Jezuita James Martin buduje most. Czy rozmowa wystarczy osobom LGBT+ w Kościele?

Amerykański duszpasterz środowisk LGBT+ mówi o szacunku, delikatności i współczuciu. Spróbujmy zrozumieć złość, jaką wywołała w Polsce ta książka.
Czyta się kilka minut
James Martin SI, „Budując most. Jak Kościół katolicki i społeczność LGBT mogą nawiązać relację opartą na szacunku, współczuciu i delikatności”. Więź 2026 // materiały prasowe
James Martin SI, „Budując most. Jak Kościół katolicki i społeczność LGBT mogą nawiązać relację opartą na szacunku, współczuciu i delikatności”. Więź 2026 // materiały prasowe

W kazaniu wygłoszonym podczas bierzmowania biskup potępił małżeństwa jednopłciowe. Jeden z parafian, ojciec homoseksualnego mężczyzny, napisał do niego gniewny list. Hierarcha odpowiedział w podobnym tonie. Zaczęła się korespondencja. Z listu na list jej ton łagodniał. W końcu doszło do pierwszego spotkania, potem kolejnych. Ojciec wyrażał ból związany z odrzuceniem jego syna przez Kościół katolicki. Biskup nie rozumiał, dlaczego gej czuje się wykluczony. Spierali się, lecz mimo to rozmawiali długimi godzinami. 

„Jest czas na protest, ale jest też czas na pełen szacunku dialog” – puentuje James Martin, amerykański jezuita, duszpasterz środowisk LGBT+, który opowiada tę historię w książce „Budując most”. Autor sam daje narzędzia do takiego dialogu. Wizję spotkania i pojednania opiera na trzech zasadach, zgodnie z którymi Katechizm Kościoła Katolickiego traktuje (przynajmniej w teorii) osoby homoseksualne.

Najpierw nazwać

Szacunek: „Oznacza co najmniej dostrzeżenie faktu, że społeczność LGBT istnieje, oraz określanie tych osób w sposób przez nie wybrany”. 

Impulsem do napisania książki były wydarzenia z 12 czerwca 2016 r. w Orlando. W klubie nocnym Pulse, przeznaczonym dla społeczności LGBT+, doszło do strzelaniny. Zginęło 50 osób, drugie tyle zostało rannych. Smutek i przerażenie z powodu tragedii wyraziło wielu liderów wspólnot religijnych, jednak „zaledwie garstka z ponad dwustu pięćdziesięciu katolickich biskupów użyła określenia gej czy lesbijka” – wspomina Martin.

To pokazało, jak wielka jest przepaść między Kościołem a wykluczoną społecznością LGBT+. Jezuita zauważa, że istnienie zaczyna się od nazwania. To pierwszy krok do zmiany. Jak szacują różne badania, osoby queerowe stanowią od 5 do 10 proc. społeczeństwa. Trzeba przyjąć, choćby ze względu na statystykę, że osobami nieheteronormatywnymi musiała być nawet część świętych Kościoła. 

No dobrze, istnieją. Co dalej?

Współczucie, ale nie warunkowe

Współczucie: „To towarzyszenie katolikom LGBT, doświadczanie ich codzienności i dzielenie wraz z nimi cierpienia”. 

Rzeczywistość pokazuje, że jest czego współczuć. Jacek Prusak, psychoterapeuta i również jezuita, w przedmowie do książki Martina pisze o szkodliwości tzw. trzeciego przykazania miłości, które obowiązuje katolików LGBT+. Nie wystarcza, że mają kochać Boga i bliźniego. Muszą jeszcze pamiętać, że Bóg ich kocha, ale… nie w pełni.

 „Bóg nie kocha twojej orientacji. Nie stworzył cię takim, jakim jesteś, nie możesz więc w pełni akceptować siebie, bo to grzech”. Przez taką narrację osoby queerowe przypłacają chęć bycia w Kościele zdrowiem psychicznym

Delikatność ma granice

Delikatność: „To świadomość i zrozumienie uczuć innych osób”. 

Spróbujmy zrozumieć złość, jaką wywołała w Polsce książka „Budując most”. Paweł Rakowski, kiedyś jezuita, dziś aktywista ruchu Wiara i Tęcza, uważa, że proponowane przez Jamesa Martina zmiany wcale nie idą w dobrym kierunku. Mówienie: „tak, zapraszamy gejów do Kościoła, przecież wszyscy jesteśmy grzeszni” oznacza, zdaniem Rakowskiego, stawianie znaku równości pomiędzy seksualnością osób queerowych a grzechem.

„Nie czuję się mile widziany, dopóki nie będę mieć równych praw, jak wszyscy ochrzczeni, i dostępu do wszystkich sakramentów” – pisze Rakowski na swoim blogu, dodając, że katolicy LGBT+, którzy oczekują zmiany nauczania Kościoła, mogą czuć się rozczarowani koncepcją Martina. 

Ale może warto, jak proponuje amerykański duszpasterz, „ofiarować Kościołowi instytucjonalnemu dar czasu”? Tylko ile? Na pewno przez dziewięć lat, które dzielą amerykańską premierę książki od jej polskiego wydania, nic się w tej kwestii nie zmieniło.

Czy dialog wystarczy?

Ojciec i biskup z przytoczonej na początku historii pewnie nigdy nie spotkają się idealnie pośrodku. Kościół jeszcze długo będzie miał zastrzeżenia do osób queerowych, nawet jeśli będzie starał się traktować je z miłosierdziem. Jako lesbijka dochodzę do wniosku, że moja orientacja (a szczególnie seksualność) to problem, o którym trzeba dyskutować. Przyczyna konfliktu. 

Jednak nie pozostaje nic innego niż te wielogodzinne rozmowy. Dialog jest ogromnym postępem (niemal komplementem) w porównaniu do nienawiści. Nam, społeczności LGBT+, na razie musi to chyba wystarczyć.


James Martin SJ, BUDUJĄC MOST. JAK KOŚCIÓŁ KATOLICKI I SPOŁECZNOŚĆ LGBT MOGĄ NAWIĄZAĆ RELACJĘ OPARTĄ NA SZACUNKU, WSPÓŁCZUCIU I DELIKATNOŚCI, Więź 2026

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 21/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Rozmowa musi wystarczyć