Reklama

Katastrofa już tu jest

Katastrofa już tu jest

28.06.2021
Czyta się kilka minut
Ekstremalnych zjawisk pogodowych będzie coraz więcej. Ocieplenie klimatu nie zniknęło przez pandemię – i będzie miało na nas znacznie większy wpływ niż ona.
Mikulcice – po przejsciu tornada przez południowe Morawy w Czechach. Fot. Ondrej Deml / ctk / pap
T

Trzeba sporo złej woli, by nie zauważać, że coś bardzo złego dzieje się z klimatem. Żaden poważny naukowiec nie powie wprost, że tornado, które w zeszłym tygodniu spowodowało śmierć co najmniej pięciu osób w południowych Czechach, to skutek zmian klimatu. Nauka operuje danymi i prawdopodobieństwami, a nie wygłaszanymi ex cathedra dogmatami. Jednak to dzięki danym zbieranym od dziesięcioleci wiemy, że ocieplenie klimatu gwałtownie przyspieszyło, i to wskutek działań ludzkości. A wraz ze wzrostem globalnych temperatur w atmosferze gromadzi się coraz więcej energii, która musi znaleźć ujście. Także w postaci ekstremalnych zjawisk pogodowych. Będzie ich coraz więcej, również u nas.


Mammatusy – rzadko u nas spotykane chmury burzowe nad Warszawą. Fot. Mikołaj Gliński

Pojawienie się tornad to nie jest najgorsza wiadomość dla Polski. Błyskawicznie topniejący lód Grenlandii miesza się z wodami Atlantyku i zaburza cyrkulację wody, która daje Europie stabilny, przyjazny klimat. W przeszłości osłabienie tego naturalnego cyklu miało dla naszego kontynentu katastrofalne konsekwencje. „Jeśli to nastąpi, to w połączeniu z fazą obniżonej aktywności słonecznej rezultatem mogą być trwające dziesięciolecia megasusze, jak te, których kontynent doświadczał w poprzednim tysiącleciu. Będzie to stanowiło ogromne wyzwanie polityczne i społeczne” – pisali niedawno badacze ze Stowarzyszenia Centrów Badawczych Helmholtza. Susze, według opublikowanego przed kilkoma dniami raportu ONZ, będą miały na światową gospodarkę wpływ większy niż pandemia.

U nas susza już jest i zawdzięczamy ją sobie. Przez ostatnich co najmniej 120 lat nasza gospodarka wodna skupiała się na odprowadzaniu wody z pól i łąk. Tak osuszyliśmy mokradła, zbudowaliśmy meliorację, zabetonowaliśmy rzeki. System działa tak, jak chcieli jego twórcy: woda odpływa, pozostawiając za sobą pustynniejące pola, a sama kumuluje się w rzekach i powoduje coraz gwałtowniejsze powodzie.


Zalane ulice w Krakowie. Artur Barbarowski / EAST NEWS

Przyjęło się myśleć, że katastrofa klimatyczna to problem przyszłości. Stąd krokodyle łzy wylewane nad losem biednych, przyszłych pokoleń. Pewnie, młodzież ma najgorzej. Ale ta katastrofa rozgrywa się już dziś. I wielu z nas może kosztować życie. Ubiegły rok był, według pomiarów europejskiego programu Copernicus, zdecydowanie najgorętszym w historii Europy. W Polsce średnia temperatura była aż o dwa stopnie wyższa niż średnia za lata 1981–2010. To oznacza, że Kraków czy Warszawa mają dziś klimat zbliżony do tego, jakim w latach 70. czy 80. cieszył się Budapeszt czy Sofia. A już za 20 lat standardem ma być 40 st.  Celsjusza latem.

Zabetonowane miasta zmienią się w piekarniki. Każdego lata z powodu upałów umierać będą tysiące ludzi. Zwykle starszych, których nie będzie stać na klimatyzację. A nie będzie ich stać, bo prąd będzie drożał. Unia Europejska będzie pobierać coraz wyższe opłaty za emisje z energii pozyskiwanej z węgla. Tymczasem my w odchodzeniu od tego surowca nie jesteśmy czempionem, nasz program dekarbonizacji jest nadal mglisty, a wyznaczone terminy – odległe.

Jedyną szansą na powstrzymanie konsekwencji katastrofy klimatycznej, przy których czeskie tornado będzie wyglądało jak zefirek, jest przestawienie w zasadzie wszystkich aspektów naszego życia na tory sprzyjające dekarbonizacji. To ekstremalne wyzwanie nawet dla najbogatszych gospodarek świata. Ale innej szansy nie będzie.   ©

Więcej tekstów o klimacie w serwisie specjalnym "Tygodnika": KRYZYS KLIMATYCZNY>>>

Galeria zdjęć

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz naukowy, reporter telewizyjny, twórca programu popularnonaukowego „Horyzont zdarzeń”. Współautor książki "Strefy Cyberwojny", laureat Prix CIRCOM i Halabardy rektora AON. Stale...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]