Reklama

Ładowanie...

Ostatni taniec Lulu

22.10.2012
Czyta się kilka minut
W brukselskiej inscenizacji „Lulu” Warlikowski porzucił większość trapiących go od lat traum, wsłuchał się w głos tytułowej bohaterki i dotknął prawdziwego sedna jej życiowych nieszczęść.
Fot. Bernd Uhlig / La Monnaie
S

Spotkanie Krzysztofa Warlikowskiego z Lulu musiało kiedyś nastąpić. Artystę fascynują kobiety przetrącone, wewnętrznie skłócone, niosące w sobie demoniczne fatum. Dlatego z upodobaniem portretował bohaterki oper Mykietyna, Glucka, Janaczka i Cherubiniego – grzeszne, łapczywie chwytające życie, świadome swojej seksualnej siły, a równocześnie samotne i rozczarowane niedoskonałą miłością. Naturalnym porządkiem rzeczy pojawiła się w tej galerii Lulu – fenomenalnie opisana dźwiękami przez Albana Berga. Kobieta-demon, której los niepokojąco splata się z kresem życia kolejnych kochanków, lecz wreszcie również ze śmiercią własną.

Warlikowski próbuje odpowiedzieć na zawieszone w literackim pierwowzorze Franka Wedekinda pytanie: kim jest Lulu? Odpowiadając przekonująco, nie osądza jej czynów, nie stawia jednoznacznej diagnozy zachowań, stojących w kontrze wobec kulturowych dogmatów....

6223

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]