Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Kim Dzong Un w czasach postprawdy

Kim Dzong Un w czasach postprawdy

15.01.2018
Czyta się kilka minut
Filmowcy i blogerzy – także z Polski – sympatyzujący z Koreą Północną twierdzą, że chcą pokazać codzienność kraju, który jest czymś więcej niż tylko ponurym reżimem. Jednak robią to na warunkach reżimu.
Kadry z filmów Louisa Cole’a o jego podróży do Korei Północnej, 2016 r. YOUTUBE
Z

Z perspektywy reszty świata Korea Północna to czarna plama na mapie: totalitarny reżim, który dzięki propagandzie i represjom (na niewyobrażalną skalę) wyeliminował u siebie wszelką opozycję, a przez zbrojenia nuklearne nie daje o sobie zapomnieć światu.

Ale fakt, że jest to jeden z najbardziej zamkniętych krajów świata, sprawia też, że łatwo jest przyjmować nawet najbardziej nieprawdopodobne wieści na jego temat. W internecie krążą więc historie, że np. metro w stołecznym Pjongjangu jest tylko dla turystów, albo że wszyscy muszą nosić fryzurę „na Kima”. Często powstawały jako żart, ale czasem kończyły jako fakty powielane przez portale informacyjne. Na fake news o rzekomym materiale propagandowym Północy, który miał mówić o wysłaniu kosmonauty na Słońce, nabrał się nawet magazyn „Times”...

W atmosferze zmęczenia takimi fake newsami i spadkiem zaufania do...

8448

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"Nadal uważasz, że jest śmieszna? " Przepraszam Autora ale to jest glupie pytanie. Przede wszystkim zaden kraj nie jest smieszny ani tak ponury jak w ramach propagandowego "szalu" przedstaiwaj media. Korea Polnocna ma obecnie zla prase i to rzutuje rowniez na postawy i opinie. Natomiast byloby ciekawym dowiedziec sie czegos wiecej o kraju, spoleczenstwie i polityce ale w miare rzetelnie i bez propagandowych hasel "dla gawiedzi". Tu akurat Autor, ekspert w Centrum Studiow Polska - Azja raczej zawodzi.

Szanowny Panie, ostatnie pytanie było refleksją nie nad prasą, ale falą facebookówych memów, gifów, filmików w których KRLD to taki śmieszny kraj dziwności, jednorożców itp. prowadzi to do tego, że nie jest on traktowany serio. Taka postawa może mieć niebezpieczne konsekwencje i z pewnością nie służy badaczom. Media tak jak pisałem wielokrotnie przesadzają. Prawda jest jednak wystarczająco ponura.

I jaka jest puenta? Bo nie rozumiem. Żeby do Korei pod żadnym pozorem nie jechać? Już jedno z pierwszych zdań "Jednak robią to na warunkach reżimu" zdradza, że chyba autor nie wie, o czym pisze. Każdy jadący do Korei Płn (albo prawie każdy) wie, gdzie jedzie, jak to mniej więcej na miejscu wygląda i co można zobaczyć na miejscu. Wszyscy wiedzą, że zobaczą tylko to, co można zobaczyć. Autor dziwi się, skąd u Truszkowskiego tytuły w stylu "Supermarket w Korei" lub "Rowerem po Pjongjangu" i usilnie dopatruje się w nich ocieplania wizerunku. Tak się składa, że jechałem z Truszkowskim wtedy na rowerze po Pjongjangu - było naprawdę miło. Byłem z nim w supermarkecie. Sklep jak sklep, w innym kraju wizyta w sklepie nie jest niczym wielkim, a tu urasta do rangi jednego z punktów wycieczki. Może to i dziwne, ale z tych samych pobudek turyści z Zachodu przyjeżdżali do socjalistycznej Polski. Czy w ten sposób legitymizowali ówczesną władzę w Polsce? Szczerze w to wątpię. "Nagranie z picia piwa w Pjongjangu prowadzą nie tylko do relatywizmu, ale też do pesymizmu poznawczego". Ciekawe stwierdzenie... Ale czy prawdziwe? Jedno jest pewne: Taedonggang to chyba najpopularniejsze piwo w Korei Płn. W smaku wyśmienite. Na pewno dużo lepsze niż wytwory naszych wielkich browarów :)

Nie wątpię, że koreańskie piwo jest smaczniejsze niż wyroby globalnych koncernów, ale czy nie tracisz ciut apetytu jeśli istnieje możliwość, że zostało wyprodukowane w ramach pracy niewolniczej w obozach koncentracyjnych? A brak transparentności w reżimie Kima nie pozwala wykluczyć tej ewentualności. Jednak PRL i inne demoludy a Korea Płn to zupełnie nie to samo. Stalinizm - tu już się nasuwają analogie.

@ nupturient "ale czy nie tracisz ciut apetytu jeśli istnieje możliwość, że zostało wyprodukowane w ramach pracy niewolniczej w obozach koncentracyjnych?" A czy nie traci Pan/Pani apetytu bedac we Francji, Wielkiej Brytanii, Belgii czy Holandii majac swiadomosc, ze wiele z bogactwa i tego co sie oglada jest wynikiem kolonialnych podbojow, czesto bardzo krwawych? Sadze, ze swiadomosc przeszlosci i terazniejszosci nie powinna wykluczac checi poznania. Poleganie na propagandowych szablonach prowadzi do nikad.

Czyli przeszłość Francji usprawiedliwia mafijno totalitarne działania Pjongjangu? Taki relatywizm nie prowadzi donikąd.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]