Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Kabriolet w kosmosie

Kabriolet w kosmosie

12.02.2018
Czyta się kilka minut
7

70-metrowej wysokości rakieta Falcon Heavy prywatnej firmy SpaceX, która 6 lutego wystartowała z przylądka Canaveral (a dwa z trzech jego modułów bezpiecznie wylądowały na Ziemi), jest w stanie wynieść na orbitę prawie 64 tony ładunku – ponad dwa razy więcej niż promy kosmiczne. Po raz pierwszy od 40 lat ludzkość dysponuje nośnikiem, który mógłby wysłać także załogowy pojazd na Księżyc, i dalej. I to tanio: jeden start Falcona Heavy to koszt 90 milionów dolarów; nieco większa rakieta SLS (z NASA) będzie kosztować ponad dziesięć razy więcej.

W przyszłości Falcona Heavy zastąpi jeszcze większa rakieta, znana pod roboczym skrótem BFR, nieoficjalnie tłumaczonym jako „Big Fu***ng Rocket”. Ma ona zabrać na orbitę 150 ton ładunku, a w drogę na Marsa – zatankowana z orbitalnej cysterny – nawet stu astronautów jednocześnie. Od początku podboju kosmosu na ziemskiej orbicie znalazły się 533 osoby. Pierwszy lot orbitalny BFR może się odbyć już za trzy lata.

W tym czasie wystrzelona 6 lutego rakieta, z wiśniowym elektrycznym kabrioletem Tesla Roadster (produkowanym przez właściciela SpaceX Elona Muska) na pokładzie, jej pasażer – ubrany w skafander manekin – i kopia „­Autostopem przez Galaktykę” Douglasa Adamsa zamknięta w samochodowym schowku na rękawiczki, będzie dalej przemierzać przestrzeń kosmiczną. Pozornie bezużyteczny ładunek Falcona Heavy może się okazać ważniejszy niż rakieta: jednym, surrealistycznym obrazkiem Musk przypomniał o czymś, o czym ludzkość chyba zapomniała przez ostatnich 40 lat: tam, na górze, czeka na nas największa przygoda w historii.©

Czytaj także: Wojciech Brzeziński o planach kolonizacji Marsa

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz naukowy, reporter Polsat News, gdzie prowadzi autorski program popularnonaukowy „Horyzont zdarzeń”. Stale współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym”. Pasjonat wszystkiego, co lata...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

No właśnie, takimi sprawami zajmują się ludzie na świecie. My za to świetnie rozlewamy szamba, wskazujemy kolejne cele do wyładowywania frustracji i nienawiści, toczymy wojenki z sąsiadami i Europą. Wielka Polska - to nasz cel.

Co do książki w schowku to zdania są podzielone: jedni piszą "Autostopem przez galaktykę" (+ ręcznik jako obowiązkowe wyposażenie autostopowicza), a inni "Fundacja" Asimova
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]