Reklama

Kraj twój i mój

Kraj twój i mój

25.01.2021
Czyta się kilka minut
P

Po prostu zniknęło, obudziłam się i go nie było. A przecież od 14 lat użytkuję je pod własnym nazwiskiem, nie wyzywam, nie zaczepiam, czasem poproszę kogoś, by już sobie poszedł i nie komentował. Fakt, najczęściej kolegów z Christianitas. W każdym razie moje konto zniknęło i obudziłam się poza internetową siecią społeczną, która osobom w moim wieku gwarantuje istnienie. Po wylegitymowaniu zupełnie niewirtualnym dokumentem maszyna odparła, że ma 30 dni na rozpatrzenie, czy jestem sobą i nie łamię zasad. 30 dni niebytu!

Niespodziewanie, pięć dni później, bez słowa wyjaśnień czy przeprosin, odzyskałam istnienie w wirtualu. Tylko po to, by po minucie jęknąć: czy źle mi było? Ktoś skrytykował to, co napisałam, stroskani znajomi słali pod moją nieobecność zapewnienia, że to niesprawiedliwość. Czy naprawdę źle mi było bez tych wzmożeń, dyskusji, emocji? Owszem, szympans we mnie karmi...

4636

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Szybko uzależniłem się od pisania Pani Zuzanny... Pani Autorko, sądzę że się zmieścimy - ale jedni na obrzeżach, inni w centrum i na szczycie. Ci na obrzeażach - bardzo liczni - mają płacić podatki, nie protestować i żyć po cichu. Ci w centrum i na szczycie - mogą robić co chcą, mówić co chcą, nawet podszczuwać, płacić kiedy mogą i nierzadko brać ile chcą, albo "ile system może dać". Pasuje?

Felieton prawie do błazeńskiego nieba mnie wziął. Ale po kolei. Domyślam się, że w osobistym życiu Zuzanny nie ma miejsca na aborcję. I nie ma tym bardziej na prostytucję.Ale że siostry Zuzy mogą być w takiej potrzebie, która dla Zuzanny jest jak ziemia, na której pewniej i radośniej się stoi, modli do Boga i chwali Stwórcę. Zuzanna czuje się wywłaszczana z jej miejsca na ziemi werdyktem Trybunału Konstytucyjnego i odrzuceniem kandydatury pani Rudzińskiej - i dla podtrzymania nadziei i ulgi w cierpieniu nuci słowa amerykańskiej pieśni folkowej „This land was made for you and me” . A że nuci w polskiej samotności, więc trochę ją zgłaśnia za pomocą felietonu. Ech, gdyby tak zaśpiewała ją w biały dzień w USA klękając przed grupą Murzynów, byłaby na ustach całej Ameryki, a przynajmniej jednego stanu, najlepiej południowego. Ale odradzałbym Zuzie z całą stanowczością śpiewanie tego tekstu w zachodnim rezerwacie indiańskim.Jego mieszkańcy mają inne poczucie humoru niż amerykańskie. Poczucie honoru chyba też....

Warto sobie postudiować jak głosują amerykańscy katolicy w ostatnich dziesięcioleciach. Tradycyjnie amerykańscy konserwatyści reprezentowali tzw WASP czyli White-Anglo-Saxon-Protestants. Katolicy oraz Żydzi przez większą część historii USA traktowani byli jak obywatele klasy niższej co widoczne było zwłaszcza w ich nikłej aktywności w różnych elitarnych klubach Ameryki. Tak więc Polacy, Włosi, Irlandczycy i Żydzi głosowali tradycyjnie na demokratów i w tej partii mieli swoich przedstawicieli. Nie przypadkiem doradca prezydenta USA ds bezpieczeństwa Zbigniew Brzeziński i znany senator Dan Rostankowski robili karierę w Partii Demokratycznej. Czasy jednak się zmieniają. W ostatnich wyborach prezydenckich katolicy chyba po raz pierwszy w historii zagłosowali przeciw demokratom. I to pomimo tego, ze Trump jest nosicielem wielu brzydkich cech a Joe Biden jest katolikiem. Z felietonów pani Zuzanny nijak się nie dowiemy dlaczego tak się stało.

Nie wiem jak można się cieszyć z tego, że USA pod rządami Bidena zmierzają do ustrouju totalitarnego w stylu komuno-faszystowskim. Do polskich elit jeszcze to nie dotarło. Pewne obawy wyraża tylko sztandarowy socjalista TP red. Woś, który dostrzega do czego może doprowadzić sojusz demokratów z lewackimi i antyamerykańskimi elitami z mediów społecznościowych.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]