Reklama

Ładowanie...

Kompozytor nareszcie przypomniany

26.11.2012
Czyta się kilka minut
Kompozycja Juliusza Zarębskiego daje niezliczone możliwości popisu artystycznych umiejętności. Na płycie muzyka zabrzmiała zjawiskowo, prawdziwie, bez fałszu studyjnego retuszu.
R

Rzadko grywa się dziś muzykę Juliusza Zarębskiego. Fakt, urodzony w Żytomierzu w 1854 r. artysta żył w cieniu wielkich romantyków. Jako cudowne dziecko, nadzwyczaj uzdolniony młodzieniec, w tempie presto zdobywający kolejne dyplomy uczelni muzycznych w Wiedniu i Sankt Petersburgu, raczej był znany z pianistycznej wirtuozerii niż z twórczej aktywności. Występował w salach koncertowych całej Europy. Lubił też eksperymentować, dlatego był jednym z nielicznych pianistów, którzy koncertowali na fortepianie z dwiema klawiaturami braci Mangeot. Poza tym młodo umarł – miał ledwie 31 lat, gdy zabrała go przypadłość artystów, gruźlica.

EKSPRESYJNE SZALEŃSTWO

A jednak Zarębski pozostawił po sobie nie tylko entuzjastyczne refleksje recenzentów zachwyconych diaboliczną fortepianową techniką, ale także ciekawy dorobek kompozytorski. Z jednej strony jego opus...

5276

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]