Pokora jest siłą

Hanka Grupińska: Do Indii pojechałam nie z powodu Tybetańczyków, lecz jogi. I tam wessało mnie ich życie na wygnaniu. Do Tybetu nie pojechałam, nie chciałam patrzeć, jak Chińczycy upokarzają...

Reklama

Pokora jest siłą

Pokora jest siłą

28.12.2020
Czyta się kilka minut
Hanka Grupińska: Do Indii pojechałam nie z powodu Tybetańczyków, lecz jogi. I tam wessało mnie ich życie na wygnaniu. Do Tybetu nie pojechałam, nie chciałam patrzeć, jak Chińczycy upokarzają Tybetańczyków.
Mnich modlący się w świątyni Dalajlamy Tsuglagkhang w McLeod Gandż. Dharamsala, Indie, 2008 r. Fot. BARTEK SOLIK
B

BARTEK DOBROCH: „Dalekowysoko” – takim nowosłowem zatytułowałaś książkę. Dalekowysoko, czyli gdzie?

HANKA GRUPIŃSKA: No właśnie tam, bo to jest i daleko, i wysoko, i to nie są jakieś osobności, tylko jedna wartość, geograficzna i emocjonalna. Cała moja podróż była podróżą na zewnątrz i podróżą we mnie, daleko i wysoko od punktu wyjścia.

Jest w tym też metafora świata buddyjskiej myśli, idei, która jest tak dalekowysoko, że wiele rzeczy wymaga wyjaśnienia, choć niektóre są niemożliwe do przełożenia?

Tam jest dalekowysoko w sensie mentalnym. Cały świat, który próbuję opowiedzieć, jest okropnie daleko od tego sposobu rozumienia świata, jaki jest nam tutaj, nisko i blisko, wspólny. Pierwszy trud polega na zrozumieniu, dostrzeżeniu, drugi – na ponazywaniu tego tak, aby nie było zbyt hermetyczne.

To było poszukiwanie jakiejś stosowności ze...

18668

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Oczywiście wszyscy kochają jego świątobliwość Dalajlamę, taki fajny sympatyczny dziadziuś, uchodzący za mędrca. Tymczasem w Tybecie szaleje nędza i zacofanie, spuścizna po rządach Lamów, które nie mniej niż Chińczycy upadlali własny naród. Jedyną dostępną edukacją, gdzie nie uczy się niczego sensownego, przydatnego w życiu, gospodarce, polityce jest ta prowadzona w klasztorach. Jedyną ścieżką awansu społecznego to zostać mnichem. Taki Jego Świątobliwość zastał Tybet i takim go zostawił i o ironio, podobnie jak u nas zaborcy pchnęli w ziemie naszego umęczonego upadłego kraju postęp i cywilizacje, tak w Tybecie robią to dziś Chińczycy. Młode pokolenie już wie, że może żyć inaczej wygodniej, nie musi dźwigać ciężarów nakładanych na nich przez Lamów. Z Chińskim paszportem mogą dać mogę w świat od ichszej biedy. To młode pokolenie Tybetańczyków, już wie że odmawianiem mantry niczego nie osiągną, ktoś im to uświadomił, raczej nie był to Dalajlama.

nie docenia Sz. P. przywiązania do religii i tradycji w tym narodzie, opisał sytuację sprzed niemal stu lat, podobnie można na przykład o Norwegii napisać, że bieda nędza i głód, i się to ni kupy, ni ropy nie będzie trzymało... oczywiście, jak w każdym kraju część chce za wszelką cenę uciekać do łatwiejszego życia, ale pisanie, że "z chińskim paszportem mogą dać nogę w świat od ichszej biedy" to nieporozumienie totalne - podobna nb sytuacja z wielką liczbą biedoty jest w sąsiednich Indiach, ale nawet w tym o niebo bardziej niż Chiny demokratycznym państwie jakoś nie widać tłumów z indyjskimi paszportami szukającymi szczęścia na lotniskach - wcale nie tak łatwo uciec od biedy, od Chin, rodziny, przywiązania, tradycji, od ojcowizny wreszcie, a już na pewno niełatwo uciec od Chin będąc Tybetańczykiem, proszę Pana - "sympatyczny dziadziuś Dalajlama uchodzący za mędrca" - no cóż, jest taka prosta zasada, że mądry na głupim się pozna od razu, a głupi na mądrym niekoniecznie, radzę przemyśleć i może przy okazji nieco odświeżyć wiedzę o Tybecie i Tybetańczykach

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]