Ciesząca się ogromnym zainteresowaniem muzyka, coraz chętniej oglądane seriale, których mnóstwo nie tylko na Netfliksie, ale również w ofercie TVP, lokale serwujące koreańskie potrawy w kolejnych polskich miastach. Boom na wszystko, co związane z Krajem Spokojnego Poranka, przełożył się również na rosnącą popularność literatury. Wydawcy na całym świecie zapowiadają kolejne książki, powieści koreańskich autorów coraz częściej otrzymują nominacje do prestiżowych nagród, takich jak Międzynarodowy Booker, a w zeszłym roku doczekali się nawet pierwszego literackiego Nobla. Jak wygląda zatem sytuacja na tamtejszym rynku książki?
Koreańczycy uwielbiają podążać za trendami. Ma to swoje odzwierciedlenie również w ofercie księgarń, czego przykładem może być (stopniowo słabnąca) popularność tzw. healingów, czyli prostych obyczajówek przedstawiających codzienne problemy i przemyślenia bohaterów, których losy krzyżują się w przytulnych miejscach, takich jak księgarnie, pralnie czy różnego rodzaju sklepy.
Najpopularniejsze tytuły z tego nurtu mogą się pochwalić niesamowitymi wynikami – opublikowanego pierwotnie w 2021 r. „Nietuzinkowego sklepu całodobowego” (pol. wyd. Znak Literanova) wraz z jego kontynuacją Kim Ho-Yeon sprzedał już ponad półtora miliona egzemplarzy, a wydana w roku 2023 „Pralnia Serc Marigold” Jungeun Yun (Mova) doczekała się kilka miesięcy temu setnego dodruku, sprzedawszy się w przeszło 500 tysiącach kopii.
Obserwując cotygodniowe rankingi sprzedaży na stronie Kyobo, najpopularniejszej sieci księgarń w Korei Południowej, można spostrzec, że najwyższe miejsca zajmują różnego rodzaju poradniki, publikacje popularnonaukowe oraz podręczniki do nauki. Koreańczycy chętnie stawiają na rozwój, co przekłada się również na ich wybory czytelnicze. Ale, co ciekawe, gatunkiem publikowanym znacznie częściej niż w Polsce są zbiory esejów.
Największą popularnością cieszą się w Korei rodzimi autorzy. W pierwszej dwudziestce najlepiej sprzedających się powieści pod koniec maja znalazło się tylko sześć przekładów, ale z reguły wygląda to podobnie: w przypadku literatury pięknej koreańscy czytelnicy sięgają głównie po klasykę, np. Hessego czy Orwella, po zagranicznych pisarzy nagradzanych prestiżowymi nagrodami oraz poczytnych sąsiadów, np. Harukiego Murakamiego czy Keigo Higashino. Trochę więcej obcych nazwisk można znaleźć wśród publikacji popularnonaukowych.
Według danych zbieranych przez Koreański Urząd Statystyczny (KOSIS) Koreańczycy coraz rzadziej znajdują czas na lekturę. Badanie z roku 2023 mówi, że w ciągu dekady poziom czytelnictwa spadł z 62,4 proc. do 48,5 proc. Oznacza to, że ponad połowa obywateli nie sięga nawet po jedną książkę rocznie. Nie będzie raczej zaskoczeniem, że grupę najpilniejszych czytelników stanowi młodzież w wieku szkolnym. Warto jednak zaznaczyć, że w koreańskich szkołach nie ma utartego kanonu lektur, dzieci nie mają nawet obowiązku sięgania po książki – najważniejsze teksty kultury poznaje się na lekcjach głównie dzięki fragmentom zamieszczonym w podręcznikach.
Mimo wszystko da się zaobserwować tendencję wzrostową – między 2021 a 2023 rokiem, kiedy opublikowano najświeższe wyniki ankiet, poziom czytelnictwa wzrósł o 2,9 punktu procentowego. Zainteresowanie literaturą zaczęło rosnąć jeszcze bardziej po Noblu dla południowokoreańskiej pisarki Han Kang. Wydawnictwo Munhak Dongne, odpowiadające za publikację między innymi „Białej elegii” oraz „Nie mówię żegnaj”, odnotowało ostatnio ogólny wzrost sprzedaży o 43,8 proc., co przełożyło się na wzrost zysków w wysokości 297 proc. względem poprzedniego roku.
Wpływ na wyniki wydawców może mieć również stała cena książki, która została uregulowana prawnie w roku 2014. Ustawa zakłada, że przez pierwsze 18 miesięcy od publikacji rabat sprzedażowy nie może wynieść więcej niż 10 proc. (zezwala się maksymalnie na 15 proc. z uwzględnieniem zniżek członkowskich). Na terenie całego kraju prężnie funkcjonuje również sieć antykwariatów Aladin, oferująca najnowsze pozycje z drugiej ręki w atrakcyjnych cenach.
Koreański marketing również różni się nieco od rynków zachodnich. Co prawda bookstagramy i inne profile recenzujące książki w mediach społecznościowych cieszą się coraz większą popularnością, jednak ważny jest wciąż wpływ celebrytów. Przyłapanie znanego aktora z tomikiem w ręku potrafi w jednej chwili zmienić nieznaną książkę w bestseller. Tak było chociażby w przypadku „Nie mam ochoty żyć, ale za bardzo lubię tteokbokki” Baek Sehee (Yumeka) czy „Demiana” Hermanna Hessego.
Najbliższe lata pokażą, czy literatura koreańska zdoła na dłużej zagrzać miejsce w sercach zagranicznych czytelników. Jak na razie zainteresowanie wydawców nie słabnie, następne miesiące przyniosą polskim czytelnikom wiele ciekawych premier.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
















