Kazus Camerona

Homoseksualizm jest złożonym zjawiskiem, a w polskim dyskursie o nim obowiązują dwie "politycznie poprawne" narracje. Pierwsza nie dostrzega w jego obrębie żadnego problemu, druga widzi w nim jedynie problem i synonim cywilizacyjnego zepsucia. "Albo-albo" ma jednak mało wspólnego z nauką (szczególnie taką, która zajmuje się człowiekiem), natomiast wiele z ideologią.
Czyta się kilka minut

Ponieważ homoseksualizm budzi silne emocje i polaryzuje opinię publiczną, debata wokół niego powinna być starannie przygotowana; tym bardziej jeśli patronat nad nią przyjmuje uniwersytet katolicki. Trudno więc się dziwić głosom protestu, pojawiającym się, gdy w roli autorytetu naukowego dotyczącego psychospołecznego kontekstu homoseksualizmu zaprasza się w progi uczelni osobę o tak dziwacznych poglądach jak Paul Cameron. Większość jego tez niepodbudowana jest bowiem nauką, ale ideologią, a z badaniami na temat homoseksualizmu ma niewiele wspólnego.

Z programu sesji, jaką na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego zamierzali przeprowadzić studenci tej uczelni, wynika, że bardziej niż o zrozumienie naukowych i religijnych aspektów homoseksualizmu chodziło im o prowokację: w programie nie przewidziano miejsca na wymianę poglądów, nawet jeśli z ludźmi takimi jak Cameron trudno prowadzić merytoryczną dyskusję.

Kodeksu etycznego wykonywania zawodu psychologa nie wyznaczają ani standardy medialne, ani przekonania religijne. Psychologia nie jest naukowa przez to, że jest "chrześcijańska". Zapraszanie takich "specjalistów" jak Cameron jedynie oddziela Akademię od Kościoła. Z tej perspektywy rozumiem stanowisko władz UKSW, dbających o to, aby na tej uczelni studiowano psychologię. Na przyszłość jednak warto, aby Uniwersytet nie tylko nerwowo reagował na medialne ataki (po krytyce "Gazety Wyborczej" wykład Camerona odbył się poza murami UKSW), ale merytorycznie oceniał projekty studentów.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 20/2009