Kompromitacja czy demokracja

Ukraiński parlament ma jeszcze tydzień, by powołać rząd. Choć więc wybory odbyły się niemal trzy miesiące temu i przeciągające się targi koalicyjne niepokoją, to wszystko odbywa się w konstytucyjnym porządku. Koalicje powstawały długo i w bólach również w bardziej dojrzałych demokracjach (Polska) i w tych całkiem dojrzałych (Niemcy). Rozwiązanie parlamentu raczej nie wchodzi w grę - ci którzy się tam dostali, muszą odzyskać wydane na wybory pieniądze. Jakaś koalicja więc pewnie powstanie.
Czyta się kilka minut

Ale jest także moralny wymiar sytuacji na Ukrainie. Wielotygodniowe kłótnie między "pomarańczowymi" - obozem prezydenta Wiktora Juszczenki, Julią Tymoszenko i socjalistami Ołeksandra Moroza - przybrały już formy groteskowe. Za te nieporozumienia winę ponoszą ambicje Tymoszenko (chce być premierem) i Moroza (chce być przewodniczącym parlamentu). Tyle że prezydencka partia raz te stanowiska oddawała, by potem się ich domagać. Przeciwnicy porozumienia z Tymoszenko w Naszej Ukrainie Juszczenki nie składali broni. W ubiegłym tygodniu partia ta ogłosiła możliwość rozmów z Wiktorem Janukowyczem - niedawnym przeciwnikiem "pomarańczowych". Ten ochoczo przytaknął. Co oznaczałoby porozumienie obu sił? Partia Regionów posiada w parlamencie trzykrotnie więcej głosów niż Nasza Ukraina i to ona, nawet jeśli odstąpi fotel premiera, nadawać będzie ton. Ugrupowanie Janukowycza w ostatnich tygodniach rozpętało antynatowską i prorosyjską kampanię na wschodzie i południu kraju. Podgrzewało separatystyczne nastroje, by dowieść, że tylko jego udział w rządzie jest gwarancją jedności państwa. Jego udział w koalicji oznaczałby bezpieczeństwo tych, którzy stali za skandalami epoki Kuczmy, i dalszą dominację postsowieckich i półprzestępczych układów w Donbasie.

Juszczenko wciąż deklaruje poparcie dla pomarańczowej koalicji. Kłamie? Możliwością porozumienia z Janukowyczem chce zmiękczyć partnerów? Czy może ma niewielki wpływ na podejmowane w jego partii decyzje?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 26/2006