Kościół jest młody

Wiatr wiejący na Placu św. Piotra zamknął spoczywającą na trumnie Papieża księgę, lecz wiedzieliśmy, że wkrótce ją na nowo otworzy, bo ostatecznie zamknięta będzie dopiero wraz z końcem świata. Lud, który tkwił w mroku śmierci, powstał i za Pasterzem, którym jest Chrystus, prowadzony przez następcę Piotra, nadal podąża ku niebieskiemu Jeruzalem.
Czyta się kilka minut
 /
/

Piotr - pasterz Jezusowych owiec. Piotr - skała, na której Jezus zbudował swój Kościół, pierwszy wśród Apostołów, znak jedności, nawrócony, aby umacniać braci swoich. Piotr - słaby człowiek, który trzykrotnie zaparł się Pana, przypomina, że to “nie moc zbawia, lecz miłość". Piotr - jak Kościół wierzy - żyje w swoich następcach, biskupach Rzymu: Linusie, Anaklecie, Klemensie, Ewaryście i kolejnych, aż po Benedykta XVI.

Kiedy więc “Piotr naszych czasów", Benedykt XVI, po raz pierwszy się ukazał miastu i światu, z jego osoby, postawy i słów promieniował wewnętrzny pokój człowieka, który wie, komu zaufał. Tak jak kiedyś do Piotra, Jezus powiedział do niego: “Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz". Włożony na ramiona Benedykta paliusz, który oznacza urząd głowy Kościoła, dożywotnią odpowiedzialność za wspólnotę globalną, różnorodną, często niespokojną i niecierpliwą. Odpowiedzialność i misję po ludzku niemożliwą, a jednocześnie nawet dla niereligijnego świata ważną, wręcz niezbędną. “Wyciągniesz swoje ręce, a inny cię opasze" - zapytany, czy przyjmuje, kardynał Joseph Ratzinger przyjął.

Pierwsze słowa nowego papieża to prośby o współpracę i modlitwę. Kierował je do kardynałów i do uczestników inauguracji pontyfikatu, prosząc przez to: “nie zostawiajcie mnie samego". Chociaż wie, że Kościół będzie się modlił za niego, jego misja z natury naznaczona jest samotnością. Samotnością tych, do których należy ostatnie słowo, którzy ostatecznie sami muszą decydować, a im decyzje dotyczą spraw większej wagi, tym bardziej samotność bywa lodowata jak górski wiatr na najwyższych szczytach skalnych. Jedynym jego towarzyszem w tej samotności jest Jezus Chrystus.

Imię, które przybrał nowy papież, kieruje uwagę nie tylko ku piętnastu poprzednikom, którzy nosili to imię, ale ku św. Benedyktowi z Nursji, żyjącemu w V wieku twórcy zachodniego monastycyzmu i duchowemu ojcu chrześcijańskiej Europy. Czy to znaczy, że Europa chrześcijańska-niechrześcijańska będzie w centrum jego uwagi? Jedno jest pewne: w centrum jego uwagi jest Jezus Chrystus. Pierwsze przemówienia nowego papieża są głęboko religijne, bez aluzji do konkretnych problemów politycznych czy społecznych.

Benedykt XVI nie faworyzuje rodaków. Podczas inauguracji nie korzystał ze swojej znajomości języków, ograniczając się do włoskiego. Papamobile, którym przejechał wśród entuzjastycznie wiwatujących wiernych z całego świata, był specjalnie przygotowanym dlań pojazdem fiata (Jan Paweł II jeździł mercedesem). Ani razu nie wspomniał o tym, że nie jest Włochem, że przybył “z dalekiego kraju". Widać uznał, że ten problem raz na zawsze wyjaśnił jego poprzednik. Już nie trzeba nikomu tłumaczyć, że katolickość Kościoła jest ponadnarodowa.

Znakiem ciągłości było przypomnienie słynnych słów: “Nie lękajcie się przyjąć Chrystusa". Z inauguracyjnego przemówienia Benedykta XVI warto zapamiętać ich rozwinięcie skierowane do młodzieży: “Nie lękajcie się Chrystusa, On nie pozbawia niczego, On daje wszystko. Kto oddaje się jemu, otrzymuje stokroć więcej". Oraz te: “Kościół żyje, Kościół jest młody i jest przyszłością świata".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 18/2005