Grupa Blackpink zadebiutowała w roku 2016 pod skrzydłami jednej z największych seulskich wytwórni YG Entertainment. To oni stworzyli Big Bang i 2NE1 – dwie z najpopularniejszych grup k-popowych tzw. drugiej generacji (tak określa się artystów debiutujących w latach 2003-2012). Szersza publika, nawet w Polsce, może kojarzyć jednego z członków Big Bang, rapera T.O.P., który wystąpił w drugim sezonie kultowego serialu „Squid Game” w roli Thanosa.
„Boombayah” (2016), debiutancki singiel Blackpink, był pierwszym k-popowym teledyskiem, który zdobył miliard wyświetleń na YouTubie. To jednak nie jedyny ich rekord, także kolejne utwory dziewczyn zdobywały szturmem listy przebojów na całym świecie. „Kill This Love” (2019) i „How You Like That” (2020) pobiły rekord wyświetleń w ciągu pierwszej doby od premiery na YouTubie.
W 2019 r. jako pierwsza k-popowa grupa w historii Blackpink wystąpiły na głównej scenie Coachelli, a w roku 2022 pojawiły się na okładce pisma „Rolling Stone” jako trzecia grupa żeńska od momentu powstania magazynu, po Spice Girls i Destiny’s Child. Blackpink mają na koncie współpracę z Lady Gagą, Duą Lipą, Seleną Gomez czy Cardi B. Łączna liczba odtworzeń ich utworów na platformie Spotify przekroczyła 15 miliardów, czyniąc je tym samym najchętniej odtwarzaną grupą kobiecą w historii serwisu.
Pod koniec 2023 r. Blackpink zostały honorowymi członkiniami Orderu Imperium Brytyjskiego, odbierając odznaczenia od króla Karola III podczas uroczystości w Pałacu Buckingham. W lipcu tego roku po niemal trzyletniej przerwie powróciły z utworem „Jump”, ponownie zajmując wysokie miejsca na międzynarodowych listach przebojów.
Blackpink od samego początku kariery trzymają się konceptu „girl crush”. Nie ma tu miejsca na urocze miny, cukierkowe brzmienia i aurę dziewczęcej niewinności.
Przedstawicielki tego nurtu wyróżniają się nieco mocniejszym brzmieniem, ich piosenki mają pazur i nie stronią od rapowych wersów. Prezentują odważniejszy styl, co sprawia, że trafiają w dużej mierze do żeńskiej publiki. Koncept ten jest dość charakterystyczny dla artystów związanych z YG Entertainment. W wielu utworach produkowanych przez wytwórnię można zauważyć mocny wpływ hip-hopu.
Rosé, a właściwie Roseanne Chae-young Park, przyszła na świat w Auckland w Nowej Zelandii, ale większość życia spędziła w Australii. To właśnie tam wzięła udział w castingu organizowanym przez YG Entertainment, który otworzył jej drzwi do międzynarodowej kariery z grupą Blackpink. W 2021 r. Rosé wydała swój pierwszy solowy album. Przełomem w jej karierze okazała się jednak współpraca z Bruno Marsem i ich wspólny utwór „Apt.” inspirowany jedną z koreańskich gier alkoholowych. „Apt.” okrzyknięto piosenką roku na gali MTV Video Music Awards dosłownie kilka dni temu.
Piosenka stała się viralem, podbiła serca słuchaczy na całym świecie, docierając również do Polski. Według oficjalnych statystyk sprzedażowych prowadzonych przez polski Związek Producentów Audio-Video utwór utrzymuje się na listach od 45 tygodni, w szczycie popularności dotarł na 3. miejsce. Album „Rosie”, z którego pochodzi, ukazał się w grudniu 2024 r. i zadebiutował na 3. miejscu amerykańskiego „Billboard 200”, sprzedając się w ponad 100 tys. kopii w pierwszym tygodniu po premierze. Płyta pokryła się podwójną platyną w Korei Południowej i zdobyła status złotej płyty w Kanadzie, Francji i Nowej Zelandii.
Nie tylko Roseanne radzi sobie świetnie – jej koleżanki z zespołu również robią zawrotne kariery. Jennie wystąpiła w serialu „Idol” produkcji HBO u boku Lily-Rose Depp i The Weeknda, a jej solowy album „Ruby” z 2025 r. rozszedł się na świecie w ponad milionie kopii. „Rolling Stone” i „Billboard” okrzyknęły go jednym z najlepszych albumów roku. Jennie jest muzą projektantów Chanel i pełni rolę globalnej ambasadorki marki. Jako jedyna z całej czwórki doczekała się też ogólnoświatowej trasy koncertowej. Jisoo wydała swój solowy album w roku 2023, a poza karierą muzyczną rozwija się też jako aktorka. Jest ambasadorką Diora.
