Kto nie lubi Tymoszenko

Ubiegły tydzień był dla premier Ukrainy Julii Tymoszenko najtrudniejszy od momentu objęcia władzy. Kłopoty przyszły z Moskwy. Najpierw rosyjski generalny prokurator Władimir Ustinow przyczynił się do odwołania jej wizyty w Rosji, informując, że wciąż jest obiektem zainteresowania tamtejszych śledczych. Potem rosyjski dziennik Niezawisimaja Gazieta zasugerował, że wielce prawdopodobna jest dymisja pani premier z powodu konfliktu z prezydentem Juszczenką. NG znalazła już następcę: Petro Poroszenkę, jednego z atamanów (i sponsorów) Pomarańczowej Rewolucji, a teraz szefa Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony.
Czyta się kilka minut

Ciekawe, że rosyjska gazeta podaje informacje, które jakoś nie dotarły do mediów ukraińskich. Co prawda nie od dziś wiadomo, że Poroszenko nie pała miłością do Tymoszenko i uważa, iż fotel premiera powinien przypaść jemu. Ale wiele się wyjaśni, gdy dopowiemy, że “Niezawisimaja Gazieta" należy do Borysa Bierezowskiego - skłóconego z Kremlem rosyjskiego oligarchy - z którym Poroszenko jest w komitywie i który z Ukrainy chciałby uczynić podstawę budowania swojej pozycji w Rosji. Jak instrumentalnie traktuje Ukrainę Bierezowski, najlepiej pokazuje fakt, że jego ludzie ogłosili, iż są w posiadaniu słynnych taśm majora Melnyczenki, obciążających zbrodniami politycznymi nie tylko byłego prezydenta Kuczmę, ale także ludzi z obozu Juszczenki.

Ale w przeciwieństwie do wewnątrzukraińskich podchodów - nawet jeśli biorą w nich udział rosyjscy oligarchowie - stanowisko moskiewskiej prokuratury ma już inny ciężar: jest przedłużeniem polityki Kremla. Od początku było jasne, że Rosji nie podoba się premier Ukrainy. Słowami Ustinowa Moskwa po raz kolejny pokazuje, że Tymoszenko jest obciążeniem dla stosunków rosyjsko-ukraińskich. Dla stosunków rozumianych jednak po rosyjsku, czyli takich, w których Ukraińcy nie są traktowani po partnersku.

Wiktor Juszczenko postawę Rosji kwituje jednym zdaniem: to Ukraina wybiera swojego premiera. Prezydent wie, że Tymoszenko jest mu teraz niezbędna, a jako opozycjonistka - w obliczu zbliżających się wyborów - byłaby wręcz niebezpieczna: akceptacja dla jej działań jest według sondaży minimalnie większa niż dla działań prezydenta. Niewykluczone, że kiedyś Tymoszenko poda się do dymisji. Ale kiedy - zdecyduje sama.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 17/2005