Słynna fraza z „Dnia świra” straciła swoją ironię. Konkursu Chopinowskiego nie da się nie słuchać – a przynajmniej: nie da się o nim nie usłyszeć. Relacjonują go wszystkie dobre media, w Warszawie towarzyszy mu kilka różnych wystaw, jeździ w charakterze specjalnego tramwaju. Dotarł nawet do świadomości drogowców, którzy na czas jego trwania ostatecznie wstrzymali prace w okolicach Filharmonii Narodowej.
Konkurs Chopinowski, który zbliża się do swojego stulecia (2027), odbywa się w tym roku po raz 19. Przesłuchania trwają od 3 października. I etap gromadzi 84 pianistów z 19 krajów (w tym pod neutralną flagą), których ocenia siedemnastoosobowe jury pod przewodnictwem Garricka Ohlssona (znakomitego pianisty i takiegoż znawcy Chopina, triumfatora Konkursu z roku 1970).
Do składu sędziowskiego liczą się pianiści koncertujący i profesorowie fortepianu zazwyczaj znani jako laureaci Konkursu (nie da się zapomnieć, że znaczna część uczestników jest też ich uczniami), a także muzykolog i krytyk muzyczny (obaj z UK). Słuchają Konkursu dziennikarze z całego świata oraz publiczność, która oblega codziennie kasę w polowaniu na wejściówki (bilety „wyszły” zaraz po rozpoczęciu sprzedaży). Znak to dojmujący, że sala Filharmonii Narodowej, odbudowanej po wojnie ze zmniejszoną widownią (na niespełna 1100 miejsc), jest już zdecydowanie za mała na globalną imprezę, jaką stał się Konkurs.
Główną widownią turnieju są więc w tej chwili odbiorcy TVP Kultura, Polskiego Radia oraz – być może przede wszystkim – Internetu (kanał YouTube Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina, ale też obecne tam transmisje radiowe i telewizyjne).
Efekt brzmieniowy jest wprawdzie pod wieloma względami odmienny od tego, co słychać na sali (zazwyczaj bardzo łaskawy dla pianistów), co bynajmniej nie oznacza, że nie należy cieszyć się Konkursem w taki sposób. Przeciwnie – zwłaszcza jeśli głównym przedmiotem jest radość słuchania muzyki Chopina (jak można sądzić po wielu komentarzach internautów) – może być ona tym większa. W każdym razie w ten sposób Konkurs trafia do milionów ludzi kibicujących młodym pianistom i poznających coraz lepiej twórczość „naczelnego u nas artysty” – jak wyrokował Norwid.
O porównaniach natomiast, na podstawie spędzonych każdego dnia 9 lub 10 godzinach w sali Filharmonii Narodowej, będą mogli Państwo przeczytać w naszych internetowych relacjach podsumowujących każdy kolejny etap turnieju. Pierwsza w najbliższą środę 8 października.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















