Kordelia

Olśniło mnie dopiero, kiedy po dyskusji i kolacji rozjechaliśmy się do domów: przecież Maria z „Ostatniego rozdania” Wiesława Myśliwskiego to Kordelia Kierkegaarda!
Czyta się kilka minut

Kordelia, którą rozkochał, z którą się zaręczył i którą porzucił opisany w „Dzienniku uwodziciela” Johannes. Przy wszystkich różnicach (jak choćby tej, że bohater Kierkegaarda nawet nie otwiera listów od ukochanej, a bohater Myśliwskiego przeciwnie – czeka na nie, choć nie odpowiada), zasadnicza antynomia pozostaje ta sama: Kordelia kocha, Johannes potrafi tylko grać miłość. Kordelia pisze: „Leć, gdzie chcesz, ja jestem Twoja, sięgnij ostatecznych granic świata, a ja jestem Twoja, kochaj tysiące innych, a ja jestem Twoja...”, Johannes ironizuje: „Kochać się w jednej to za mało; kochać wszystkie to lekkomyślność...”. Bohater „Ostatniego rozdania” wyznaje: pragnąłem się do czegoś przywiązać, ale nie potrafiłem, wytworzyłem w sobie „rodzaj obronnego znieczulenia (...) na wszystko, co mi życie niosło”. A Maria pisze jak Kordelia: „Prawdziwa miłość jeśli już kogoś wybiera, to po kres, na całe życie, i nie opuszcza go, jeśli nawet przekroczy tę granicę. Więc może powinnam być szczęśliwa, że kiedyś i mnie wybrała”.

Dlaczego Johannes bawi się Kordelią? Bo pragnie żyć „estetycznie”, inne życie go nie interesuje. Etyka? Furda, nudziarstwo! Estetyka – oto jedyne niebo, jakie jest nam tu dostępne! W tym niebie „wszystko staje się lekkie, piękne, płynne, a kiedy pojawia się etyka, wszystko staje się twarde, kanciaste, ogarnięte nieskończoną nudą”. Dlatego Johannes patrzy na Kordelię jak na materiał, z którego stworzy dzieło sztuki. Jest mu potrzebna i miłość Kordelii, i jej rozpacz. W rozpaczy Kordelia będzie piękna, jak nigdy wcześniej.

Bohater „Ostatniego rozdania” nie ma oparcia nawet w tak rozumianej „estetyce”. Jego świat jest płynny naprawdę. Porzuca – ale nie wie dlaczego. Wskazuje kilka powodów, i to, że jest ich kilka, sprawia, że wszystkie brzmią niewiarygodnie. Johannes miał przynajmniej teorię, na której mógł się oprzeć. Bohater Myśliwskiego nie ma żadnej teorii. Powtarza zasłyszane mądrości, ale tak naprawdę chroni się w „bezkształtność”, licząc, że w ten sposób umknie „przed czyhającym na nas od urodzenia do śmierci wyrokiem rozpaczy”.

Podczas krakowskiej dyskusji (w ramach cyklu „Dorwać Mistrza”) Przemysław Czapliński trafnie opisał „Ostatnie rozdanie” jako „monolog wokół niepewności”. W miarę jak opowieść się rozwija, znikają kolejne pewniki. Nie wiadomo nawet, czy bohater nie mówi do nas zza grobu. Gdyby udało mu się uchwycić choć jedną rzecz, której mógłby być pewien, zdołałby odbudować całą resztę. Ale to Maria m a, a on – dotkliwie, przejmująco – n i e m a. Choć życie ułożył sobie wygodnie, dostatnio, sama treść życia wymknęła mu się z rąk. Do nikogo i niczego nie przywiązany – dryfował, gdy wydawało mu się, że płynie.

Maria przychodzi doń jakby z innego świata. Jej głos wkracza w monolog bohatera tak zdecydowanie i tak odmiennie, że aż budzi podejrzenia, czy jest rzeczywisty. Może bohater go wymyślił? Może listy, które odczytuje, nie były wcale adresowane do niego? Tak, mam ochotę powiedzieć, tak – to listy Kordelii, te same, które Johannes odesłał, nie otwierając. „Znoś cierpliwie moją miłość, przebacz, że ja wciąż kocham Cię, ja wiem, że moja miłość jest ciężarem dla Ciebie; ale przecież nadejdzie czas, że wrócisz do swojej Kordelii. Twoja Kordelia, posłuchaj tych błagalnych słów, Twoja Kordelia, Twoja Kordelia – Twoja Kordelia”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 42/2013