranicze jest nie tylko kolejną, świetnie opracowaną edytorsko i zilustrowaną - fotografie bohatera tworzą tu osobną narrację - publikacją poświęconą duchowemu mistrzowi ośrodka w Sejnach. Dzięki Piotrowi Sommerowi stanowi ona także świetny punkt wyjścia do podjęcia na nowo rozmowy o poecie. Oby spełniły się przeczucia samego Ficowskiego, który w jednym z wierszy napisał o sobie: "ja, nieodrodny syn zbiegu okoliczności".

Wcielenia Jerzego Ficowskiego według recenzji, szkiców i rozmów z lat 1956-2007 Wybrał, opracował i wstępem opatrzył Piotr Sommer. Sejny 2010, Pogranicze.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]