Reklama

Kolejna krzywda

Kolejna krzywda

18.03.2019
Czyta się kilka minut
PROF. MARIA BEISERT: Po tym, co usłyszały, ofiary molestowania przez księży czują się pominięte, bezsilne i tracą zaufanie do instytucji. A stąd blisko do myśli, że zostały opuszczone przez Boga.
A

ANNA GOC: Podczas prezentacji danych dotyczących wykorzystywania seksualnego osób małoletnich przez duchownych abp Marek ­Jędraszewski nazwał hasło „zero tolerancji dla pedofilii w Kościele” taktyką totalitarną i porównał do działań nazistowskich i bolszewickich. Jak takie wypowiedzi mogą przyjmować ofiary?

PROF. MARIA BEISERT: Mogą dojść do wniosku, że zabiegi, które mają na celu ich obronę, są czymś negatywnym.

„Kościół musi być nieskazitelnie stanowczy w piętnowaniu zła i w walce ze złem, ale musi także, zgodnie z tym, czego uczył nas Pan Jezus, wzywać do nawrócenia, pokuty i okazywać miłosierdzie sprawcom, jeśli oni rzeczywiście chcą podjąć nowe życie, szczerze żałują i dążą do wewnętrznego nawrócenia. To jest przesłanie Ewangelii, któremu Kościół musi być przede wszystkim wierny i stąd konieczność wewnętrznego, autentycznego oczyszczenia poprzez...

15194

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Myślę,że na następnej konferencji prasowej biskupi dojdą do wniosku,że księża wprawdzie są winni,ale to ofiary ich sprowokowały i,że ich wina jest większa.Zrobią tak wiedząc,że spora część wiernych im uwierzy i ich gniew obróci się w stronę ofiary,który jeszcze zostanie potępiona za to,że domaga się od Kościoła zadośćuczynienia.

"Arcybiskup zaprezentował strategię minimalizowania problemu, zaprzeczania mu i przesuwania ciężaru problemu ze spraw głównych na peryferyjne." Ale o tym samym mówił Papież Franciszek. To nie są kwestie peryferyjne. Kościół nie może sprowadzać krzywdy dokonywanej na dzieciach tylko do tego promila (skandalicznych i nie do obrony) przestępstw w Kościele. Jego obowiązkiem jest także zwracanie uwagi na te ponad 99 procent, zwłaszcza że inne środowiska tego nie czynią, a wręcz bagatelizują przemoc seksualną wobec dzieci (już zinstytucjonalizowaną, co pokazują tzw standardy WHO). Papież Franciszek: "Wiele przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich nie jest zgłaszanych), w szczególności tych bardzo licznych popełnionych w środowisku rodzinnym...miliony dzieci na świecie są ofiarami wyzysku i wykorzystywania seksualnego.... Byłoby ważne, aby przytoczyć dane ogólne - moim zdaniem zawsze niepełne - na poziomie globalnym, a następnie europejskim, azjatyckim, amerykańskim, afrykańskim i Oceanii, aby ukazać powagę i głębię tej plagi w naszych społeczeństwach" Pierwszą prawdą, która wyłania się z dostępnych danych jest to, że tymi, którzy dopuszczają się wykorzystywania, czyli przemocy (fizycznej, seksualnej lub emocjonalnej) są szczególnie rodzice, krewni, mężowie małoletnich żon, trenerzy i wychowawcy. Ponadto, według danych UNICEF z 2017 r. z 28 krajów świata, na 10 dziewcząt, które miały wymuszone stosunki seksualne, 9 ujawnia, że padły ofiarą osoby znanej lub bliskiej rodzinie... Według oficjalnych danych rządu USA, w Stanach Zjednoczonych rocznie ponad 700 tys. dzieci pada ofiarą przemocy i molestowania, według Międzynarodowego Centrum Dzieci Zaginionych i Wykorzystywanych (ICMEC), jedno dziecko na dziesięć doznaje wykorzystywania seksualnego. W Europie 18 milionów dzieci jest ofiarami wykorzystywania seksualnego. Jeśli weźmiemy przykład Włoch, raport "Telefono Azzurro" z 2016 r. ukazuje, że 68,9% przypadków wykorzystywania ma miejsce w domu osoby małoletniej... Teatrem przemocy jest nie tylko środowisko domowe, ale także środowisko sąsiedzkie, szkoła, sport (7) i, niestety, także środowisko kościelne." To co Franciszek szeroko rozwinął, polski Episkopat ujął w jednym zdaniu. I wystarczyło, żeby z tego jednego zdania towarzyszącego słowom przyznania się do win Kościoła i uznania strasznej krzywdy ofiar czynić polskim biskupom zarzuty.

"W narracji hierarchów seksualizacja oznacza wychowanie seksualne, którego treści hierarchom się nie podobają." Tu nie chodzi o hierarchów. Permisywna seksedukacja polegająca na uczeniu 6-latków o prezerwatywach, a 12-latków o prawie do aborcji i antykoncepcji zapewnianej przez państwo (to wszystko jest w standardach WHO)nie ma nic wspólnego z wychowaniem. W wywiadzie nie ma ani słowa o tym, ze w polskich szkołach jest prowadzona edukacja seksualna typu A nie sprowadzająca się do uczenia antykoncepcji i traktowania seksu jako rozrywki, ale ustawiająca zachowania seksualne w szerszej perspektywie małżeństwa i rodziny, ucząca odpowiedzialności i panowania nad instynktami, a nie tylko technik pozornych zabezpieczeń. Efektem seksedukacji w wersji WHO są 12-letnie matki w Wielkiej Brytanii i znacznie większa niż w Polsce liczba niechcianych ciąż. Czyli polska seksedukacja typu A działa po prostu lepiej. To nie biskupi najgłośniej protestują przeciwko standardom WHO, ale rodzice, psychologowie, lekarze, autorzy programów wychowania dzieci, a więc specjaliści nie uznający modnego dziś podejścia traktowania seksu jako żródła rozrywki, której szkodzą normy i ograniczenia.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]