Reklama

Lęki noworoczne...

Lęki noworoczne...

13.01.2006
Czyta się kilka minut
Lęki noworoczne
M

Mży, patrzę przez okno na czerniejący, coraz szybciej topniejący śnieg i opadają mnie noworoczne lęki. Myślę o moim kraju, w którym i tak ludzie nie za bardzo się lubią, a który może stawać się coraz bardziej skłócony, rozżarty i zajadły.

Myślę o ludziach z twarzami bez uśmiechu, ze zmarszczonymi czołami, którzy będą do upadłego szukać win, prawdziwych i urojonych, ale zawsze niewybaczalnych.

Myślę o radiomaryjnej rysie na moim Kościele, o której - dla świętego spokoju - będzie się milczeć tak długo, aż się pogłębi i zagrozi pęknięciem.

Myślę o wszystkich ostrych, niedobrych, wyszczerzonych jak zęby słowach, które w tym roku się wypowie i napisze.

Zasuwam zasłony i zapalam choinkowe lampki; od razu robi się cieplej i łagodniej.

Ale lampki niedługo trzeba zdjąć, bo choinka się osypuje.

...
1955

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]