Kredyty frankowe: prawo i plotka

Ta plotka zasługuje na uwagę jedynie dlatego, że oddaje skalę desperacji sektora bankowego, który odrzuca przyjęcie odpowiedzialności za działanie na niekorzyść klientów.
Czyta się kilka minut
pixabay.com

Tuż po publikacji opinii rzecznika TSUE w sprawie tzw. opłat za korzystanie z kapitału w przypadku unieważnienia umowy kredytu (takie prawo rzecznik przyznał jedynie klientom banków) po polskich redakcjach i po giełdzie krążyć zaczęła informacja o ustawie, która nakładałaby na wszystkie banki obowiązek zaoferowania klientom przewalutowania kredytu frankowego na złotówkowy – na umiarkowanie opłacalnych warunkach. Gdyby klient nie skorzystał z ugody i sprawa trafiła jednak do sądu, w przypadku wygranej musiałby zapłacić 100 proc. podatku od odzyskanych odsetek.


PRZECZYTAJ TAKŻE:
Wynagrodzenie za korzystanie z kapitału może się należeć wyłącznie konsumentowi, a nie bankom – stwierdził rzecznik TSUE. Dla kredytobiorców to świetna wiadomość, dla banków – katastrofalna >>>>


Ten oczywisty absurd zasługuje na uwagę jedynie dlatego, że oddaje skalę desperacji sektora bankowego, który odrzuca przyjęcie odpowiedzialności za działanie na niekorzyść klientów. Opinia rzecznika TSUE, która zwykle oddaje kierunek, w jakim zmierza Trybunał, pod tym względem pozbawia banki resztek złudzeń. Nikt nie może czerpać zysków z łamania prawa.

Wrzutka z podatkiem miała zbulwersować dlatego, że państwo, które przez lata nie kiwnęło palcem dla rozwiązania frankowego klinczu, miałoby teraz uwłaszczyć się na odsetkach, które przez lata spłacali klienci. W jaki sposób takie rozwiązanie miałoby pomóc stabilności polskiego sektora bankowego? To pytanie do anonimowych autorów tej pogłoski. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 9/2023