Reklama

Kryzys Bidena

Kryzys Bidena

30.08.2021
Czyta się kilka minut
Wycofanie wojsk do końca sierpnia miało być symbolicznym domknięciem 20 lat operacji USA w Afganistanie. Stało się wizerunkową kompromitacją prezydenta.
„Kocham moją pracę” – napisała Nicole Gee (bez hełmu) pod tym zdjęciem na Instagramie, na którym trzyma w ramionach afgańskie dziecko. Kilka dni później Geezginęła w zamachu na lotnisku. Kabul, 20.08.2021 r. / SGT. ISAIAH CAMPBELL/U.S. MARINE CORPS /AP/EN
G

Gdzie jest Joe Biden?” – to pytanie krążyło na Twitterze wśród ludzi czekających na reakcję prezydenta, gdy w zamachu na kabulskim lotnisku zginęli Afgańczycy i Amerykanie [patrz dział Świat – red.]. Gdy Biden wreszcie zabrał głos, nie zabrakło mocnych słów, porównywanych do tych George’a W. Busha po atakach na WTC w 2001 r. „Nie zapomnimy, nie wybaczymy, będziemy was ścigać i sprawimy, że zapłacicie za to” – mówił Biden. Wkrótce potem amerykański dron zabił dwóch dowódców Państwa Islamskiego Prowincji Chorasan (IS-Ch), które wzięło odpowiedzialność za zamach. W niedzielę zabito kolejnego zamachowca, planującego atak na lotnisko.

Te zdecydowane działania zdają się kontrastować z mową ciała Bidena: pod koniec przemowy w Białym Domu, zrezygnowany oparł głowę na rękach, słuchając zarzutów jednego z dziennikarzy. Prezydenta, krytykowanego za chaotyczną ewakuację z Afganistanu, nie oszczędzają nawet przychylne dotąd media: wytykano mu kłamstwa, gdy np. twierdził, że nie dostał ostrzeżeń przed błyskawicznym zajęciem Kabulu przez talibów; że obywatele USA nie mają trudności z dotarciem na lotnisko, i że w Afganistanie „nie ma już Al-Kaidy” (według ONZ obecna jest w 15 z 34 afgańskich prowincji).


AFGANISTAN: CZYTAJ WIĘCEJ W SERWISIE SPECJALNYM >>>


Kryzys – co najmniej wizerunkowy – Bidena wykorzystują Republikanie. Tuż po zamachu na kabulskim lotnisku członkowie tej partii wezwali prezydenta do rezygnacji z urzędu (według kongresmenki Elise Stefanik „ma krew na rękach”), a niektórzy żądali wszczęcia wobec niego procedury impeachmentu. Bidena krytykują też Demokraci, ale raczej w kuluarach. Według „Washington Post” nie brakuje głosów, że Pentagon zbyt mocno polegał na talibach w kwestii ochrony lotniska w Kabulu; pojawiły się też propozycje, by za ten kryzys zapłacił dymisją sekretarz stanu Antony Blinken albo doradca ds. bezpieczeństwa Jake Sullivan.

Przed przyszłorocznymi wyborami do Kongresu Demokraci boją się, że ostatnie wydarzenia trwale nadszarpną wizerunek Bidena jako stabilnego lidera, co może odstraszyć umiarkowanych wyborców, kluczowych dla utrzymania przez nich przewagi w obu izbach parlamentu. Sondaże budzą ich niepokój: według Gallupa poparcie dla prezydentury Bidena wynosi 49 proc., o 7 punktów mniej niż w czerwcu. Przebieg ewakuacji z Afganistanu pozytywnie ocenia tylko jedna czwarta respondentów.

Zawiedli się również ci, którzy wierzyli w szybką odbudowę przywództwa USA w świecie. Biden rozczarował działaniem w Afganistanie bez konsultacji z sojusznikami i odpornością na apele, by przedłużyć obecność militarną w Kabulu po 31 sierpnia (do tego czasu nie było możliwe wywiezienie wszystkich Afgańczyków, których powinna objąć pomoc). Pojawiły się też pytania, czy w obecnej sytuacji tacy sojusznicy jak Japonia i Korea Południowa mogą polegać na gwarancjach bezpieczeństwa USA. Choć Biden uspokaja, że jest „fundamentalna różnica” między Afganistanem a krajami Indo-Pacyfiku, w tych ostatnich pojawiają się apele o zwiększenie wydatków na obronność. Oliwy do ognia dolewają chińscy oficjele, sugerujący, że USA są po prostu słabe.

Trudno ocenić, czy ten kryzys przełoży się długofalowo na pozycję Bidena w kraju i za granicą. Jedno jest pewne: temat Afganistanu szybko nie zniknie. Bo jak ostrzega Leon Panetta, były sekretarz obrony, prędzej czy później Stany muszą rozprawić się z IS-Ch: „Możemy zostawić pole bitwy, ale walka z terroryzmem się nie skończyła”.  ©

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Wygląda na to, że Joe Biden jest równie wybitnym politykiem jak i katolikiem. Trochę może dziwić, że w kraju, który liczy 330 milionów ludzi brakuje wybitnych politycznych liderów ( dotyczy to zarówno demokratów jak i republikanów ). Tak czy siak trudno sobie wyobrazić aby pod przywództwem Trumpa wycofywanie Ameryki z Afganistanu wyglądało równie żałośnie. Amerykanom pozostaje modlić się za Joe Bidena aby takich katastrof w przyszłości za jego prezydentury było jak najmniej.

