Łukaszenka: silny słabeusz

Skazanie białoruskiego obrońcy praw człowieka Alesia Bialackiego na 4,5 roku więzienia i oddanie Gazpromowi monopolu na tranzyt gazu przez Białoruś - to dwa fakty z ostatniego tygodnia, które teoretycznie nie mają ze sobą wiele wspólnego.
Czyta się kilka minut

A jednak mają, i to dużo. Wyrok na Bialackiego zapadł w procesie politycznym. Polska razem z Litwą stanęły tu niestety po złej stronie, przekazując Białorusi dane na temat kont oskarżonego. Ofiarą jest nie polityk, a obrońca praw człowieka. To dowodzi, że Łukaszenka czuje się pewnie, nie zamierza w tej chwili wykonywać żadnych gestów pod adresem opozycji i Zachodu. Dlaczego czuje się pewnie? Bo kupił sobie czas, oddając Rosji resztę aktywów w przedsiębiorstwie Biełtransgaz. Ten czas liczy się w dolarach za tysiąc metrów sześciennych surowca. Białoruś będzie teraz płacić zań tylko 165 dolarów, a to daje Łukaszence szansę na spokojną zimę; dostanie też kredyty. Tak naprawdę jednak białoruski przywódca, choć może wsadzić do więzienia kogo zechce, właśnie kapituluje przed Moskwą. Rosja dopina swego: Łukaszenka pali mosty z Europą i oddaje jej po kawałku swe państwo.

W tej chwili Polska niewiele może zdziałać - poza tym, że bardziej i mądrzej zaangażuje się w pomoc białoruskiemu społeczeństwu obywatelskiemu. I sama zacznie przygotowywać się na dwa scenariusze. Pierwszy to ten, gdy Łukaszenka skłóci się z Rosją - bo to tylko kwestia czasu - i zacznie flirt z Zachodem, m.in. handlując uwięzionymi. Wtedy trzeba będzie umieć z nim rozmawiać, tak by pomóc mu wyjść z uścisku rosyjskiego Goliata (jakkolwiek by nasi dyplomaci nie byli obrażeni za to, że oszukał ich przed wyborami w 2010 r.). A scenariusz drugi: gdy sami Białorusini będą mieli dość tyrana i będą oczekiwać wsparcia Zachodu. Krótko mówiąc: chodzi o to, by za każdym razem być we właściwym miejscu, we właściwym czasie i po właściwej stronie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 49/2011