Reklama

Ładowanie...

Jeszcze się nie ujawniło

19.04.2015
Czyta się kilka minut
Czytając opisy wydarzeń po śmierci Jezusa nietrudno dostrzec, że brakuje im spójności. Nie można na ich podstawie ustalić, gdzie i kiedy miały miejsce przedstawione wydarzenia.
F

Fakt ten wykorzystuje się często jako dowód na ich nieprawdziwość. Zapomina się jednak przy tym, że autorzy tych tekstów nie rościli sobie pretensji do tego, by spełniać warunki stawiane dziś historykom. Bliżej im było do prozaików i poetów aniżeli profesorów. Mieli do przekazania jedno: Jezus żyje. A to znaczy, że śmierć nie jest wszechwładna i że los Jezusa jest naszym losem. Tę prawdę starali się przekazywać i objaśniać tak dobrze, jak tylko umieli. Różnice w ich narracjach były nie do uniknięcia.
Podobnie dzieje się dzisiaj. Nikt nie uznaje za dosłowne obrazów ukazujących króla, nad którego głową unoszą się uskrzydlone postaci trzymające w rękach korony, berła, laurowe i różane wieńce. Każdy zorientowany w symbolice malarskich atrybutów wie od razu, że takiego wydarzenia nie było – co nie znaczy, że malarz nakłamał. Po prostu użył znanego sobie sposobu, by przedstawić ogrom...

2742

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]