Koniec synodu: Kościoły się zmienią. Ale nie od razu

Mimo usilnych starań papieża, kilku dykasterii i wielu biskupów, by niektóre problemy wyłączyć z dyskusji, żadna z ważnych kwestii nie została pominięta w dokumencie końcowym synodu. Co wiemy po zakończeniu obrad?
z Rzymu
Czyta się kilka minut
Papież Franciszek na wspólnym zdjęciu z uczestnikami synodu po zakończeniu obrad, Watykan, 26 października 2024 r. // Fot. Riccardo Antimiani / EPA / PAP
Papież Franciszek na wspólnym zdjęciu z uczestnikami synodu po zakończeniu obrad, Watykan, 26 października 2024 r. // Fot. Riccardo Antimiani / EPA / PAP

Skończył się synod, zaczęła się synodalność – można by rzec o tym, co wydarzyło się w Watykanie, parafrazując przy okazji kilka znanych, mniej lub bardziej żartobliwych powiedzeń. Bo koniec trzyletniego procesu synodalnego to zarazem początek nowej drogi w życiu Kościołów. I nowych, znacznie trudniejszych, na niej schodów.

Zacznijmy od zaskakującej liczby mnogiej. Dokument końcowy synodu używa jej wielokrotnie, ale mówiąc o „Kościołach” nie ma na myśli katolickich Kościołów wschodnich, lecz wszystkie – diecezjalne, krajowe czy regionalne – które dotąd zwykło się określać mianem „Kościołów lokalnych”. Pominięcie przymiotnika nie jest pomyłką czy stylistycznym zabiegiem. To świadoma, przegłosowana przez synod zmiana języka, a w zamiarze – także myślenia. Wyrażająca „nową tendencję, aby nie mówić już o jednym Kościele powszechnym”, traktowanym jak „międzynarodowa korporacja z lokalnymi oddziałami i siedzibą główną”, ale o „komunii Kościołów zjednoczonych w doktrynie” (cytaty z oficjalnej prezentacji dokumentu w Watykanie).

Synod: zero decyzji, dużo zaleceń 

Doceniając znaczenie tego i podobnych zabiegów lingwistycznych – dokument rzeczywiście napisany został „nowym językiem”, by kształtować „nową mentalność” – warto jednak zapytać, czy zmieni się coś poza słowami.

O tym, że synod nie będzie podejmował żadnych decyzji, wiedzieliśmy od roku, więc nie ma powodu, by ponownie wyrażać rozczarowanie. Dokument końcowy zbiera w 155 paragrafach doświadczenie długiej wędrówki – w parafiach, diecezjach, krajach i kontynentach – zakończonej dwoma miesiącami obrad plenarnych, przedzielonych rocznymi konsultacjami. Dostajemy więc 155 zaleceń, czasem mglistych, do rozstrzygnięcia w przyszłości, czasem konkretnych, ze wskazaniem osoby czy instytucji, która powinna je zrealizować. Dodajmy – zaleceń dużo odważniejszych, niż można się było spodziewać. Bo mimo usilnych starań papieża, kilku dykasterii i wielu biskupów, by niektóre problemy, jakie w czasie tej drogi się pojawiły, wyłączyć z dyskusji, żadna z ważnych kwestii nie została w dokumencie pominięta.

Świadczą o tym zresztą wyniki głosowania. Mocny sprzeciw delegatów wzbudzały takie tematy, jak nowa formuła synodu, sensus fidei (czyli dana łaską chrztu ludowi Bożemu intuicja w sprawach wiary i moralności), otwarcie się na osoby nieheteronormatywne, różnorodność Kościołów, zwiększenie udziału świeckich w posługach, podejmowaniu decyzji i wyborze biskupów, uznanie roli doktrynalnej i jurysdykcyjnej konferencji episkopatów krajowych i regionalnych (decyzje tych gremiów mają być wiążące dla biskupów diecezjalnych niczym decyzje synodów), transparentność we wszystkich sferach działania Kościołów oraz – last but not least – zwiększenie roli kobiet w liturgii, duszpasterstwie, zarządzaniu i formacji księży.

Porażka prefekta Dykasterii Nauki Wiary

Synod „wzywa do pełnego wdrożenia wszystkich możliwości zwiększenia roli kobiet, przewidzianych już obowiązującym prawem, zwłaszcza w miejscach, w których to się wciąż nie dokonało. Nie ma powodów, by uniemożliwiać kobietom odgrywanie ról przywódczych w Kościele: to, co pochodzi od Ducha Świętego, nie może zostać zatrzymane. Kwestia dostępu kobiet do posługi diakońskiej również pozostaje otwarta. Potrzebne jest dalsze rozeznanie w tym względzie” – mówi artykuł 60. dokumentu końcowego, który otrzymał najwięcej, bo aż 97 głosów przeciwnych.

Jego obecność i kształt świadczą nie tylko o wadze tematu, ale też o porażce prefekta Dykasterii Nauki Wiary, kard. Victora Manuela Fernándeza, który wielokrotnie zapewniał, powołując się na papieża, że „sprawa diakonatu kobiet jeszcze nie dojrzała”. Synod zdecydował się na inne słowa, kładąc akcent na możliwość zmiany nauczania Kościoła w tej kwestii. Niewiele, ale robi różnicę.

Fakt, że Franciszek zaakceptował taki zapis, wraz ze wszystkimi pozostałymi, rezygnując z przygotowania własnego, postsynodalnego dokumentu, jak każe zwyczaj, świadczy o samodzielnej – niepochodzącej tylko z nadania papieża – sile i randze tego synodu. Zapowiedziana publikacja dokumentu końcowego z podpisem papieża będzie oznaczała włączenie go do magisterium Kościoła.

Synodalność w 3D: co wolno osobom świeckim w Kościele

Decentralizacja, deklerykalizacja i deliberacja (nowe słowo, które zrobiło karierę w ostatnich dniach synodu, na równi z „rozeznaniem”) to niemal synonimy synodalności. Do tego jeszcze równość i różnorodność Kościołów lokalnych, które mogą, na wzór wschodnich, różnić się liturgią, dyscypliną, zwyczajami, a pozostawać w jedności doktrynalnej z innymi Kościołami i biskupem Rzymu.

Po trzech latach udało się więc opracować pakiet zaleceń oraz metodę, która pomoże w ich realizacji.

– Wiele zmian można wprowadzić natychmiast. Choćby te, które dotyczą roli świeckich: prawo kościelne zezwala na ich uczestnictwo w organach decyzyjnych (synodach, radach ekonomicznych, duszpasterskich, a nawet kapłańskich) – mówi „Tygodnikowi” kard. Mario Grech, sekretarz generalny synodu. – Biskup może też, już dziś, delegować osobę świecką, mężczyznę lub kobietę, na nadzwyczajnego szafarza chrztu, a nawet do błogosławienia sakramentu małżeństwa. Tyle że nikt z tego prawa nie korzysta – dodaje kardynał, podkreślając, że ważniejsza od reformy przepisów i struktur jest zmiana mentalności i atmosfery.

Synodalność to droga – mawia papież, sięgając do greckiego źródłosłowu. Ta, która się zaczęła, będzie długa. Jak od słów do czynów.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 44/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Synod zmieni Kościoły