Świetnie radzi sobie też pochodząca z Tajlandii Lisa, która w grupie pełni rolę raperki. Karierę solową rozpoczęła już w roku 2021, jednak prawdziwym hitem okazał się wydany w lutym tego roku album „Alter Ego”. W utworach wystąpili gościnnie Doja Cat, Rosalia czy Megan Thee Stallion. Płyta zadebiutowała na 7. miejscu „Billboardu”, znalazła się również w pierwszej dziesiątce najlepiej sprzedających się albumów w kilku państwach.
Polska publika także nie oparła się urokowi Lisy – „Alter Ego” jest obecnie dziesiątym najlepiej sprzedającym się albumem w naszym kraju (w sieci salonów Empik płyta znalazła się w pierwszej trójce popowych bestsellerów minionego półrocza). Podobnie jak pozostałe członkinie Blackpink, również i Lisa współpracuje ze znanymi markami, a w tym roku zadebiutowała jako aktorka, występując w „Białym Lotosie” produkcji HBO. To właśnie tej artystce przypisuje się zapoczątkowanie mody na posiadanie maskotek Labubu. Nic dziwnego – na Instagramie Lisę obserwuje ponad 106 mln użytkowników, co czyni ją najpopularniejszą k-popową gwiazdą tej platformy.
A czego słuchają Koreańczycy?
Na większości list przebojów króluje obecnie soundtrack z „K-popowych łowczyń demonów”, animowanego fenomenu Netfliksa. Jak na ojczyznę k-popu przystało, Koreańczycy słuchają głównie rodzimych artystów. W tej chwili wśród setki najpopularniejszych utworów według serwisu Melon (największej platformy streamingowej w kraju) znajduje się tylko jeden zagraniczny utwór – „Die with a Smile” w wykonaniu Lady Gagi i Bruno Marsa.
Popularnością cieszą się jednak nie tylko artyści wykonujący skoczne piosenki. Koreańczycy mają wyjątkową słabość do ballad. Lim Young Wook powrócił w tym tygodniu na listy przebojów po wydaniu nowego albumu. Z piosenkarzy mających w repertuarze spokojniejsze utwory można znaleźć tam również Roya Kima i Paula Kima. W Korei chętnie słucha się również soundtracków – utwory z najnowszych dram, czyli południowokoreańskich seriali, bardzo często okupują wysokie miejsca w rankingach.
Zachodni piosenkarze mają tu co prawda grono swoich wielbicieli, choć skala popularności niektórych z największych światowych gwiazd bywa nieproporcjonalnie mała. Ogromną sympatią cieszy się Coldplay – w kwietniu tego roku zespół zagrał aż sześć koncertów pod rząd w podseulskim Goyang, gdzie znajduje się największa scena koncertowa w kraju. To jednak rzadkość, bo choć Korea to ogromny rynek, największe sławy bardzo często zupełnie pomijają kraj podczas swoich tras lub występują w klubach.
Uwagę zwraca też dysproporcja między popularnością niektórych k-popowych artystów za granicą i na rodzimym rynku. Chociaż Blackpink i BTS odnoszą podobny sukces po obu stronach granicy, wiele grup wyprzedających zagraniczne koncerty nie jest dobrze znana w Korei. Przesyt oraz zdominowanie rynku przez artystów z największych wytwórni sprawia, że część z nich nawet nie próbuje szczęścia i celuje od razu w odbiorców zagranicznych.
Całkiem możliwe, że również dzięki temu coraz częściej da się zauważyć większą różnorodność w tej kategorii. Dotychczas dominowali oczywiście Koreańczycy, ale zdarzali się również Chińczycy, Japończycy, Tajowie czy Amerykanie azjatyckiego pochodzenia. Obecnie istnieje kilka grup składających się głównie z obcokrajowców: Katseye, VCHA czy Black Swan. To jednak budzi pewne kontrowersje i rozbudza dyskusje wśród fanów: czy takie grupy można nazywać k-popowymi? Co tak naprawdę pozwala zaklasyfikować artystę do tego gatunku – narodowość, język, w którym śpiewa, czy adres siedziby wytwórni?
„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.















