Jest nadzieja dla Ukrainy. Choć Trump wstrzymał pomoc, Europa podwaja wysiłki i wypełnia tę lukę

Liczby nie kłamią: z opublikowanych właśnie zestawień jasno wynika, że odkąd Trump objął urząd, USA nie przyjęły żadnego nowego pakietu pomocy dla Ukrainy. Teraz, gdy Trump dołączył do wojny Izraela z Iranem, Ukraina może zniknąć z jego radaru. Ale są też dobre wiadomości.
Czyta się kilka minut
Nocą z 22 na 23 czerwca wiele miejsc na Ukrainie było znów celem rosyjskich rakiet i dronów. Na zdjęciu: ratownicy ewakuują mieszkańców trafionego bloku mieszkalnego w Kijowie. W ukraińskiej stolicy tej nocy zginęło co najmniej 6 osób, a 31 odniosło rany; w południe kilku ludzi wciąż było zasypanych, trwały prace ratunkowe. // Fot. Handout / Ukrainian State Emergency Service / AFP / East News
Nocą z 22 na 23 czerwca wiele miejsc na Ukrainie było znów celem rosyjskich rakiet i dronów. Na zdjęciu: ratownicy ewakuują mieszkańców trafionego bloku mieszkalnego w Kijowie. W ukraińskiej stolicy tej nocy zginęło co najmniej 6 osób, a 31 odniosło rany; w południe kilku ludzi wciąż było zasypanych, trwały prace ratunkowe. // Fot. Handout / Ukrainian State Emergency Service / AFP / East News

Putin postawił sprawę tak jasno, że bardziej nie można: występując kilka dni temu publicznie, oznajmił, iż „Rosjanie i Ukraińcy to jeden naród” (czytaj: naród ukraiński nie istnieje) i „cała Ukraina jest nasza”. Przywołał też „stare powiedzenie”, które sam traktuje „jak zasadę”: „Gdzie stanęła stopa rosyjskiego żołnierza, to nasze”. Odbiło się to echem w świecie i pewnie na taki efekt liczył Putin. Ogłosił to z widoczną frajdą – gdy tymczasem codziennie kilkuset jego poddanych traci życie lub odnosi rany dla tej wizji.

Trump nie robi nic, czym mógłby zaszkodzić Rosji

Ostentacyjną pewność siebie, z jaką dyktator wysłał ten przekaz – klarowny, gdy idzie o Ukrainę, ale poza tym przecież wieloznaczny (w wieku XX rosyjski żołnierz stawiał stopę w wielu miejscach, które potem się od niej uwolniły) – można interpretować też jako sygnał dla Trumpa: nie wyjdę ci naprzeciw.

Mimo to Trump nie ustaje w wysiłkach, by nie zrobić czegoś, czym mógłby Rosji zaszkodzić. Dane za cztery miesiące 2025 r., które 16 czerwca opublikował kiloński Instytut Gospodarki Światowej, to potwierdzają: odkąd objął on urząd, Stany nie przyjęły żadnego nowego pakietu pomocy dla Ukrainy (realizują ostatki tego, co dał Biden). W 2025 r. zachodnia pomoc wojskowa wynosi 3,5 mld euro miesięcznie, z czego aż 3,3 mld to wkład krajów Europy. Tymczasem w latach 2022-24 Europa i USA składały się po połowie.

Przyszłość Ukrainy zależy dziś od pomocy z Europy

Fakt, że mimo dezercji Trumpa wolumen zachodniej pomocy nie spada, bo Europie udaje się wypełnić lukę po Stanach, skłonił nawet szwajcarski „NZZ”, dziennik stojący w tej kwestii emocjonalnie nieco z boku, do konstatacji, iż to „promyk nadziei” (choć nie bez zastrzeżeń: niektórą broń, np. rakiety do Patriotów, mogą dać tylko USA; ich brak ma konkretne skutki). Nadziei, bo oznacza to, iż Europa – niespektakularnie, ale konsekwentnie – podwoiła wysiłki. W czołówce są dziś kraje Europy Północnej i Wielka Brytania, a po ostatnich decyzjach rządu Merza także Niemcy.

Teraz, gdy Trump włączył się do wojny Izraela z Iranem, Putin ma dodatkowe powody do satysfakcji. Ropa drożeje, a zaangażowanie na Bliskim Wschodzie może sprawić, że Ukraina zniknie z radaru Trumpa.

Jeśli Europa utrzyma swój obecny wysiłek, jest jednak nadzieja. Naród ukraiński na co dzień daje dowód krwią, że istnieje. Gdyby 40 miesięcy temu ktoś przepowiedział, iż to państwo i społeczeństwo będą tak długo stawiać opór, że okażą się aż tak odporne, zostałby pewnie uznany za fantastę.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 26/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Promyki nadziei