Kuchnia cosplay. Książki kucharskie z działu „Fantasy”

Gotowanie staje się kostiumową zabawą. Bo przecież jest ono też magią, przemianą, fantazją, a bywa i walką.
Czyta się kilka minut

Tradycja wynaleziona to coś, co sprawia wrażenie, że wywodzi się ze zwyczajów praojców, choć tak naprawdę powstało niedawno, dla potrzeb wspólnototwórczych, a częściej jako dobry biznes. To np. taniec zbójnicki, jarmark świąteczny, ale też góralski dwór na Kujawach, a w nim kotlety chłopskie i nalewki babuni, które naszych pańszczyźnianych praojców przyprawiłyby o wstrząs. Ciekawe, co powiedziałby Eric Hobsbawm, twórca tego pojęcia, gdyby przeczytał o kulinarnych tradycjach krasnoludów? Na przykład w wydanej właśnie „Uczcie bohaterów” – książce kucharskiej z gry fabularnej Dungeons&Dragons.

Mimo kling i cynowych mis na fotografiach potraw, nie jest to kuchnia rekonstrukcyjna alt-średniowiecza, w użyciu jest malakser i shaker, wśród składników ziemniaki yukon gold czy, na Asmodeusza!, cebula granulowana. Przepisy każą używać gotowego bulionu i mrożonego ciasta kruchego. Priorytetem jest konwencja. Owszem, autorzy przekopali się przez uniwersum D&D w poszukiwaniu wzmianek o daniach i składnikach, już sam tytuł książki to nazwa czaru z 5. edycji „Podręcznika gracza”. Ale ostatecznie „Potrawka warzywna qualinesti” okazuje się ratatują, a „Żebra rotha w sembiańskim miodzie” – żeberkami wieprzowymi barbecue (autorzy lojalnie ostrzegają, że mięso rotha trudniej dostać).

Rozdziały o kuchni ludzi, elfów, krasnoludów, niziołków i ras rzadkich to fajna zabawa kuchennymi stereotypami, twórcze rozwinięcie zasady, że światy fantasy powinny brzmieć celtycką muzyką. Kuchnia krasnoludów jest górnicza, mięsno-kiełbasiana, konserwatywna, ciężka i swojska (kogo nie rozczuli „kiełba z gnieciuchami”?). Kuchnia elfów, cóż, wyjaśnia, dlaczego elfowie są tacy szczupli. A ludzi? Ludzie np. nie stosują długiego marynowania, bo żyją krótko. Wiele obiecuje kuchnia ras rzadkich – drakonów, goliatów, trytonów: ma być odważna i hybrydowa jak same te istoty. Diabelstwa lubią ostro, półork zje wszystko. Ale gdzież ta przygoda, gdzie wyzwanie? Pod kostiumem nazw kryją się kurczak, chilli con carne czy szaszłyk, bezpieczne jak zabawkowy toporek.

Andrzej Sapkowski we wstępie do księgi kucharskiej świata Wiedźmina przypomina, że podstawową cechą fantasy jest „realność nierealności”: wymóg zawieszenia racjonalności i uznania wymyślonego za prawdziwe. By to czytelnikowi ułatwić, autor buduje analogie do znanego świata. Wiedźmińskie uniwersum to przetworzenia klasycznych opowieści i znanych krain, a wiedźmińska kuchnia to trawestacja do kwadratu: ubaśniowiona kuchnia tych ostatnich. Próżno szukać tu raków, którymi zajadali się Geralt z Borchem Trzy Kawki, autorki prowadzą nas po lokacjach gry „Wiedźmin: Dziki Gon” (a więc trawestacja do sześcianu!), od Białego Sadu przez Skellige po Toussaint, adaptując europejskie swojskości: kasze, gulasze, paszteciki, klopsiki, które na TripAdvisorze komentowano by jako traditional! i original! Najfajniejszy jest rozdział o Kaer Morhen – rozczulająca prostota kuchni paru chłopa pichcących dla siebie i dla Ciri.

Uczniowie Hogwartu wolą rodzinność i lokalność. „Nieoficjalna książka kucharska Harry’ego Pottera” zamiast stylizowanymi fotosami cieszy elegancją szkiców i typografii. To po trosze fanfik, po trosze kompendium – każdy przepis odsyła do książkowej sceny. To także solidny zbiór anglosaskich klasyków: wszystkich tych pajów, pasztecików i rumsztyków, puddingów i custardów. Jest nawet kremowe piwo z Hogsmeade i fasolki wszystkich smaków Bertiego Botta.

Książki te znajdziecie raczej na dziale „Fantasy” niż na „Kuchni”, który to regał ostatnio skarlał. Samo gotowanie już tak nie uwodzi – w sieci blogową zasadę „gotuj ze mną” wypiera porządek instagramowego „patrz, jak gotuję”, w książkach zaś gotowanie szuka nowych narracji. Fantasy ich dostarcza, kuchnia staje się rekwizytem cosplay – kostiumowej zabawy. Bo przecież jest ona też grą, magią, wyprawą, przemianą, fantazją, a bywa i walką. Autorzy „Uczty bohaterów” podpowiadają, że kompania to ci, co dzielą się chlebem (cum panis). I że do sesji D&D czy do serialu, zamiast miski chipsów, lepiej przyrządzić sobie blachę niziołkowych przysmaków owsianych.

Kyle Newman, Jon Peterson, Michael Witwer UCZTA BOHATERÓW. OFICJALNA KSIĄŻKA KUCHARSKA DUNGEONS&DRAGONS, przeł. Marek Starosta, wyd. Znak Literanova 2024

Anita Sarna, Karolina Krupecka WIEDŹMIN. OFICJALNA KSIĄŻKA KUCHARSKA, Znak Horyzont 2023

Dinah Bucholz NIEOFICJALNA KSIĄŻKA KUCHARSKA HARRY’EGO POTTERA, przeł. Ewa Horodyska, Maria Borzobohata-Sawicka, Znak Literanova 2022

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 46/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Kuchnia cosplay