„Kościoły źle bronią religii w szkole” – uważa prof. Andrzej Zoll

Upolityczniony Trybunał Konstytucyjny nie rozwiąże problemów z religią w szkole. To fałszywa ścieżka.
Czyta się kilka minut
Protest katechetów świeckich, plac Zamkowy w Warszawie, 21 sierpnia 2024 r. // Fot. Albert Zawada / PAP
Protest katechetów świeckich, plac Zamkowy w Warszawie, 21 sierpnia 2024 r. // Fot. Albert Zawada / PAP

Popełniają duży błąd – komentuje w rozmowie z „Tygodnikiem” prof. Andrzej Zoll, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, odnosząc się w ten sposób do złożonej w Sądzie Najwyższym przez Kościół katolicki i Kościoły zrzeszone w Polskiej Radzie Ekumenicznej petycji dotyczącej szkolnych lekcji religii. Chodzi o rozporządzenie ministry Barbary Nowackiej w nowy sposób regulujące te lekcje. Obie petycje zawierają podobne zastrzeżenia oraz prośbę o wystąpienie z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności trybu wydania rozporządzenia z innymi aktami prawnymi.

Lekcje religii w szkołach: zasady

Do tej pory lekcje religii musiały być organizowane, gdy w danej klasie zgłosiło się przynajmniej siedmioro uczniów. Gdy chętnych było mniej, mogły być organizowane grupy międzyoddziałowe i międzyklasowe, a nawet międzyszkolne. Od nowego roku szkolnego grupy międzyoddziałowe i międzyklasowe mogą być organizowane nawet gdy chętnych jest więcej niż siedmioro. Będzie można łączyć klasy I-III, IV-VI i VII-VIII. Grupa nie będzie mogła jednak przekroczyć 25 dzieci przedszkolnych i 28 uczniów.

Kościoły chcą, żeby Trybunał Konstytucyjny sprawdził, czy zmiany zostały wprowadzone poprawnie legislacyjnie oraz czy zachowana została ochrona prawa pracy, prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, a także prawa dzieci i młodzieży do wychowania i opieki odpowiednich do wieku i osiągniętego rozwoju.

O co chodzi katechetom?

Rzeczywiście, dzięki rozporządzeniu dyrektorzy mają możliwość zmniejszenia liczby etatów dla nauczycieli religii, ci zatem mogą się poczuć nagle zagrożeni utratą pracy, a z kolei Kościół nie miał szans przygotować odpowiednich programów dla łączonych klas. Rozporządzenie ministry Nowackiej wprowadza i społeczny niepokój, i zamieszanie w oświacie. Czy jednak petycja do prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej, by uruchomiła w obronie religii w szkole Trybunał Julii Przyłębskiej, to dobry pomysł?

Obie panie w jawny sposób wspierają PiS, czyniąc z tych ważnych państwowych instytucji agendy polityczne. Taka sytuacja patowa doprowadziła m.in. do tego, że rząd ignoruje orzeczenia Trybunału, a chaos prawny w Polsce się pogłębia. – Kościoły nic na tym nie zyskają, a wprowadzając kwestię religii w szkole w sam środek tego politycznego tygla, tylko się przyczynią do pogłębienia chaosu – mówi prof. Zoll. – Obecny Trybunał nie jest przecież Trybunałem Konstytucyjnym.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 35/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Religia w polityce