Przyzwyczailiśmy się już do pojawiających się co jakichś czas informacji o kolejnych aferach w diecezji sosnowieckiej i one nas już coraz mniej zaskakują. Co nie znaczy, że nie są to sprawy bulwersujące. Niedawno prokuratura ujawniła mediom szczegóły dochodzenia z marca tego roku, dotyczącego zgonu 21-letniego mężczyzny w mieszkaniu jednego z sosnowieckich księży. Okazało się, że niedaleko tego miejsca znaleziono butelkę z niebezpiecznym dla życia środkiem psychotropowym stosowanym do rozpuszczania farb – prawdopodobnie ksiądz próbował zacierać ślady i wyrzucił pojemnik, a z kolei w jego krwi wykryto mefedron. Prokuratorzy badają, skąd duchowny brał narkotyki.
Ostatnie aresztowania księży diecezji sosnowieckiej
I sprawa sprzed kilku dni: 1 października policja aresztowała dwóch księży i byłego duchownego. Ten ostatni, gdy jeszcze sprawował funkcję księdza (w 2019 r. został przeniesiony do stanu świeckiego), pożyczał od parafian duże kwoty i nie oddawał. Pozostałym zarzuca się przestępstwa seksualne wobec małoletnich. Jednemu prokurator zarzucił popełnienie dwóch przestępstw seksualnych na szkodę osób małoletnich – został aresztowany na trzy miesiące, jak wyjaśniła prokuratura: „z uwagi na szczególnie naganny charakter przypisywanych podejrzanemu zachowań, a także w obliczu ryzyka matactwa procesowego oraz grożącej surowej kary”.
Drugi usłyszał zarzuty popełnienia łącznie dziewięciu czynów, kwalifikowanych jako przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności na szkodę osób małoletnich. Prokuratura zastosowała wobec niego dozór policyjny i zakaz kontaktu z pokrzywdzonymi. Aresztowania są wynikiem informacji uzyskanych w umorzonym już śledztwie z marca ubiegłego roku, dotyczącym morderstwa dokonanego na diakonie przez księdza pracującego w parafii katedralnej, który następnie popełnił samobójstwo (jak ujawnił biskup sosnowiecki Artur Ważny w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, śledczy znaleźli notatki księdza o zachowaniach różnych duchownych i one były skrupulatnie sprawdzane).
W wyniku śledztwa prokuratura wkroczyła też do budynków kurii. 4 października nastąpiło przeszukanie pomieszczeń Biura Delegata ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży oraz Diecezjalnego Centrum Służby Rodzinie i Życiu.
Jak biskup Ważny reagował na zarzuty wobec księży
Można powiedzieć, że ostatnie wydarzenia są chrztem bojowym dla nowego biskupa, Artura Ważnego. „Przychodząc do Sosnowca wiedziałem, że będę wchodził na pewne miny. I one właśnie wybuchają” – komentował sytuację dziennikarzowi „Rzeczpospolitej”. W kwietniu tego roku przyjął on od papieża propozycję nominacji na wakujący od września 2023 r. urząd sosnowieckiego biskupa. Poprzednik – bp Grzegorz Kaszak – z powodu braku odpowiednich reakcji na skandale seksualne został skierowany na wcześniejszą emeryturę. Jak radzi sobie nowy biskup?
Szybko podjął kilka podręcznikowych decyzji, ale nie uniknął też paru błędów. W miarę gdy dowiadywał się o rozwoju sytuacji, na stronie diecezji pojawiały się komunikaty, których wspólnym mianownikiem są dwie deklaracje: pomocy dla osób skrzywdzonych i pełnej współpracy z wymiarem sprawiedliwości (w mediach bp Ważny dopowiedział, że wręcz cieszy się z szybkiej reakcji prokuratury, bo to ona ma narzędzia, by wyjaśniać do końca ujawnione przestępstwa seksualne, a taki właśnie cel postawił sobie jako nowy rządca diecezji). Szczegółowo też kuria sosnowiecka poinformowała o podjętych przez biskupa środkach wobec oskarżonych kapłanów – jeden jako proboszcz został zawieszony w obowiązkach, otrzymał zakaz czynności duszpasterskich i zakaz kontaktów z małoletnimi. Wobec drugiego, sprawującego funkcję wikariusza, podobne środki zostały zastosowane już we wrześniu 2023 r., gdy biskup otrzymał zawiadomienie o potencjalnym przestępstwie.
Czy w przestępstwie jest wola Boża
Niekorzystne wrażenie zrobiło natomiast rozesłanie już 3 października za pośrednictwem wewnętrznego newslettera do wszystkich księży instrukcji, jak należy zachować się podczas aresztowania. Stwarzało to wrażenie, jakby kuria spodziewała się kolejnych aresztowań i próbowała ostrzec księży. Tymczasem najprawdopodobniej chodziło o to, by biskup nie dowiadywał się o takich zdarzeniach z mediów. Dlatego w instrukcji wskazano m.in., że Kodeks Postępowania Karnego umożliwia aresztowanemu skontaktowanie się z osobą najbliższą oraz drugą dowolną osobą – zasugerowano, by był to telefon do kurii.
Bp Ważny prawdopodobnie nie zdaje sobie sprawy, że także jego wpis w mediach społecznościowych mógł zostać niewłaściwie odebrany. Hierarcha napisał: „Kochane Osoby skrzywdzone, Drodzy Diecezjanie, bracia Kapłani, wszyscy zgorszeni, zasmuceni, zawstydzeni, zagniewani, wściekli, oburzeni, bezradni, wspierający... Wierzę, że taki jest zamysł Jego – doprowadzić nas do miejsca, które wyznaczył... Nie znam całej drogi, widzę ją tylko do kolejnego zakrętu... Wiem, że długa jeszcze ta droga przed nami...”.
Tymczasem pojawiły się komentarze, że dostrzeganie w przestępstwie Bożej woli jest jego teologizowaniem i może być odczytywane jako próba jego usprawiedliwiania. Oczywiście trudno stawiać biskupowi zarzut, że wydarzenia go dotyczące próbuje odczytywać w perspektywie religijnej. A jednak w obecnej sytuacji prosty i jasny przekaz jest dużo bardziej czytelny. W każdym razie nie stwarza wrażenia chowania się za Panem Bogiem.
Poza tym biskup prawdopodobnie przeoczył, że nie wszyscy diecezjanie posługują się mediami społecznościowymi i wiedzą, że się do wydarzeń osobiście odniósł. Stąd rozżalenie, które można było usłyszeć po niedzielnych mszach w Sosnowcu, że nie odczytano żadnego komunikatu.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















