Jezus moim Panem

Paweł Apostoł mówi: „Nikt nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: »Panem jest Jezus«”.
Czyta się kilka minut

A może jednak może powiedzieć, i to każdy, komu na to przyjdzie ochota: „Jezus jest moim Panem”, „Bóg jest moim Ojcem”, „otrzymałem wylanie Ducha Świętego”, „Matka Boża otacza mnie szczególną opieką”. Każdy, kto tylko zechce, może sporządzić krzyż, nieść go na czele pochodu jako symbol wiary, i jednocześnie bez skrupułów szkalować współobywateli. Można na mszy z wielką czcią odmawiać „Ojcze nasz” i przyjmować komunię, i zaraz po mszy wysyłać na szubienicę swoich rzeczywistych czy domniemanych wrogów. Można dziękować Bogu i Maryi za opiekę nad naszym narodem i zarazem skazywać na śmierć w morzu lub na nędzną wegetację w obozach dla uchodźców swoich braci i siostry, twierdząc, że w ten sposób broni się chrześcijańskich wartości w życiu narodu i państwa. Dzieje się tak nie tylko w chrześcijańskim świecie, ale w innych światach też. To dlatego papież Franciszek przemawiając w kościele św. Bartłomieja w Rzymie, gdzie przechowywane są relikwie współczesnych męczenników, powiedział, że poza tymi, którzy zostali zamordowani, „jest również wielu męczenników ukrytych, tych mężczyzn i kobiet wiernych łagodnej sile miłości, głosowi Ducha Świętego, którzy w codziennym życiu starają się pomagać swoim braciom i bezwarunkowo kochać Boga (...) Uczą nas oni, że z mocą miłości, z łagodnością, można walczyć z arogancją, przemocą, wojną, i można cierpliwie osiągnąć pokój. Możemy zatem modlić się następującymi słowami: O Panie, uczyń nas godnymi świadkami Ewangelii i Twojej miłości; ześlij na ludzkość Twoje miłosierdzie; odnów Twój Kościół, chroń chrześcijan prześladowanych, szybko udziel pokoju całemu światu. Tobie, Panie, chwała, a nam, Panie, hańba”.

Nam hańba? Dlaczego? Na to pytanie musimy odpowiedzieć każdy sam, bez zasłaniania się czymkolwiek, bez chowania się za cudzymi plecami. Np. mówieniem o islamizacji Europy, tak jakby ci, co mordują chrześcijan, nie mordowali muzułmanów, czy też czekaniem, aż rząd czy rządy wreszcie zrozumieją, że odmawiając skutecznej pomocy, zaprzeczamy wierze, że Bóg jest Ojcem wszystkich ludzi.

Łatwo więc przychodzi nam wzywać Imienia Bożego, a nawet żalić się na Boga, że za mało o nas dba. Zamiast poddawać Boga testom, czy też oglądać się na innych, lepiej siebie przetestować. Zwłaszcza gdy ma się już stuprocentową pewność, że Bóg jest po naszej stronie. Jezus przestrzega: „Nie każdy, kto mówi do Mnie: »Panie, Panie«, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz tylko ten, kto pełni wolę mojego Ojca”. Czy tak jest, poznajemy nie po deklaracjach, ale po czynach, gdyż „każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce”. I choć, jak mówi Leszek Kołakowski o świętych: „Zdarzają się prawdopodobnie rzadko, ale to im zawdzięczamy najlepszą część dziedzictwa duchowego naszego życia i kultury”. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 23/2017