„Co widzi trupa wyszklona źrenica, / Kiedy spokojnie, zda się, ciało leży – / A tylko oko – jak wielka krynica, / Na którą słońce ukosem uderzy – / Szkli się – a na nim tęcza – tajemnica / I światło w sporze z czasem, który bieży, / Z myślami, które na świecie się roją”. Pytanie sformułowane przez Juliusza Słowackiego w jednym z wariantów „Króla-Ducha” Grzegorz Kowalski z inspiracji Jacka Sempolińskiego zadał w latach 80. grupie artystów. Najgłośniejsza z wystaw tego cyklu pokazana została w roku 2002 w warszawskiej Zachęcie – miejscu, gdzie 80 lat wcześniej umierał postrzelony przez zamachowca pierwszy prezydent Rzeczypospolitej.
Który obraz był dla Narutowicza tym ostatnim? I jak to było z „kawałkiem żółtej ściany” z „Widoku Delft”, tym ze sceny śmierci Bergotte’a u Prousta? Wiele pytań jest w tej znakomitej książce, a wszystkie dotykają niepojmowalnej chwili spotkania śmierci i sztuki. Dzieł późnych czy wręcz zamykających twórczość – jak tajemnicze „Korzenie” Van Gogha albo „Victory Boogie-Woogie” Mondriana. Przedstawień sceny śmierci Holofernesa z rąk Judyty i roli, jaką w nich odgrywa służąca-niewolnica Abra. Punktem wyjścia bywa literatura – na przykład Georges Perec. Albo Zola. Albo wiersz Yeatsa.
Tematem jest także starość twórców, wola sprzeciwu i potrzeba zniknięcia („wolałbym nie” kancelisty Bartleby’ego z opowiadania Melville’a) jako dwie formy buntu. Tu pretekstem stało się przypadkowe spotkanie w tejże Zachęcie dwojga artystów, wspomnianego już Jacka Sempolińskiego i Louise Bourgeois, francuskiej rzeźbiarki, która największe triumfy odniosła i największą sławę zdobyła w bardzo późnym już wieku.
Oboje, pisze Poprzęcka, trochę polemicznie wobec uwag samego Sempolińskiego, „w późnych latach są w epoce swojego »dzieła«” – dzieła prawdziwie dojrzałego, epoki „późnego rozkwitu”. Gdy patrzymy na bieg ich życia i twórczości, najbardziej fascynuje, że „ich cudowny talizman życia się nie kurczył, lecz rozrastał”.
Ta książka, tłumaczy autorka, historyczka sztuki i najwybitniejsza dziś zapewne u nas przedstawicielka tej dziedziny, „nie jest kolejnym przyczynkiem do rozległej historii starości i ludzi starych. Mówi o sztuce. O sztuce wobec starości, o ich wzajemnych relacjach. O sztuce, której w różnych okolicznościach starość niespodzianie staje na drodze”. I o starości, która „odsłania niedoświadczane przedtem strony życia. Także niezauważane czy nieprzeczuwane strony sztuki”.
Maria Poprzęcka, Śmierć przed obrazem. O sztuce, starości i znikaniu. Słowo /obraz terytoria, Gdańsk 2024, ss. 192
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