Całe 7 miesięcy rządów Bidena to nie kryzys tylko nieustająca katastrofa. Jest to także katastrofa "elit" dziennkarskich na świecie i w Polsce także. Przez całe cztery a nawet pięć lat (wliczając do tego 2016 rok) elity te kłamstwami i oczernianiem uniemożliwiły normalną pracę administracji Trumpa. Dodatkowo szydzono z ok. połowy wyborców w USA( wyborcy Trumpa) przypisując im wszystkie najgorsze i nieludzkie cechy.Przywołajmy kilka największych "osiągnięć" Bidena. Kryzys humanitarny na otwartej południowej granicy i nieludzkie traktowanie imigrantów z Ameryki środkowej i Południowej przez narkotykowe gangi meksykańskie (gwałty i przemoc w stosunku do dzieci i kobiet). Jest to wina Bidena, bo osobiście "zaprosił" imigrantów z całego świata do nielegalnego przekraczania granicy USA. Zlikwidowanie niezależności energetycznej USA i w konsekwencji prośba do OPEC o zwiększenie dostaw ropy do USA. Katastrofalny wzrost przestępczości i morderstw w większości dużych miast amerykańskich. Regionalni prokuratorzy W San Francisco, LA, Chicago, New York, w Portland (wybrani za pieniądze Sorosa) traktują przestępców jak ofiary, natomiast ofiary są nieistotne ze względu na "niepoprawny politycznie" kolor skóry. Administracja Bidena poszukuje terrorystów wśród chuliganów atakujących Kapitol 6 stycznia. Nie skonfiskowano wtedy nawet jednej sztuki broni palnej. Katastrofa w Afganistanie jest ukoronowaniem wszystkich "osiągnięć" Bidena. Tylko idiota mógł zdecydować się na zamnknięcie amerykańskiej bazy, wycofania wojska i zostawić na pastwę losu tysiące amerykańskich obywateli i współpracowników afgańskich. Zdecydowana większość jest zgodna, że należało się wycofać z Afganistanu, ale nie w taki kompromitujący sposób. Nawet wiele osób pracujących w administracji Obamy i znających Bidena wypowiadało się krytycznie na jego temat. Były sekretarz obrony Gates otwarcie oświadczył, że Biden zawsze był po złej stronie historii, a jako senator nie miał istotnych osiągnięć i nie błyszczał inteligencją. Prezydentem został dlatego, że amerykańskie lewactwo potrzebowało kogoś, który ma opinię umiarkowanego w stosunku do np. B.Sandersa, który nie wygrałby wyborów. Tak więc postawiono na Bidena, a dodatkowo media, Covid sprzyjały "demokratom". Tak więc Biden pełni funkcję prezydenta, a amerykańskie lewactwo może bez przeszkód zmieniać USA w kraj o ustroju totalitarnym w stylu komuno-faszystwskim i to się dzieje. Może katastrofa w Afganistanie to zatrzyma i większość Amerykanów się obudzi wreszcie wysyłając całe to lewactwo na bezterminowy "urlop" w czasie przyszłorocznych wyborów kongresowych. Mieszkam w USA ponad 28 lat i nic z tego co się wydarzyło nie jest dla mnie niespodzianką. Od ok. 20 lat uważam, że partia demokratyczna jest antyamerykańska i chce rządów totalitarnych w USA. Obecny rok to potwierdza w 100%, a wiele komentarzy w polskich mediach (w TP także) powoduje u mnie wybuchy śmiechu. Tylko ludzie wybitnie niedoinformowani mogą zamieszczać takie stronnicze komentarze i wiadomości. Może są jakieś inne powody o których lepiej nie myśleć. Mogę tylko przypuszczać, bo nie wierzę, że ludzie myślący nie znają całej prawdy o obecnej Ameryce.

mam jedno pytanie do tośka z Jackowa: czy bierze udział w polskich wyborach?... mam nadzieję, że nie, że po 28 latach poza granicami kraju poprzestaje na wymądrzaniu się na amerykańskie tematy i głosowaniu na Trumpa

Porzucenie Bagram i ewakuacja z Kabulu to czyn tak głupi, że aż trudno uwierzyć, że to się zdarzyło. Hmmmm.... a jeśli to iluzja? Talibowie i USA niemal z dzióbków sobie piją wzajemnie, armia afgańska znika jak bańka mydlana. A jeśli w tym szaleństwie jest metoda? Jeśli deal Talibów z USA był głębszy niż się wszystkim wydaje? USA nie mogły dozbroić Talibów oficjalnie, ale mogły "przypadkowo". Po co? By uzbrojeni po zęby Talibowie weszli w konflikt z Iranem, by wywołać totalny chaos w którym nawet rosyjskie interesy wejdą w konflikt z chińskimi i ten śmiertelnie niebezpieczny tandem dla USA przestanie istnieć. Cóż, ale Talib to Talib, jak ich skłonić by tańczyli na amerykańskim sznurku? choćby nieświadomie? Oto zagadka. Czas być może pokaże. Wizerunkowo USA mają problem, ale nie oceniajmy książki po okładce, na okładce mamy niedołężnego staruszka i drugiego staruszka, ale ten drugi zdziecinniał, bawi się Twitterem i zachowuje się jak rozkapryszony bachor. Nie wiadomo który gorszy.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]