Kto ma nie truć

Nie podoba mi się kampania „Nie truj sąsiada”.
Czyta się kilka minut
 / M. LASYK / REPORTER
/ M. LASYK / REPORTER

I to nie tylko dlatego, że w kraju o tak niskim kapitale społecznym trudno uznać za skuteczne mówienie o dobru kogoś zza płotu (już prędzej „Nie truj dzieci” mogłoby zadziałać), i nie tylko dlatego, że jako narzędzia perswazji występują w niej bejsbolowe kije, siekiera czy zaklejone usta – przemocy w życiu publicznym mamy zbyt wiele, żeby posługiwać się nią podczas walki o czyste powietrze. Nie chodzi też o to, że przed wezwaniem do nietrucia należałoby zbadać, czy kogoś, kto pali w piecu śmieciami, stać na opał lepszej jakości.

Istotniejsze wydaje się coś innego: głównym adresatem działań uświadamiających powinien być rząd. To on ma narzędzia i środki, co więcej: to on w apogeum poprzedniego sezonu smogowego przyjmował program „Czyste powietrze”. Problem w tym, że – jak ustalili eksperci z Polskiego Alarmu Smogowego – z 14 punktów tego programu zrealizowano... jeden – wprowadzono standardy jakości dla kotłów na węgiel. Nie ma wciąż norm jakościowych dla paliw stałych, nie ma zwiększenia środków na walkę ze smogiem z NFOŚiGW, nie ma programów wsparcia w wymianie kotłów czy ociepleniu domów osób najuboższych (zamożniejsi i tak instalują sobie oczyszczacze powietrza i kupują maski przeciwpyłowe).

No, chyba że w tej kampanii chodzi o innego odbiorcę: tego, który widząc dym z okolicznych kominów, faktycznie miewa ochotę otruć sąsiada. W tej sytuacji zmiana hasła na „Nie truj ministra” rzeczywiście wydaje się pozbawiona sensu. ©(P)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 49/2017